Z obozu rywala
Kibice GKS-u Bełchatów nie mają w tym sezonie powodów do zadowolenia. Ich zespół, z zaledwie 5 punktami na koncie, zajmuje przedostatnie miejsce w Ekstraklasie. Jedyną wygraną w bieżących rozgrywkach bełchatowianie wywalczyli 6. sierpnia. Od tego czasu zremisowali 2 gry, a aż 6 przegrali. W sobotę zmierzą się ze Śląskiem Wrocław, który w ostatnich 3 kolejkach zdobył komplet punktów. Wielkim problemem GKS-u jest skuteczność, bowiem w ostatnich 8 meczach zdobył on zaledwie jednego gola. W przegranej 1:2 rywalizacji z Polonią Warszawa na listę strzelców wpisał się Dawid Nowak. Od tego momentu minęło 526 minut czasu gry bez bramki. W ostatniej kolejce podopieczni Kamila Kieresia mieli szansę na pokonanie Lechii Gdańsk, ale wyśmienitych okazji nie wykorzystał Paweł Buzała - Miałem trzy setki i chociaż jedną z nich powinienem wykorzystać. Cieszylibyśmy się z trzech punktów, bo Lechia nie miała nawet połowy tak porządnej sytuacji, jak ja trzy. Zaj****** chłopakom radość z trzech punktów i powrotu do domu - powiedział napastnik dla oficjalnej strony klubu.
Drugą z ważnych przyczyn słabej postawy zespołu z Bełchatowa jest plaga kontuzji. W tym sezonie z urazami zmagało się lub wciąż zmaga połowa drużyny. W spotkaniu ze Śląskiem z pewnością zabraknie Jacka Popka, Macieja Mysiaka i Wojciecha Jarmuża. Przerwa na mecze reprezentacji z pewnością była dla GKS-u niezwykle korzystna. Do zdrowia wracają bowiem Dawid Nowak i Damian Zbozień. Ich występ w sobotę stoi jednak pod znakiem zapytania, podobnie jak Filipa Modelskiego, Macieja Szmatiuka i Marcina Żewłakowa.
W poprzedni weekend bełchatowianie mieli zaplanowany sparing z Widzewem Łódź, ale ostatecznie z niego zrezygnowali. - Musieliśmy odwołać sparing z powodu wielu kontuzji w drużynie, aż dziesięciu naszych piłkarzy leczy urazy - tłumaczył Kamil Kiereś. W piątek jego zespół wyjedzie na małe zgrupowanie do Gutowa Małego.
źródło: gksbelchatow.com/NaszeMiasto.pl/Gazeta.pl