Wypowiedzi po meczu Śląsk - Cracovia
Sparingową potyczkę Śląska z Cracovią komentują: z obozu "Pasów" trener Orest Lenczyk, bramkarz Marcin Cabaj i napastnik Radosław Matusiak, a z ekipy Śląska - Ryszard Tarasiewicz (szkoleniowiec wrocławian), Jarosław Fojut (obrońca Śląska) i Jovan Kostovski (testowany napastnik):Orest Lenczyk (trener Cracovii): Jesteśmy po pięciu dniach obozu, gdzie pracowaliśmy inaczej i widać było, że chłopcy są zmęczeni. Dlatego na przetarcie po zgrupowaniu chcieliśmy pograć na dobrym boisku z wymagającym przeciwnikiem.
Straciliśmy bramki w sposób niecodzienny. Takich błędów nie powinni popełniać zawodnicy Ekstraklasy. Grało osiemnastu zawodników. Po trzech tygodniach pracy miałem szansę obejrzeć podczas meczu wszystkich graczy. Momentami było w naszej grze troszkę optymizmu, bo wszyscy zawodnicy starali się i jednak coś umieją. Czy Michał Goliński wkomponował się w drużynę? Tu chodzi też o to, żeby inni wkomponowali się do jego stylu gry. Jak ktoś potrafi grać w piłkę, to niech myśli jak jemu pomóc, a on potrafi dużo. Nasza kadra jest już ustabilizowana, bo okienko transferowe się zamknęło. Chcemy tych zawodników, których mamy, przygotować dobrze do następnych meczów.
Marcin Cabaj (Cracovia): - Wracamy ze zgrupowania. Pracowaliśmy tam ciężko i zależało nam, żeby zagrać sparing z dobrym rywalem. Było to wyrównane spotkanie. Ale trudno się przejmować wynikiem, bo celem tej potyczki było to, by trochę pobiegać i wejść w rytm meczowy. Trener Orest Lenczyk uczulał nas, że mamy pograć, dać z siebie wszystko i myśleć o kolejnych meczach ligowych. Mam nadzieję, że Radosław Matusiak, który niedawno do nas dołączył, pomoże zespołowi. Już teraz widać, jak bardzo jest przydatny. Piłki zagrywane do napastników nie wracają tak szybko na naszą połowę, bo Matusiak potrafi umiejętnie się zastawić i rozegrać akcję.
Radosław Matusiak: Był to głównie sparing, ale traktowaliśmy go jak mecz ligowy. Nie warto sobie odpuszczać nawet na sekundę, bo potem takie zaniechania źle się odbijają na formie zespołu. Byłem blisko transferu do Śląska, a po dzisiejszym meczu muszę przyznać, że to ciekawy zespół, z niezłymi graczami i świetnymi kibicami. To miła niespodzianka, zobaczyć tylu fanów zespołu na sparingu, którym chciało się wybrać do sąsiedniego miasta.
Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska Wrocław): Był to mecz sparingowy ze względu na dwutygodniową przerwę w rozgrywkach. Chcieliśmy tak jak każdy zespół utrzymać rytm meczowy. Mogliśmy zrobić przegląd tych zawodników, którzy mniej grali, i którzy dochodzą do sprawności po urazach. Wygraliśmy i nie dopuszczaliśmy przeciwnika do wielu sytuacji bramkowych, to powinno cieszyć.
Trudno ocenić Jovana Kostovskiego. Widzę, że ma duże braki kondycyjne. Nie wiadomo, czy to przez te braki kondycyjne popełniał błędy techniczne. Prawdopodobnie tak. Decyzji co do niego z pewnością dzisiaj nie podejmiemy. Nie ma problemu, żeby on został jeszcze z nami dwa albo trzy dni. Nie mieliśmy dzisiaj trzech obrońców i siłą rzeczy były zmiany. Musieliśmy ustawić Łukasza Tymińskiego na prawej stronie defensywy. Zawodnicy, którzy są w rytmie meczowym, prezentują się dużo lepiej pod względem motorycznym. Łukasz Madej miał zaległości. To samo dotyczy Sebastiana Mili, który od trzech tygodni normalnie trenuje. Jego wydolność i większe zaufanie w grze z dnia na dzień się poprawia.
Jarosław Fojut: Fajnie było rozegrać dzisiaj 45 minut. Zagraliśmy wtedy na zero z tyłu, a ja czułem się nieźle. Może i przeciwnik był zmęczony obozem, ale to nas nie interesuje. My robimy swoje i takie zwycięstwo jest dobre przed następnym meczem. Każdy dzień, kiedy mogę trenować, być z drużyną i koncentrować się tylko na piłce, pozytywnie na mnie wpływa. To lepsze niż codzienna i monotonna jazda na rehabilitację i leczenie się. Konkurencja jest wpisana w zawód piłkarza, ale dla drużyny będzie to tylko pozytyw, gdy wrócę. Trener zadecyduje, kiedy będę gotowy do gry przez cały mecz. Nie obawiam się walki o pierwszy skład. Nie wiem, czy będę się ogrywał w Młodej Ekstraklasie. To będzie zależało od trenera. Jeżeli będzie mi kazał rozgrywać jak najwięcej meczów, to będę grał.
Jovan Kostovski: W dzisiejszym meczu przekonałem się, że Śląsk to świetna ekipa. Ma wielu młodych piłkarzy, którzy tworzą w zespole dobrą atmosferę i którzy mają doskonałe umiejętności. Brakowało mi w tym meczu sił, ale starałem się pokazać inne atuty, którymi mógłbym przekonać do siebie trenera. Czy zostanę w Śląsku? Bardzo bym chciał. Ale decyzję o tym podejmie trener. O mojej przyszłości dowiem się w niedzielę, najdalej za kilka dni.