Wszystko albo nic. Zapowiedź przed meczem z Zagłębiem

Wszystkie kluby grają tak, jak chcieliby tego kibice Śląska. Poza samym Śląskiem niestety. Dziś przed wrocławianami, mimo wciąż słabej dyspozycji, kolejna szansa na zaatakowanie lidera.


 

Około pięciu zespołów będzie mogło powiedzieć po niewygraniu ligi, że uczyniło to we frajerskich okolicznościach. Wyniki innych drużyn wprost zmuszają do wykorzystania sytuacji i cieszenia się z końcowego triumfu. Bardzo potrzebujący punktów Śląsk zmierzy się na własnym stadionie z niegrającym już o nic rywalem. Choć derby rządzą się swoimi prawami, wrocławianie muszą w tym spotkaniu podyktować warunki.

Orest Lenczyk ma nadzieję na wydłużenie wspaniałej passy. W trzech ostatnich spotkaniach z Zagłębiem Śląsk wygrywał, strzelając w sumie dziewięć goli. Na sukces z wrocławianami, lubinianie czekają 10 lat.

Śląsk nie obędzie się bez zmian w składzie. Kosztem Fojuta do listy zgłoszonych do rozgrywek wskoczył Wołczek, zabraknie też Dudka i Sochy. Jest za to szansa na powrót Sebstiana Mili, który powrócił już do treningów.

Zagłębie przyjeżdża do Wrocławia na fali. W tym roku zdobyło od Śląska ponad dwa razy więcej punktów, zdobyło więcej goli, mniej straciło i ma lepszy bilans wyjazdowy niż wrocławianie w meczach u siebie. Zanosi się, że do stolicy Dolnego Śląska przyjadą bez większych ubytków kadrowych. Nie będą więc łatwym rywalem, ale i takich trzeba pokonać, kiedy myśli się o Mistrzostwie Polski.

Arbitrem spotkania na Stadionie Miejskim będzie Szymon Marciniak. Spotkanie rozpocznie się w niedziele o 14:30, pogoda ma sprzyjać do gry w piłkę. W wypadku wygranej, Śląsk, przynajmniej chwilowo, wraca na fotel lidera. Przy porażce, istnieją spore szanse, że te rozgrywki zakończą się grubo poniżej oczekiwań. Nawet tych przedsezonowych

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.