Witamy lidera i wice

Sześciokrotnie do tej pory piłkarze Śląska musieli się spotykać z liderem i wiceliderem w następujących po sobie kolejkach ekstraklasy. W niedzielę przy Oporowskiej gościć będziemy Ruch Chorzów, który przed tą kolejką z 15 punktami ustępuje w tabeli jedynie Wiśle Kraków. Mająca 19 oczek na koncie \"Biała Gwiazda\" przyjedzie do nas już 5 dni później. Pierwszy raz \"Wojskowi\" z tym podwójnie trudnym zadaniem zmierzyli się we wrześniu 1975 r. W 8. serii spotkań gościli liderującą wówczas Stal Mielec, która po golu Henryka Kasperczaka wygrała w najniższych możliwych rozmiarach. Zaledwie 3 dni później wrocławianie przy Reymonta nie sprostali wiceliderowi I ligi. Jedyną bramkę meczu zdobył inny Henryk - Maculewicz, który też zagrał na mistrzostwach świata, tyle że dopiero w 1978 r. Wisła nieoczekiwanie osunęła się w klasyfikacji.
Co ciekawe w rundzie rewanżowej tamtego sezonu ponownie Śląskowi przyszło spotkać się z 2 przodującymi w lidze zespołami, ale tym razem były to ekipy \"Niebieskich\" i Tychów. Ponownie wrocławianie nie zdołali wywalczyć choćby punktu, chociaż z chorzowianami prowadzili już 2:0. Tyszanie wykorzystali zaś swój sukces i awansowali na szczyt. Na osłodę w środku tygodnia Zygmunt Garłowski poprowadził swoich kolegów do triumfu w ćwierćfinale Pucharu Polski w Koszalinie z drugoligową Gwardią (1:0).
Znacznie lepiej poszło podopiecznym Jana Calińskiego, którzy byli rewelacją wiosny `81. Łącznie z początkiem kolejnych rozgrywek WKS nie przegrał rekordowej w historii klubu liczby 17 pierwszoligowych pojedynków z rzędu. Wśród nich były wygrane potyczki w Gdyni z sensacyjnym wiceliderem Bałtykiem oraz ze zmierzającym po swój pierwszy tytuł mistrza Polski Widzewem Łódź. Wszystkie 3 gole dla zwycięzców zdobył Jerzy Benke.
O mistrzostwo kraju 4 lata później walczyły między innymi Górnik Zabrze i Legia Warszawa. Zgodnie z terminarzem Śląsk na przełomie marca i kwietnia sprawdził obu kandydatów w przeciągu tygodnia. Porównanie lepiej wypadło dla piłkarzy ze stolicy. Zabrzanie w ostatniej minucie uratowali remis na własnym stadionie, zaś ich konkurenci wygrali we Wrocławiu wracając na fotel lidera.
W tym samym roku wrocławianie jeszcze raz stanęli naprzeciwko najlepszemu aktualnie duetowi polskiej ligi. W rozegranych jeszcze jesienią meczach rundy rewanżowej sezonu 1985/86 ulegli w stolicy Legii, ale u siebie pokonali prowadzący Widzew po trafieniach Dariusza Marciniaka i Ryszarda Tarasiewicza. Mecze te przedzielił pucharowy bój o półfinał z zajmującym... 3. miejsce Górnikiem Zabrze (2:5).
Wreszcie wiosną 2001 r. desperacko broniący się przed spadkiem WKS w samej końcówce uratował remis w Krakowie z Wisłą, by w kolejny weekend dopiero na kwadrans przed końcem stracić prowadzenie w konfrontacji z wiceliderującą Legią.
Bilans tych dwumeczów jest dla Śląska nienajgorszy. Na 12 gier udało się wrocławianom trzykrotnie pokonać rywala i tyle samo razy zremisować. Na 16 goli przeciwników odpowiedzieli aż 13 celnymi strzałami.
1975/76
Śląsk – Stal M. 0:1
Wisła Kr. - Śląsk 1:0
-
Śląsk – Ruch Ch. 2:4
Tychy – Śląsk 2:1
1980/81
Bałtyk – Śląsk 0:1
Śląsk – Widzew 2:1
1984/85
Górnik Z. - Śląsk 2:2
Śląsk – Legia 0:1
1985/86
Legia – Śląsk 1:0
Śląsk – Widzew 2:0
2001/02
Wisła Kr. - Śląsk 2:2
Śląsk – Legia 1:1
2009/10
Śląsk – Ruch Ch.
Śląsk - Wisła Kr.