Wypowiedzi zawodników po meczu


Zapraszamy do zapoznania się z wypowiedziami Łukasza Gikiewicza, Waldemara Soboty, Adama Dudy i Wojciecha Pawłowskiego po meczu Lechia - Śląsk.
Łukasz Gikiewicz: Graliśmy dziś ze stratą jednego zawodnika, przez to było nam ciężko. Zostawiliśmy na boisku ogrom sił i chyba było widać, że walczyliśmy. Czekaliśmy na swoją szansę, mieliśmy ją i strzeliliśmy bramkę. Wiedzieliśmy, że musimy szukać stałego fragmentu. Zawsze napastnik musi być w takich sytuacjach w polu karnym. Piotrek w dziwny sposób uderzył piłkę, Pawłowski odbił, mi pozostało tylko wepchnąć piłkę głową do bramki. O stratę gola możemy mieć pretensje tylko do siebie.
Waldemar Sobota:Na boisku pojawiłem się 10 minut przed końcem. Akurat stało się tak, że nie dobiegłem nawet do środka boiska i straciliśmy bramkę. Szkoda, że tak ten mecz się skończył, ponieważ byliśmy na dobrej drodze, aby wygrać. Z przebiegu meczu i po czerwonej kartce, gdyby ktoś nam powidział, że na koniec będzie remis to wzięlibyśmy to w ciemno. Teraz jest jednak niedosyt, ponieważ dość długo prowadziliśmy. Wiadomo, że nam są punkty potrzebne do mistrzostwa, a Lechii do utrzymania, mecz jednak skończył się remisem.
Adam Duda:Gdybyśmy wygrali, to na pewno grę z przewagą jednego zawodnika moglibyśmy ocenić jako atut. Grało się dzięki temu trochę luźniej, ale co z tego. Musimy grać bardziej skoncentrowani, być może włożyć jeszcze więcej zaangażowania. Nie zarzucam jednak nikomu, że dziś nie chciał, bo próbujemy, walczymy, ale nie wychodzi nam. Brakuje też trochę szczęścia.
Wojciech Pawłowski: Nie można się cieszyć z remisu, bo Śląsk grał od 14. minuty w dziesiątkę, a my mieliśmy mnóstwo sytuacji do strzelenia bramki. Niestety, tak los przewidział, że tego nie wykorzystaliśmy. Śląsk natomiast nie zrobił praktycznie żadnej akcji bramkowej, a po stałym fragmencie gry popełniliśmy błędy i straciliśmy bramkę. Potem mieliśmy jeszcze swoje sytuacje. Sędzia nie powinien odgwizdać spalonego albo faulu Adama Dudy, bo bramka została prawidłowo zdobyta. Takie jest jednak życie, trzeba walczyć. Zostały 3 mecze i mam nadzieję, że jeszcze zapunktujemy. Przy stracie gola wszyscy zawodnicy Śląska byli ustawieni na linii 16 metra i piłka została podcięta do góry. Było bardzo duże zamieszanie, starałem się czekać do końca, piłka spadła na piątym metrze, odbiła się od boku. Nie było asekuracji, strzał był już praktycznie do pustej bramki. Patrząc z mojego punktu widzenia, to Śląsk zagrał w tym sezonie najsłabsze spotkanie. Co z tego, skoro mecz zakończył się wynikiem 1:1.