Z obozu rywala
Gdy Korona świetnie rozpoczęła sezon, a formą strzelecką błyszczał Andrzej Niedzielan, w Kielcach zaczęto mówić o europejskich pucharach. Dziś po tamtych chwilach zostało tylko wspomnienie, bowiem podopieczni Marcina Sasala ostatnie zwycięstwo odnieśli 30. października ubiegłego roku. W pięciu ostatnich kolejkach stracili łącznie 14 goli. Fatalna dyspozycja zespołu sprawiła, że do dyspozycji zarządu klubu w ostatnią środę podał się trener Sasal. Dzięki niedzielnemu remisowi w prestiżowym dla miejscowych kibiców meczu z Wisłą Kraków szkoleniowiec nadal pracuje w Kielcach. Posadę uratował mu były piłkarz Korony Cezary Wilk, który w końcówce meczu skierował piłkę do bramki Wisły.
Mimo przedłużenia serii meczów bez wygranej do 10 gier, punkt zdobyty z w rywalicji z liderem Ekstraklasy tknął w drużynę optymizm - Pokazaliśmy dzisiaj kielecki charakter, dzięki czemu udało nam się wstać z kolan – powiedział bramkarz Zbigniew Małkowski - Cieszę się, że wyszliśmy z dołka. Mam nadzieję, że te słabe występy z pięciu pierwszych kolejek są już za nami i przyjdzie teraz czas na dobrą serię.
Bardzo źle wypadł debiut sprowadzonego zimą Z Ruchu Chorzów Krzysztofa Pilarza. W spotkaniu z Polonią Warszawa puścił on trzy gole, a w 53. minucie opuścił boisko z powodu kontuzji. W wyniku przedłużającej się absencji tego golkipera Korona postanowiła zaprosić na treningi doświadczego Grzegorza Szamotulskiego. Prawodopodobnie pozostanie on w Kielcach do końca sezonu.
źródło: korona-kielce.pl