Z obozu rywala

Mecz z Koroną Kielce był pierwszym rozegranym przez Wisłę Kraków na stadionie przy ulicy Reymonta po dłuższej przerwie związanej z remontem. Spotkanie odbyło się 17. września bieżącego roku i zakończyło wynikiem 2:2, a kibice mogli zająć miejsca tylko na dwóch trybunach odnowionego obiektu. Wciąż nie wiadomo kiedy otwarte zostaną trybuny: północna i zachodnia. - "W najbliższym czasie korzystać będziemy z dwóch trybun - południowej i wschodniej. Zgodnie z warunkami ogłoszonego przetargu prace na trybunie północnej winny trwać dwa miesiące od chwili ich rozpoczęcia" - napisały w oficjalnym komunikacie władze miasta Krakowa.


 

Przyczyną takiego stanu rzeczy jest zbyt wysoka cena zażądana przez Polimex Mostostal za wykończenie trybuny północnej. Opóźnienia w oddaniu części zachodniej wynikają zaś z powiązania infrastruktury technicznej obu trybun. W związku z tym władze miasta rozpisały przetarg mający wyłonić nowego wykonawcę. Wybrana firma będzie miała dwa miesiące na ukończenie prac (licząc od chwili ich rozpoczęcia). Obecna sytuacja utrzyma się więc z pewnością na niezwykle atrakcyjnych dla kibiców Wisły meczach ze Śląskiem Wrocław, Lechią Gdańsk i Legią Warszawa.

W spotkaniu z GKS-em Bełchatów w zespole Wisły zadebiutowali dwaj piłkarze. W pierwszej jedenastce wystąpił 26-letni reprezentant Hondurasu Osman Chavez, który zagrał we wszystkich trzech meczach swojej reprezentacji na Mistrzostwach Świata w RPA. Po rywalizacji z GKS-em Chavez jest oskarżany za brutalność w grze, szczególnie wiele kontrowersji wywołało jego starcie z Grzegorzem Kuświkiem - „To było całkowicie nieumyślne zagranie, absolutnie nie zamierzałem zrobić jakiejkolwiek krzywdy zawodnikowi Bełchatowa” - bronił się obrońca "Białej Gwiazdy". Z kolei Kameruńczyk Serge Branco na boisku pojawił się w drugiej połowie zastępując na prawej obronie Erica Čikosza.

W czasie letniego okna transferowego działacze Wisły sprowadzili do drużyny serbskiego bramkarza Milana Jovanicia. Miał on zastąpić w bramce "Białej Gwiazdy" niepewnego Mariusza Pawełka, jednak musi pogodzić się z rolą rezerwowego. Mimo zmieniających się trenerów i testowanych kolejnych zawodników wciąż numerem jeden w bramce jest Pawełek, cieszy się on zaufaniem także Roberta Maaskanta - „Ucieszyłem się z tej wiadomości, bo to już kolejny trener w Wiśle, który wierzy w moje umiejętności i uważa, że daję sporo zespołowi. Ja na pewno będę chciał się odwdzięczyć za to moją postawą na boisku. Chciałbym jak najlepiej wypaść w najbliższych meczach” - nie kryje zadowolenia Pawełek.

źródło: wislakrakow.com/wisla.krakow.pl

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.