Wypowiedzi trenerów po meczu Śląsk - Legia


Mecz Śląsk - Legia komentowali na konferencji prasowej warszawian, Jan Urban i szkoleniowiec Śląska, Ryszard Tarasiewicz. Jak oceniają spotkanie?Jan Urban (trener Legii Warszawa):
Pierwsza połowa tego meczu była bezbarwna. Śląsk wiedział, że gramy dużo piłką w środku pola i starał się czekać na przechwyt, by wyprowadzić kontrę. Ale wrocławianie mnie zaskoczyli, bo grali trochę "na wydrę". Udało nam się jednak uniknąć głupich strat i to sprawiło, że pierwsze 45 minut było przeciętnym widowiskiem. Remis nas nie zadowalał, dlatego w drugiej połowie zwiększyliśmy tempo gry i atakowaliśmy bardziej zdecydowanie, bliżej przeciwnika. Śląsk trochę się pogubił, mecz stał się bardziej otwarty.
Niestety, w tym meczu znów mieliśmy problemy ze skutecznością. Uważam, że po tym, co pokazaliśmy w drugiej połowie, bardziej zasłużyliśmy na wygraną. Ale dopiero w trakcie sezonu okaże się, czy w tym meczu straciliśmy dwa punkty czy zdobyliśmy jeden. Śląsk na własnym boisku jest bardzo groźny i faworyci mogą tu przegrywać.
Takesure Chinyama jest świeżo po kontuzji. Dlatego wpuściłem go do gry dopiero w drugiej połowie. Jestem zadowolony z jego postawy. Dobrze spisali się też moi obrońcy. Mam za to zastrzeżenia do pomocników, którzy w pierwszej połowie zagrali nieco zbyt pasywnie.
Szkoda, że Śląsk przygotował boisko pod naszą taktykę. Murawa była mokra i łatwiej było o stratę.
Czy martwię się, że Wisła ma nad nami tak dużą przewagę? Nie, do końca sezonu zostało bardzo dużo czasu. Ale warunek jest jeden: musimy poprawić naszą skuteczność. Jeśli poprawimy ten element gry, spokojnie poradzimy sobie z nadrabianiem strat. Mamy spory potencjał, moi piłkarze muszą tylko na dobre uwierzyć w siebie. Jeśli tak się stanie, jestem spokojny o wyniki. Wierzę, że po średnio udanym początku sezonu jeszcze się podniesiemy i będziemy poważnym kandydatem do mistrzostwa Polski.
Czy Ryszard Tarasiewicz może być trenerem reprezentacji?
Urban: Każdy by chciał objąć reprezentację. Życzę Tarasiewiczowi jak najlepiej. Ma charyzmę, potrafi poukładać swój zespół, co pokazał prowadząc Śląsk. Ale decyzja należy do PZPN. Nie wiem też, jak poradziłby sobie w pracy z reprezentacją, która polega nie na stałym szkoleniu drużyny, ale na dobieraniu odpowiednich graczy i zarażenia ich swoją wizją piłki nożnej.
Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska Wrocław):
Ślask zagrał dobre spotkanie. Trochę przeszkadzała nam nerwowość w grze, przez to popełnialiśmy błędy techniczne. Ale cieszy mnie, że szybko po stracie potrafiliśmy zorganizować grę obronną i nie dawaliśmy Legii okazji do strzelenia gola. Gdyby legioniści trafili na gorzej poukładany zespół, na pewno strzeliliby gola. My im na to nie pozwoliliśmy i jestem zadowolony z postawy moich piłkarzy.
Nie zgadzam się z opinią, że polanie murawy wodą nam pomogło. Moim piłkarzom grało się na tym boisku tak samo, jak legionistom. To nasza organizacja gry sprawiła, że Legii zdarzały się błędy, nie mokra trawa.
Vuk Sotirović dziś nie zagrał, bo wrócił do treningów, ale nie jest jeszcze w takiej formie, by znaleźć się w meczowej "18". Czeka go jeszcze trochę pracy, by osiągnąć optymalną formę.
Jestem zainteresowany pracą z reprezentacją Polski. Każdy trener chciałby dostać tę posadę. Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że moje nazwisko nie jest na szczycie listy kandydatów. To trochę dziwne, bo kilka miesięcy temu byłem w czołówce. Ale decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła i skupiam się na tym, jakie wyniki osiągają moi piłkarze.
Jedna rzecz jest pewna: nie da się prowadzić i klubu, i reprezentacji. Wspólnie można prowadzić klasę II A i III B w podstawówce, a nie drużyny na takim poziomie.
źródło: własne