Zapowiadamy i typujemy 3. kolejkę (KURSY)
fot.: Paweł Kot
Sezon 2022/23 powoli nabiera rozpędu. Przed nami już trzecia kolejka, tym razem kompletna, bez żadnego przekładania meczów przez „pucharowiczów”. Ciekawie zapowiada się mecz w Krakowie, gdzie Legia Warszawa spróbuje zatrzymać Cracovię, która sezon rozpoczęła od dwóch wygranych. Pierwsze domowe spotkanie po awansie rozegra Widzew Łódź, który podejmie Lechię Gdańsk, a lidera tabeli Wisłę Płock przetestuje u siebie mistrz Polski Lech Poznań. Oto nasze typy oraz kursy na najbliższą kolejkę.
Piątek, 29 lipca
Piast Gliwice – Zagłębie Lubin (18:00)
NASZ TYP: X
Starcie dwóch zespołów, które sezon rozpoczęły od małego (póki co) falstartu. Zagłębie nie zdołało pokonać u siebie w derbach Śląska Wrocław (0:0), a potem przegrało w Warszawie z Legią (0:2). Transfery Damjana Bohara, Jarosława Jacha, czy Marko Poletanovicia zwiastowały, iż lubinianie mogą być niezwykle niebezpieczni, ale póki co trener Piotr Stokowiec ma jeszcze sporo do ułożenia, by zaczęło to działać na optymalnym poziomie. Piast z kolei w poprzedniej kolejce nie grał, bo przełożyli im mecz z Rakowem Częstochowa. Ale może to nawet lepiej, bo na inaugurację zagrali dramatycznie słabo i zasłużenie przegrali z Jagiellonią Białystok 0:2. Choć z drugiej strony nie jest to nic nowego, bo gliwiczanie pierwszy mecz sezonu ostatni raz wygrali w 2018 roku. Ich prawdziwe obecne oblicze zacznie się więc jeszcze ujawniać. Szczególnie że powrócić wkrótce powinien lider ofensywy Damian Kądzior, którego chciał Lech Poznań, ale na ten moment wygląda że zostanie w Gliwicach. Niemniej tak słaba gra w Białymstoku nie pozwala nam spokojnie postawić na ich wygraną.
Cracovia – Legia Warszawa (20:30)
NASZ TYP: 1
Cracovia trenera Jacka Zielińskiego to póki co w tym sezonie zespół, który musi się podobać. Pasy nie miały problemów ani z ograniem Górnika w Zabrzu (2:0), ani Korony Kielce u siebie (2:0). Oba triumfy na dodatek w przyjemnym dla oka stylu. Na ogłaszanie ich czarnym koniem tego sezonu zdecydowanie za wcześnie, ale sygnał ostrzegawczy dla reszty ligi został wysłany. Nawet jeśli rywale byli średnio mocni, to to też trzeba umieć wykorzystać. Szczególnie chwalony był ostatnio duński pomocnik Mathias Hebo, lider środka pola krakowian, ale pozytywnie ocenić można było większość drużyny. Zatrzymać ich spróbuje Legia Warszawa. Pod wodzą nowego szkoleniowca Kosty Runjaicia zdobyli póki co 4 pkt. Znacznie lepiej punktowali niż grali, bo ani w Kielcach z Koroną, ani u siebie z Zagłębiem nie porwali. Ale mieli Pawła Wszołka, który lubinianom wbił 2 gole, a przeciwko kielczanom asystował. Obecnie zatrzymanie go jest kluczowe, by powstrzymać Legię. To zaś Cracovii u siebie kiepsko wychodzi w ostatnich latach, gdyż poprzednie 3 wizyty na stadionie Pasów, to dla warszawian 2 zwycięstwa. Niemniej właśnie gospodarzy można tu widzieć w roli faworyta.
Sobota, 30 lipca
Radomiak Radom – Górnik Zabrze (17:30)
NASZ TYP: 1X
Ekstraklasowa sobota przywita nas w Radomiu, gdzie Radomiak wraz z Górnikiem Zabrze wyruszą na poszukiwania pierwszego zwycięstwa w sezonie. Zabrzanie pauzowali tydzień temu (przełożony mecz z Lechią), a na inaugurację fatalnie zagrali przeciwko Cracovii. Wyróżnili się chyba tylko tym, że wśród 3 stoperów mieli dwóch nominalnych bocznych obrońców. Co skończyło się dokładnie tak źle, jak można się było spodziewać. Od tamtej pory sprowadzili nowego środkowego obrońcę, reprezentanta Finlandii Richarda Jensena. Ale nowy trener Bartosch Gaul wciąż nie ma żadnego komfortu przy wyborze składu i musi szyć z tego co ma. Czyżby były już szkoleniowiec Jan Urban nie był problemem Górnika? No żodyn się nie spodziewał… . Radomiak zaś ani z Miedzią Legnica, ani ze Stalą Mielec nie wyglądał jakoś bardzo źle. Niemniej 2 pkt jakie w tych meczach zdobył (z zespołami potencjalnie do walki o utrzymanie), zawdzięcza lewemu obrońcy Dawidowi Abramowiczowi i jego świetnej lewej nodze (2 gole). Niektórzy zastanawiają się już czy to dla niego moment, by powalczyć o powołanie do reprezentacji. Bo to tak już jest z naszą narodową lewą obroną, że jak jakikolwiek lewy defensor zrobi cokolwiek ponad normę (w pozytywnym sensie), to staje się kandydatem do reprezentacji.
