Z obozu rywala
Piłkarze Ruchu Chorzów w świetnym stylu rozpoczęli rozgrywki Ekstraklasy i po siedmiu kolejkach zajmują w niej drugie miejsce ustępując tylko Wiśle Kraków. W środę w 1/16 finału Pucharu Polski "Niebiescy" pokonali 1:0 na wyjeździe Widzew Łódź mimo, że do spotkania przystąpili w pół-rezerwowym składzie. Zwycięską bramka padła po samobójczym trafieniu Jarosława Bieniuka.Jednym z powodów zaskakującej postawy chorzowian jest dobra gra w obronie. Podopieczni Waldemara Fornalika tracili gole tylko w dwóch z ośmiu spotkań tego sezonu (na wyjazdach z Wisłą Kraków i GKS-em Bełchatów). - Na to, abyśmy nie tracili bramek, pracuje cały zespół. Począwszy od Andrzeja Niedzielana i Artura Sobiecha. Wygląda to nieźle - powiedział serwisowi niebiescy.pl Rafał Grodzicki. - Mam już trochę występów na najwyższym szczeblu za sobą. Maciek Sadlok rozegrał w podstawowym składzie niemal pełen sezon i prezentuje się jak profesor. Do tego dochodzą Tomek Brzyski i Krzysiu Nykiel, obaj w wysokiej formie.
Na mecz we Wrocławiu kibice Ruchu udadzą się pociągiem specjalnym.
Widzew Łódź - Ruch Chorzów 0:1 (0:0)
Bieniuk 80' (sam.)
skład Ruchu: Perdijić – Kieruzel (86' Baran), Grodzicki, Stawarczyk, Jakubowski – Zając (26' Feruga), Scherfchen, Pulkowski, Balaz – Niedzielan (46' Sobiech), Janoszka.
źródło: niebiescy.pl/ruchchorzow.com.pl