Wypowiedzi po meczu Śląsk - Lokomotiw


Prezentujemy pomeczowe wypowiedzi Piotra Ćwielonga, Przemysława Kaźmierczaka i Mateusza Cetnarskiego.
Piotr Ćwielong:
Jeśli mamy siedem klarownych sytuacji i nic nie wpada, to na pewno szwankowała skuteczność, będziemy się starali to poprawić. Teraz mamy inaugurację ligi, spotkanie z Górnikiem Zabrze, potem będziemy myśleć o rewanżu, na dziś nic nie zrobimy, musimy myśleć o Górniku. Bułgarzy nie pokazali nie wiadomo czego, nastawili się defensywnie i było to widać po ustawieniu, wiadomo że rewanż będzie u nich, będą się starali pokazać swojej publiczności i wygrać z nami.
Przemysław Kaźmierczak:
Jak ocenisz poczynania kolegów, chyba można mówić o niedosycie?
Niedosyt na pewno pozostał przy tylu klarownych sytuacjach. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy nic, byłoby spokojniej przed rewanżem, a tak obserwując to co się działo na boisku pozostaje niedosyt.
Zespół Lokomotiwu był pewną niewiadomą, okazało się, że chyba nie jest straszny i jest do przejścia.
Zaowocowała przede wszystkim nasza dobra gra i to była podstawa. Nie zawsze można rozpracować w pełni przeciwnika, szczególnie, że z informacjami przed tym meczem było dosyć ciężko, ale graliśmy swoje i szkoda tylko niewykorzystanych sytuacji.
Nie obawialiście się, że Lokomotiw wyjdzie z takim nastawieniem, nie będzie chciał wam zrobić krzywdy i skupi się na defensywie?
Czy ja wiem, gdy mieli sytuacje to starali się je wykorzystać, próbowali też szarpać skrzydłami, ale większość zespołów jadąc na wyjazd gra bardziej ostrożnie, jednak moim zdaniem grali lepiej niż Dundee, dwa nasze błędy oraz kontrataki to było wszystko na co ich stać, natomiast Lokomotiw stwarzał jakieś zagrożenie.
Ciągnie na boisko?
Na pewno ciągnie, ale trzeba póki co pracować, robić swoje.
Kiedy wrócisz na murawę?
Przełom sierpnia i września mam nadzieję, że będę mógł normalnie pracować z zespołem, a potem wszystko zależy od trenera, formę trzeba odszukać oraz przygotować się dobrze fizycznie.
Przemek Kaźmierczak liderem w fazie grupowej?
Tego sobie życzę, wierzę w awans Śląska.
Mateusz Cetnarski:
W Bułgarii też będzie jakaś publika Lokomotiwu, ale myślę, że nasi kibice nie zawiodą i atmosfera dopisze, będziemy się czuć jak w domu. Patrząc na te wszystkie składy nie wiemy jakiej jedenastki się spodziewać, to kto wystąpi w meczu jest wielką niewiadomą , każdy musi być przygotowany do gry. Uważam, że jest to dobre, cała dwudziestka szóstka która jest w kadrze walczy o ten skład i trener Lenczyk dzień przed meczem typuje osiemnastkę i wszyscy są gotowi do gry. Zobaczymy co będzie w Sofii, trudno porównać to spotkanie do meczu w Dundee. Myślę, że to będą zupełnie dwa różne mecze.