Miedź Legnica – Warta Poznań (20:00)
NASZ TYP: 1X
Trzeci sezon w ekstraklasie i po raz trzeci kadra Warty Poznań na starcie wygląda tak, że większość osób w pełni zrozumiale może pomyśleć „nie no oni muszą spaść”. Cóż, trzeci rok mija, a oni wciąż tu są. Aczkolwiek póki co wyglądało to tak, że trzecia sensacja z rzędu może się nie wydarzyć. Poznaniakom na inaugurację udało się mocno postawić Rakowowi (0:1), ale już u siebie z Wisłą Płock dostali łomot że hej (0:4). Dawid Szulczek to bez wątpienia wielce utalentowany trener, ale ile da się zrobić z trio Jakóbowski-Szczepański-Corryn z przodu? Dobrze dla niego, że chociaż ostatnio do drużyny przyszli Maciej Żurawski z Pogoni Szczecin i Miguel Luis z Rakowa, którzy już się kiedyś w Warcie dobrze prezentowali. Miedź za to na dzień dobry dała dobre widowisko, zakończone remisem z Radomiakiem (1:1), ale potem mieli pauzę (Lech Poznań). Póki co nie można o nich zbyt wiele powiedzieć, bo materiału mało. Aczkolwiek jeżeli zwyciężać, to przede wszystkim z taką Wartą u siebie, więc przed nimi test z bycia faworytem. A wiele takowych jednak nie będzie.
Niedziela, 31 lipca
Pogoń Szczecin – Jagiellonia Białystok (15:00)
NASZ TYP: 1
Fatalne dni za Pogonią. Najpierw porażka 1:2 ze Śląskiem we Wrocławiu, potem aż 0:4 z Brondby Kopenhaga i koniec gry w pucharach. Może to zabrzmieć absurdalnie, ale Portowcy nie wyglądali źle nawet w tej Danii, ale kombinacja nieskuteczności i fatalnych błędów w defensywie załatwiła sprawę. To jest właśnie ich największy problem jak dotąd. Niestabilność. Potrafią jedną połowę zagrać fenomenalnie, a drugą słabiutko. Przed nimi ważne wyzwanie mentalne. Aby przekuć te porażki w motywację do zrehabilitowania się, a nie podcięcie skrzydeł. To zadecyduje jak będą wyglądać z Jagiellonią. Białostoczanie z kolei na inaugurację wyglądali bardzo porządnie przeciwko Piastowi (2:0). Jednak potem (też u siebie) zagrali słabo z Widzewem Łódź, który ograł ich 2:0 i pojawiła się wątpliwość, czy wówczas z gliwiczanami to oni byli tak mocni, czy rywale tak słabi. Tu również słowo klucz, niestabilność. Ten mecz zbliży nas do prawdy, tak o Pogoni, jak i Jagiellonii.
Raków Częstochowa – Stal Mielec (17:30)
NASZ TYP: 1
Na papierze niby Raków powinien zdmuchnąć Stal z powierzchni ziemi. Ale jak mielczanie w pierwszej kolejce pojechali do Poznania na mecz z Lechem, to też każdy wróżył im tęgi łomot, a tymczasem oni wygrali 2:0. Ogólnie mówiąc, Stal to specjaliści od zamykania wszystkim ust. Ten sezon zaczęli z rezerwowym Bruk-Betu Termaliki i Litwinem co przez ostatni rok zagrał 4 mecze w wyjściowym składzie oraz Mikołajem Lebedyńskim jako napastnikiem. A mają 4 pkt po dwóch niełatwych spotkaniach. Niemniej i tak gigantycznym faworytem będzie Raków. Częstochowianie póki co wyglądają najsolidniej z „pucharowiczów”. Wygrali na inaugurację, a w eliminacjach Ligi Konferencji Europy zaczęli od zdmuchnięcia 6:0 w dwumeczu silnej kazachskiej Astany. Są po bardzo dalekiej podróży w środku tygodnia, ale i tak mają obowiązek wygrać ze Stalą. Bo nawet jak im drużynowo nie pójdzie, to indywidualności jak Ivi Lopez czy Mateusz Wdowiak powinny załatwić sprawę.
