Wiwisekcja – Kamil Biliński

Prezentujemy Wam nowy dział, dzięki któremu będziecie mogli poznać wrocławskich piłkarzy od innej strony. Na pierwszy ogień poszedł wychowanek Śląska, Kamil Biliński, który niedawno strzelił swoją pierwszą bramkę w drużynie seniorów.

Wrocław
Dużo zabytków, piękne miasto. Tutaj się wychowałem i kocham to miasto. Chciałbym tu grać jak najdłużej i pokazywać się kibicom z jak najlepszej strony, żeby mnie zapamiętali jako dobrego piłkarza z Wrocławia, wychowanka. Ulubionym miejscem jest mój dom. Mieszkam z rodzicami na Krzykach, na bocznej uliczce. Mam dużo zieleni dookoła, ciszę, spokój i miło spędzam tam czas. Urodziłem się w szpitalu na Hirszfelda. Daleko od domu, ale blisko stadionu. Trochę mnie tu przyciągnęło.


 

Życie rodzinne
Mam dwie siostry, Katarzynę i Monikę, które są starsze ode mnie i nie mieszkają już z nami. Nie narzekam, mam dobry kontakt z rodzicami i jest fajnie. Mam też sympatię, Dominikę, z którą idzie nam ku dobremu. Mój tato jest zdecydowanie moim fanem. Nie ma meczu, żebym nie musiał mu zdać relacji. Gdy mnie widział, dyskutujemy ze sobą. Wiadomo, nie zawsze się musimy zgadzać ze swoimi opiniami, ale to jest mój fan, który czyta i zbiera wycinki z gazet na mój temat. Bardzo się tym pasjonuje. Trochę rodzice narzekają, że mało czasu spędzam z nimi w domu. Czują się dla mnie potrzebni, ale jestem już w takim wieku, że ciężko tylko z nimi spędzać czas.

Najlepszy kumpel
Mój przyjaciel to Bogdan Gul, który obecnie ma kontuzję, ale jest zawodnikiem Młodej Ekstraklasy. Dzięki jego ojcu, obecnie kierownikowi drużyny ME, trafiłem do juniorów Śląska i ta przygoda trwa już siedem lat. Nie tylko z Bogdanem utrzymuję dobry kontakt. Są jeszcze chłopaki z pierwszego zespołu: Tadeusz Socha, Krzysiu Kaczmarek. Jest obecnie kilku nowych zawodników w Młodej Ekstraklasie. Spotykamy się w czasie wolnym, po treningach, i spędzamy ze sobą czas. Jestem komunikatywny i utrzymuję ze wszystkimi kontakt.

Szkoła
Uczyłem się w XXIV LO na Powstańców Śląskich. Maturę zrobiłem dwa lata temu. Jestem studentem Wyższej Szkoły Edukacja w Sporcie, ale chyba będę musiał się starać o dziekankę, bo ciężko to wszystko połączyć: treningi, mecze, wyjazdy... Nauczyciele nie chcą iść na rękę, ale ich rozumiem. Nie można dawać komuś dobrych ocen za to, że go nie ma. Postaram się skończyć tę szkołę. Wiem, że dam radę, choć nie w okresie tych pierwszych trzech lat. W liceum miałem większy kontakt z nauczycielami. Interesowali się i troszkę potrafili przymknąć oko. Dawałem radę. Jak nie mogłem być rano, to umawiałem się z nauczycielami popołudniu i zaliczałem. Jako sportowca ciągnęło mnie do biologii i ona trochę bardziej mnie pochłonęła. Maturę zdałem na całkiem dobrych ocenach. Miałem dużo znajomych, którzy byli za mną, ale nikt mnie nie wywyższał i nie miał niczego za złe. Byłem traktowany normalnie.

Wolny czas
Staram się spędzać czas ze znajomymi i z moją sympatią. Umilamy sobie chwile, potrafimy się umówić na kręgle, kino, pójść na zakupy, na kawę. Lubię spędzać czas przed komputerem: gry, strony internetowe. Czytam artykuły przede wszystkim o sporcie, czasem przeczytam coś ze spraw życiowych.

Marzenia pozasportowe
Założyć dobrą rodzinę, mieć kochającą żonę (śmiech), pociechę z dzieci. I przede wszystkim żeby być zdrowym. Nie mieć żadnej kontuzji, założyć może potem jakąś firmę, mieć normalne życie, a nie przejmować się żadnymi kłopotami.

Charakter
Miły, punktualny (śmiech). Potrafię dążyć do celu, żeby go zrealizować.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.