Z obozu rywala
W zeszłym tygodniu Polonia Bytom podejmowała lidera z Białegostoku. Zwycięstwo walczących o utrzymanie podopiecznych Roberta Góralczyka obejrzało jednak tylko niecałe 3 tysiące kibiców gospodarzy. Mimo coraz większych nakładów na promocję, rozdawania biletów na portalach społecznościowych i wywieszania 1500 plakatów zainteresowanie meczami Polonii spada. - Nie sprzyjają nam z góry wyznaczone terminy meczów. Nie każdemu pasuje, aby przychodzić na stadion w sobotę o 14:45. Nie mamy też ostatnio najlepszej prasy. Do tego wyniki uzyskiwane przez zespół też nie są najlepsze - komentuje całą sytuację Marek Pieniążek, dyrektor ds. marketingu w klubie.Bardziej pesymistycznie nastawiony jest Robert Rabus, prezes Stowarzyszenia Kibiców - Można się zastanawiać, czy w Bytomiu ekstraklasa się nie znudziła - stwierdza. Nowym pomysłem władz klubu są dwa bilety w cenie jednego. Za wejściówkę na spotkania z Cracovią i Górnikiem Zabrze kibice zapłacą tylko 20 zł.
Na 6 kolejek przed końcem Polonia ma dwa punkty przewagi nad strefą spadkową i spotkania z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie przed sobą. Trzy dni po meczu ze Śląskiem bytomianie podejmą Cracovię, a w 28. serii gier czeka ich wyjazd do Gdyni. Porażka w jednej z tych gier może być niezwykle kosztowna. Jesienią Polonia pokonała obie ekipy, odpowiednio 1:0 i 2:0. Dodatkowym problemem tamtejszych działaczy jest oczywiście otrzymanie licencji na grę w Ekstraklasie w przyszłym sezonie. W klubie brakuje pieniędzy, a infrastruktura na stadionie jest w fatalnym stanie.
źródło: poloniabytom.com.pl/Gazeta Wyborcza