Lech Poznań – Wisła Płock (17:30)
NASZ TYP: X2
Na papierze hit kolejki. Lech zaczął sezon od odpadnięcia w I rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, przegrania Superpucharu Polski z Rakowem oraz porażki na inaugurację ligi u siebie ze Stalą Mielec. Wszystko to w jakieś 2 tygodnie. Widywało się lepsze początki prawda? Od tamtego czasu zdążyli bardzo dominująco pokonać gruzińskie Dinamo Batumi w II rundzie el. Ligi Konferencji, co z pewnością pozwoliło złapać oddech. Oczywiście od stwierdzenia, że kryzys zażegnany wciąż jest daleko, ale pojawiła się nadzieja, iż ten poznański pociąg wraca powoli na dobre tory. Sprawdzi to drużyna, która w sezon wjechała z mocą rozpędzonego czołgu. Wisła Płock najpierw nie dała żadnych szans „pucharowiczowi” Lechii Gdańsk (3:0), a potem rozniosła w proch na wyjeździe Wartę Poznań (4:0). Hiszpański pomocnik Davo wszedł do ligi z buta, będąc póki co jak Tommy Lee Jones w „Ściganym” (3 gole, 2 asysty). Płocczanie odkąd w trakcie ubiegłego sezonu przejął ich Pavol Stano, nieraz pokazywali ciekawy, bardzo intensywny futbol. Ale początek tego sezonu przekroczył oczekiwania. Pokazał że Wisła może poważnie zagrozić najlepszym. Natomiast jeśli taką formę utrzymają dłużej i pewnie pokonają również mistrza Polski, trzeba będzie wkrótce zacząć ich postrzegać nie jako „przeszkadzacza najlepszym”, ale kandydata do czołówki.
Widzew Łódź – Lechia Gdańsk (20:00)
NASZ TYP: 1X
Może imponować początek sezonu w wykonaniu Widzewa. Łodzianie już na inaugurację napsuli mnóstwo krwi Pogoni w Szczecinie, ale doświadczenie oraz indywidualne umiejętności Portowców sprawiły, że wyjechali bez punktów. Bez punktów, ale i bez wstydu. Dobre nastawienie oraz formę pokazali już tydzień później w Białymstoku, w dobrym stylu wygrywając 2:0 z Jagiellonią. Drużyna Janusza Niedźwiedzia póki co pokazuje, że beniaminek nie musi w pełni porzucać ofensywnego stylu gry prezentowanego ligę niżej. To może działać i w ekstraklasie, jeżeli zachowa się balans. I Widzew póki co to robi, co może mu pomóc wykorzystać kłopoty defensywne Lechii. Kosztowały ją one porażkę w lidze 0:3 z Wisłą Płock oraz odpadnięcie z eliminacji Ligi Konferencji (1:2 z Rapidem Wiedeń). Gdańszczanie cierpią na dziurawą defensywę oraz brak wzmocnień, bo trener Tomasz Kaczmarek ma bardzo krótką kołdrę i te mecze niech będą dla władz Lechii alarmem. Bez transferów będzie wielka lipa. Na razie lepszej okazji na wygranie z Lechią niż teraz, drużyna taka jak Widzew może nie mieć i taka to rzeczywistość, w której „pucharowicz” wcale nie jest faworytem przeciwko beniaminkowi.
Poniedziałek, 1 sierpnia
Korona Kielce – Śląsk Wrocław
NASZ TYP: 2
Trzecią kolejkę zakończy pojedynek z udziałem Śląska. Wrocławianie przełamali się wreszcie w lidze, wygrywając pierwszy raz od marca, ale też odczarowali własny stadion (pierwszy triumf od listopada 2021 roku). Przeciwko Pogoni nie zagrali może wielkiego meczu, jakby rywale byli skuteczniejsi to w pierwszej połowie byłoby po jabłkach. Ale nie byli, a Śląsk w pełni to wykorzystał. Zwycięstwo wywalczone w bólach jest szczególnie cenne, a WKS ma bodziec do dalszej pracy. Dobrej pracy, bo w drużynie Ivana Djurdjevicia widać teraz większy ogień, niż w Śląsku przez większość zeszłego sezonu. Defensywa ma jeszcze gorsze momenty, ale i tak poczyniła duży progres, co pokazał cały mecz z Zagłębiem oraz druga połowa z Pogonią. Mówiąc ogólnie, idzie to w obiecującym kierunku. Może jeszcze bez wielkiej gracji, ale to nie jest teraz istotne, ważne że idzie. Kolejnym testem dla wrocławian będzie Korona Kielce, która wróciła do ekstraklasy po dwóch latach absencji. Kielczanie póki co nie wrócili w jakimś wielkim stylu, zremisowali 1:1 z Legią oraz przegrali 0:2 z Cracovią. Ale zwłaszcza w tym pierwszym meczu pokazali, że charakteryzować ich będzie waleczność, bezkompromisowość oraz gra do końca. Śląsk pojedzie tam w roli faworyta, ale czeka ich trudna przeprawa. Mają też do przerwania złą passę, bo 4 ostatnie wizyty WKS-u w Kielcach to 4 porażki.
Kliknij w nasz kupon i sprawdź aktualne kursy w LV BET!
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem. 18+