Zabójczy instynkt

Zaledwie 3 minut potrzebował serbski napastnik Śląska Vuk Sotirović, by dwukrotnie umieścić piłkę w siatce rywali. Do tej pory tylko 5 razy wrocławskim snajperom udawała się taka sztuka w ekstraklasie w ciągu zaledwie 180 sekund.


 

Pierwszym zawodnikiem „Wojskowych”, który w ekstraklasie dwukrotnie pokonał bramkarza rywali, był Paweł Śpiewok. Dokonał tego na boisku... prowadzących w tabeli mistrzów Polski, Górnika Zabrze. Beniaminek jednak wysoko uległ renomowanemu rywalowi (3:6), a trafienia wrocławianina uzyskane w odstępie 20 minut zmiejszały straty na 1:3 i 2:5.
W następnym meczu u siebie gole Joachima Stachuły w 3 i 22 minucie zapewniły prowadzenie, którego Śląsk już nie oddał i pokonał Unię Racibórz (3:1). Na wiosnę kwadrans wystarczył Eugeniuszowi Kulikowi, by dwukrotnie wbić piłkę do siatki Zawiszy (3:1). Wrocławski skrzydłowy zaraz pobił swój rekord i po 14 minutach dopełnił klasycznego hat-tricka.
Wiosną 1980 r. Tadeusz Pawłowski strzelił Polonii Bytom (3:1) 2 bramki w 7 minut, a w konfrontacji z Widzewem Łódź (4:4) podzielił się łupem z Januszem Szarkiem. Równie regularny duet „Wojskowi” mieli jeszcze w boju ze Stalą Stalowa Wola (5:1) 8 lat później, kiedy po 2 razy do siatki trafili Aleksander Socha i Zbigniew Mandziejewicz. Również w 420 sekund rozpracował obronę Gwardii Warszawa (3:0) Janusz Sybis. Tyle tylko, że... licząc od pierwszego gwizdka. Najlepszy strzelec w historii klubu pogrążył warszawian już w 4 i 7 minucie.
Niezwykle dramatyczna była końcówka pojedynku Śląska w Zabrzu wiosną 1985 r. Na 10 minut przed końcem wygrywali przodujący w tabeli „Górnicy”, lecz Ryszard Tarasiewicz w 2 minuty odwrócił wynik. Niestety nie udało się dowieźć prowadzenia do końca (2:2). Półtora roku później Krystian Szuster zahipnotyzował defensywę Lechii Gdańsk (2:1) w 11 i 12 minucie. Wyczyn ten skopiował wiosną 1989 r. Tarasiewicz w spotkaniu z Jastrzębiem (6:1) strzelając w 7 i 8 minucie doprowadzając do stanu... 3:1.
„Taraś” aż ośmiokrotnie zdobywał w lidze więcej niż gola w meczu, między innymi w rekordowych pod tym względem rozgrywkach 1985/86. Wrocławianie wówczas 7 razy popisywali się podwójną zdobyczą. Najczęściej cierpieli z tego powodu zawodnicy Widzewa i Zagłębia Sosnowiec (po 5 razy). Z 77 dubletów 17 Śląsk uzyskał na wyjeździe (dwukrotnie w Gdańsku i Zabrzu).
Tuż po zdobyciu przez WKS mistrzostwa Polski niecodziennym wyczynem popisał się Jacek Nocko, który 2 gole zdobył jako rezerwowy. Uczynił to w meczu z Odrą Opole (4:2), która prowadziła przy Oporowskiej już 2 bramkami. Powtórzył to w ekstraklasie tylko Tomasz Szewczuk w potyczce z Bełchatowem (2:1) w poprzednim sezonie.

Najszybciej uzyskane dublety w historii Śląska
Sybis Śląsk – Gwardia (3:0) 4, 7
Tarasiewicz Górnik Z. – Śląsk (2:2) 80, 82
Szuster Śląsk – Lechia (2:1) 11, 12
Tarasiewicz Śląsk – Jastrzębie (6:1) 7, 8
Chałaśkiewicz Śląsk – Zagłębie S. (7:0) 12, 15
Sotirović Śląsk – Piast (2:1) 35, 38

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.