W Śląsku bez zmian

Niemal 16 lat minęło od poprzedniego meczu Śląska w ekstraklasie, w trakcie którego trener wrocławian nie dokonał żadnej zmiany. W lidze ostatnie takie spotkanie miało miejsce pół roku później, a w pucharze zdarzyło się jeszcze jesienią 2003 r. 12 maja 1993 r. w pojedynku z liderującą Legią Warszawa na ławce trenerskiej WKS-u zadebiutował Stanisław Świerk. Po golu Siergieja Basowa broniący się przed degradacją wrocławianie nieoczekiwanie wywalczyli komplet punktów. Aż do soboty był to ostatni pierwszoligowy bój Śląska, do którego ruszyło tylko 11 graczy.
Historyczną zmianę w ekstraklasie przeprowadził Władysław Giergiel. W przerwie debiutu „Wojskowych” w elicie zastapił Alojzego Krzywonia Eugeniuszem Kulikiem, ale nie pomogło to w zdobyciu choćby punktu z Szombierkami w Bytomiu. Wrocławianie ulegli 0:3 (0:1).
Tymczasem już 3 dni później I liga zawitała do Wrocławia. WKS pokonał Gwardię Warszawa (2:1), a Giergiel do gry desygnował tylko 11 piłkarzy. W tamtym sezonie szkoleniowiec Śląska dokładnie w co drugim meczu nie dokonał ani jednej roszady w składzie. Rekord ten wyrównał w rozgrywkach 1967/68 trener Franciszek Głowacki, który także w 13 spotkaniach zdecydował się dokończyć spotkanie w wyjściowym składzie. Dopiero w sezonie 1980/81 we wszystkich zawodach następowała przynajmniej jedna zmiana.
Ostatni mecz ligowy, w którym wrocławianie zagrali w zaledwie 11 miał miejsce we Wrocławiu jesienią 1993 r. z Odrą Wodzisław Śl. I zakończył się ich zwycięstwem (3:0). Później jedynie w I rundzie Pucharu Polski na szczeblu okręgu Śląskowi wystarczył niepełny tuzin zawodników, by pokonać w Marcinkowicach tamtejszego Sokoła (4:0), a żadnej zmiany nie zdecydował się przeprowadzić Grzegorz Kowalski.
P.S. Na zdjęciu kierownik zespołu Zbigniew Słobodzian - osoba odpowiedzialna za prawidłowe dokonywanie zmian.