Zbigniew Wójcik w Śląsku!
Wbrew informacjom podanym przez dzisiejszą „Gazetę Wyborczą” Rafał Lasocki nie jest ostatnim wzmocnieniem drużyny przed rundą wiosenną. Dziś 1,5-roczny kontrakt z wrocławskim klubem podpisał bowiem stoper Zbigniew Wójcik, grający ostatnio w Zawiszy S.A.Defensor ostatnio grający w Zawiszy S.A., rozwiązał za porozumieniem stron umowę z bydgoskim klubem i będąc wolnym graczem podpisał 1,5-roczny kontrakt ze Śląskiem. Doświadczony 36-letni stoper, dysponujący dobrymi warunkami fizycznymi (183 centymetry wzrostu, 84 kilogramy wagi) był niezastąpiony w Zawiszy - w rundzie jesiennej jako jedyny zawodnik z pola wszystkie 17 ligowych spotkań rozegrał w pełnym wymiarze czasowym.
Pochodzący z Żarowa piłkarz karierę rozpoczynał w Kuźni Jawor, występował także w Lechii Dzierżoniów, Ślęzie Wrocław, Amice Wronki, Górniku Wałbrzych, Zagłębiu Lubin, Karkonoszach Jelenia Góra, Polarze Wrocław i Lechu Poznań (z którym zdobył Puchar i Superpuchar Polski wraz z Pawłem Kaczorowskim i Rafałem Lasockim).
Zawodnik razem z Rafałem Lasockim w piątek doleci na zgrupowanie drużyny do Turcji.
Prezentujemy zapis krótkiej rozmowy ze Zbigniewem Wójcikiem, najnowszym nabytkiem Śląska.
Zawisza walczył o awans do ekstraklasy, a z jakimi nadziejami przeprowadza się Pan do Śląska?
- Zawiszy już nie ma, a przychodząc do Śląska liczę, że przyczynię się do dobrej gry zespołu i jego zwycięstw. Mamy trochę punktów straty do czołówki, ale kto wie może uda się powalczyć o awans już w tym sezonie. Na pewno będziemy dawać z siebie wszystko.
Po zimowych transferach w kadrze Śląska jest sporo graczy mogących grać na środku obrony: Pokorny, Cap, Sztylka, Ignasiak. Nie boi się Pan o miejsce w składzie?
- Z Darkiem Sztylką grałem i myślę, że jest on raczej defensywnym pomocnikiem, niż stoperem. Będę walczyć o miejsce w składzie, a trener Żurek z pewnością postawi na najlepszych.
W Śląsku spotka Pan chyba sporo znajomych?
- O Darku już wspominałem,w Bydgoszczy byl takze Benjamin Imeh, a w przeszłości występowałem także z Andrzejem Ignasiakiem i Krzysztofem Wołczkiem. Z Rafałem Lasockim, który także występował w Zawiszy, znamy się długo, a wcześniej graliśmy w Lechu także z Pawłem Kaczorowskim. To, że także oni przeprowadzają się do Wrocławia także miało wpływ na moją decyzję o grze w Śląsku.
Pochodzi Pan z Dolnego Śląska, powrót w rodzinne strony chyba cieszy?
- Najbardziej to cieszy się chyba moja żona, bo wreszcie będzie miała męża blisko siebie.
Grał Pan w Ślęzie i Polarze, jednak nie udało się zagrać do tej pory w największym z wrocławskich klubów, czym było to spowodowane?
- Były takie przymiarki do Śląska kilkukrotnie, to już chyba będzie trzecie moje podejście do WKS-u. Wcześniej nie udawało się, bo kluby żądały zbyt dużo pieniędzy za mój transfer, a teraz będąc wolnym graczem z kartą na ręku mogłem sam decydować o tym, kto zostanie moim pracodawcą.
Kiedy dołączy Pan do zespołu?
- Dołączymy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. W piątek po godzinie 9 lecimy razem z Rafałem Lasockim samolotem z Berlina.
Dziękuję za rozmowę.
źródło: www.slaskwroclaw.pl
