Z obozu rywala
Po zakończonej sukcesem walce o utrzymanie we wcześniejszym sezonie, kibice Cracovii mieli z pewnością nadzieję, że tak katastrofalny początek rozgrywek jak w poprzednich rozgrywkach szybko się nie powtórzy. Jesienią 2010 w pierwszych 6 kolejkach "Pasy" nie zdobyły żadnego punktu. Teraz, po 6 seriach gier, mają na swoim koncie zaledwie 2 "oczka". Atmosfera w Krakowie robi się ponownie bardzo gorąca. Szansą na rozpoczęcie marszu w górę tabeli miało być spotkanie z ŁKS-em Łódź, zespołem o najsłabszej defensywie w lidze. Tymczasem podopieczni Michała Probierza nie tylko nie dali strzelić sobie gola, ale wywieźli z Krakowa komplet punktów. Cracovia przegrała trzeci mecz na własnym stadionie w tym sezonie, zajmuje ostatnie miejsce w Ekstraklasie i szybko pojawiły się spekulacje dotyczące nowego szkoleniowca "Pasów".
Na razie jednak prezes klubu Janusz Filipiak nie zdecydował się na podjęcie radykalnych kroków i w meczu ze Śląskiem zespół poprowadzi Jurij Szatałow. - Dyskutujemy w klubie, pytam wielu ludzi, ale nie ma mądrych. Nikt nie wie, co zrobić, nie ma prostych pomysłów. Pytam rozmaitych ludzi: fachowców, osoby zainteresowane, osoby życzliwe, osoby nieżyczliwe i nikt nie jest w stanie udzielić mi sensownej rady - wyjaśnił Filipiak.
Dodatkowo karą półrocznej dyskwalifikacji został ukarany Alexandru Suworow. W spotkaniu Cracovii z Zagłębiem Lubin Mołdawianin pchnął sędziego Radosława Trochimiuka, po tym jak ten nie uznał prawidłowo zdobytego gola dla Krakowian.
Posadę dyrektora sportowego stracił Tomasz Rząsa, będzie pełnił teraz rolę pełnomocnika prezesa ds. sportowych. Oficjalną przyczyną takiej decyzji ma być objęcie stanowiska w prezentacji Polski, jednak w grę może wchodzić również niezadowolenie Filipiaka polityką transferową. Do Cracovii trafiło bowiem wielu zawodników, który przydatność dla zespołu jest mocno wątpliwa. - Jestem odpowiedzialny za wyniki, ale nie w pojedynkę - broni się Rząsa.
Spotkanie ze Śląskiem jest dla Cracovii i trenera Szatałowa niezwykle istotne. - Bardzo potrzebujemy wsparcia kibiców i odwdzięczymy się za to zwycięstwem - zapowiada napastnik "Pasów" Koen van der Biezen.
źródło: terazpasy.pl/ekstraklasa.org