Zapowiedź meczu: O honor i prestiż!


Zdziwienie kibiców nie miało granic, kiedy do wiadomości publicznej dotarła informacja o tym, że finał Pucharu Ekstraklasy odbędzie się w Wodzisławiu Śląskim. WKS musi teraz skupić się na samym spotkaniu i pokazać siedmiotysięcznej widowni kto jest lepszy. Mecz finałowy, który poprowadzi Marcin Szulc z Warszawy, rozpocznie się w środę o godz. 20. Zawodnicy WKS-u powinni szybko zapomnieć o ostatniej ligowej porażce z Lechem Poznań na własnym stadionie i pojechać na finał w bojowym nastawieniu, z chęcią zdobycia pucharu. Piłkarze Odry i Śląska powalczą o prestiż i nagrodę pieniężną w wysokości 600 tys. zł. Do tej pory nasz zespół w Pucharze Ekstraklasy zarobił ok. 400 tys. zł. Warto wspomnieć, że większość z całej tej sumy inkasują sami piłkarze - to powinno jeszcze bardziej zmotywować zielono-biało-czerwonych.
Śląsk zmierzył się z Odrą w tym sezonie już dwa razy. W Wodzisławiu padł bezbramkowy remis, a przy ul. Oporowskiej podopieczni trenera Ryszarda Tarasiewicza wygrali aż 4:0, po golach Janusza Gancarczyka (2), Sebastiana Mili i Krzysztofa Wołczka. Jeśli środowy mecz zakończyłby się wynikiem remisowym, a dogrywka również nie okaże się rozstrzygająca, to o zwycięstwie zadecydują rzuty karne, czego nie chce raczej żadna z drużyn... Obie ekipy w tym sezonie wyjątkowo słabo wykonują "jedenastki".
Trener Tarasiewicz powołał na ten mecz najlepszą możliwą kadrę, na pewno zabraknie Patryka Klofika i Łukasza Tymińskiego, których trener zdecydował się nie zabierać na finał oraz kontuzjowanych Sebastiana Mili, Jarosława Fojuta i Dariusza Sztylki. Zespół gospodarzy powinien zaś wystąpić w najsilniejszym składzie.
Śląsk od samego początku do rozgrywek o Puchar Ekstraklasy podchodził bardzo poważnie, wszyscy zaznaczali, że wrocławski zespół marzy, aby sięgnąć po to trofeum. To będzie fantastyczna okazja, by podsumować udany sezon naszego zespołu i ukoronować go właśnie zwycięstwem nad Odrą i zdobyciem pierwszego od 22 lat trofeum! Ostatni tryumf WKS-u to wygrana w Superpucharze Polski w 1987 roku.
Wrocławianie nie mogą być jeszcze pewni sukcesu. Odra w tej rundzie spisuje się bardzo dobrze, co potwierdza fakt pięciu kolejnych spotkań bez porażki wodzisławian. Na swoim stadionie podopieczni trenera Ryszarda Wieczorka nie przegrali od początku marca, co również powinno być przestrogą dla naszych.
Miejmy nadzieję, że dwa tysiące wrocławskich fanów zgromadzonych na wodzisławskim stadionie będzie fetowało po meczu zwycięstwo swoich ulubieńców.