Zagraj w zielone!
Dzisiejsza konferencja prasowa na Oporowskiej miała trochę inny charakter. Nie było Waldemara Soboty i Łukasza Gikiewicza, zabrakło Krzysztofa Paluszka, także Cristian Diaz był nieobecny oraz nie pojawił się żaden transfer-niespodzianka. Piłkarze znajdowali się w Niemczech, trenując przed kolejnym sezonem, a swój moment mieli kibice. Dzisiaj poznali ceny biletów, karnetów oraz szczegóły nowej akcji marketingowej Śląska Wrocław. Piłkarzom oraz trenerom po ostatnim meczu poprzedniego sezonu postawiono cel na kolejne rozgrywki – co najmniej piąte miejsce w lidze oraz dobra gra w Pucharze Polski. Jednak nawet największy wysiłek na murawie może być zniwelowany przez brak zaangażowania ludzi odpowiedzialnych za wyniki Śląska poza boiskiem. By tak się nie stało, klub z Oporowskiej, w osobach prezesa Piotra Waśniewskiego oraz dyrektora ds. marketingu Jacka Kubiaka, przedstawił strategię na której miała się opierać nie tylko sprzedaż biletów, ale również rozsławianie marki ‘Śląsk Wrocław’. Strategia ma polegać na realizacji kilku celów…
Cel pierwszy: przekonać nieprzekonanych
Najbardziej kibiców mają skusić przed tym sezonem ceny karnetów. „Sprzedaż abonamentów z rundy na rundę wzrasta. Naszym celem jest przekonać kolejnych kibiców, że to się naprawdę opłaca” – mówił Piotr Waśniewski. Na dodatek osoby, które już w zeszłej rundzie wykupiły karnety, a chcą je przedłużyć na jesień, mają pierwszeństwo przez najbliższy tydzień. Mogą zarezerwować to samo miejsce co zajmowali wcześniej, a nawet wybrać w ich opinii lepsze. Nie możecie w najbliższym czasie dotrzeć pod klubowe kasy? Nie ma problemu, swoje miejsce na trybunach możecie także zarezerwować przez telefon lub Internet, a potem nawet na dzień przed pierwszym meczem zakupić karnet.
Różnica między biletami na te siedem spotkań, a karnetem na tę samą trybunę, jest głównym, ale nie jedynym wabikiem na kibiców. Każdy karnet to los, dzięki któremu fan może mieć szansę na włączenie się do bezpośredniej rywalizacji o samochód, który zafunduje klub wraz ze swoim sponsorem, marką Piast. Jednak przygotowano także mniejszy upominek dla każdego, kto zdecyduje się na wykupienie abonamentu. „Postanowiliśmy przekazać każdemu kto nabędzie karnet, okolicznościową monetę z herbem Śląska Wrocław” –informował Jacek Kubiak.
Cel drugi: zlikwidować kolejki
Każdy kto przyszedł choć raz na stadion Śląska w poprzednim sezonie, widział kolejki kibiców przed samym meczem, te tłumy ludzi przed kasami. Tu jest największa zmiana strategii biletowej klubu z Wrocławia. „Dla nas jest to o tyle istotne, że chcemy umożliwić kibicom jak najszybsze, bezproblemowe wejście na mecz, bez stania w kolejce do kasy, martwienia się, że jeszcze 15 minut do meczu, a ja nie mam biletu” – stwierdził prezes Śląska –„Chcieliśmy obniżyć ceny biletów, ale uzależnić je od momentu w którym się je kupuje. Trzy, dwa, dzień przed meczem, lub tez za pośrednictwem Internetu, bilet będzie można nabyć taniej. Ta zniżka, przy meczach droższych, będzie sięgała nawet 15 złotych.”
Dlatego też ceny biletów będą na wszystkie mecze takie same – poza samym dniem meczowym. Na godziny przed samym spotkaniem cena będzie już wyższa i to nawet do piętnastu złotych, w zależności od poziomu sportowego prezentowanego przez rywala. Śląsk zachęca więc do kupowania biletów w przedsprzedaży, nie tylko w kasach biletowych, ale też przez Internet. „Sprzedaż biletów przez Internet ruszyła dopiero w trakcie poprzedniej rundy i chyba nie dotarło to do większości kibiców” – mówił Kubiak. Dyrektor do spraw marketingu liczy jednak, że fani uwierzą w bezpieczeństwo takiego rozwiązania i częściej zaczną korzystać z takiej możliwości kupna biletu.
Cel trzeci: rozsławić klub
Zaznaczmy, że cel również najważniejszy i najtrudniejszy do realizacji. Przede wszystkim, prezes Śląska chce jednego: „Dla nas wszelkie akcje promocyjne, mają w pierwszej kolejności na celu rozgłośnienie Śląska Wrocław, żeby nie było w mieście osoby, która nie wiedziałaby czy w ogóle gramy, w jakiej lidze”. Dlatego też, nie tylko we Wrocławiu, będzie można zobaczyć kilkadziesiąt plakatów z hasłem akcji, a także główną nagrodą dla karnetowiczów. „We Wrocławiu pojawi się 30 billboardów oraz około 15 w innych miastach, gdzie nasze fankluby są najaktywniejsze. Na budynku klubowym wisi już ‘siatka’ promująca naszą akcję” – informował Jacek Kubiak.
Tu jednak same plakaty, nagrody czy ceny mogą nie pomóc, potrzebny jest sukces sportowy. „Transfery, których dokonujemy i będziemy dokonywać w tym okienku, mają na celu podniesienie poziomu sportowego więc zakładam, że zainteresowanie tym zespołem wzrośnie” – choć to nie wszystko, bo jak powiedział Piotr Waśniewski – „chcemy informować społeczeństwo, że istnieje klub, który nie zajmuje się tylko kopaniem piłki, ale był i jest dla Wrocławian czymś więcej”. To z pewnością ucieszy kibiców, którzy martwili się, że klub nie będzie zdawał sobie z problemu, jakim będzie zapełnienie nowego stadionu, kilka razy większego od obiektu przy Oporowskiej.
„Zdajemy sobie sprawę, że to jest ostatni sezon na Oporowskiej. Stadion ten bardzo nas ogranicza w gradacji cen biletów. Miejsca są średnie, a jeśli chodzi o trybunę odkrytą, to nawet gorsze” - mówił prezes Śląska, a Jacek Kubiak żartobliwie dodał, że nie wystarczy jeden samochód do wygrania dla fanów, by zapełnić budowany stadion.
Jest coś jeszcze, co ucieszy kibiców przed rozpoczęciem sezonu. Otóż w niedzielę, pierwszego sierpnia, po raz drugi z rzędu fani będą mogli przyjść na rynek, na oficjalną prezentację drużyny Ryszarda Tarasiewicza. „Termin jest zarezerwowany i planujemy już atrakcje dla kibiców. Będzie to impreza całodniowa, ale też nie chcemy zdradzać zbyt wielu szczegółów” – tajemniczo zapowiedział Jacek Kubiak na koniec dzisiejszej konferencji.
źródło: własne