Zejście na ekstraklasową ziemię (ZAPOWIEDŹ)
fot.: Paweł Kot
Pucharowy sen się skończył, Śląsk musi zejść na ekstraklasową ziemię i w pełni skupić się na krajowym podwórku. Dziś przyjdzie zmierzyć się Górnikiem Łęczna, który podobnie, jak WKS doznał drastycznej porażki i dużymi problemami stara się odnaleźć w ekstraklasowej rzeczywistości.
Po czterech latach wrocławianie będą mieli okazję do odegrania się za porażkę poniesioną w ostatnim pojedynku z zielono-czarnymi. Rzeczywistość wyglądała wtedy zupełnie inaczej. Na ławkach trenerskich zasiadali Jan Urban i Franciszek Smuda. Z podstawowego składu Śląska pozostał tylko Robert Pich, a w ataku przeciwnika podobnie jak wtedy będzie straszył Bartosz Śpiączka.
Potrzeba czasu
Dzisiejszy przeciwnik wrocławian miał różnorodne problemy w przygotowaniach do tego sezonu, na co zwrócił uwagę dziennikarz w rozmowie z Karolem Bugajskim Bartosz Surman z Dziennika Wschodniego:
Po decydującej wygranej w finale baraży na stadionie ŁKS (1:0) 20 czerwca piłkarze otrzymali dwa tygodnie wolnego i szybko znowu już trzeba było zabierać się do okresu przygotowawczego, który też był krótki. Do tego z dwóch sparingów zrobił się tylko jeden, po tym jak ujawniono pozytywne wyniki testów na koronawirusa w greckim PAS Giannina, a i ten jeden był również wysoko przegrany (0:4 z Jagiellonią w Białymstoku). To sprawiło, że Górnik do nowych rozgrywek przystępował w nastrojach dużej niepewności.
Dodatkowo zadanie utrudniają późne wzmocnienia. Tak jak we Wrocławiu zadbano o to, aby już przed obozem przygotowawczym skompletować kadrę, tak w Łęcznej możliwości były inne. Szymon Drewniak czy Damian Gąska dołączyli w trakcie rozgrywek. Były pomocnik Śląska szybko będzie miał okazję do odegrania się na swoim niedawnym pracodawcy. Można się spodziewać, że choćby z ławki wejdzie na boisko, bo też pozycja rozgrywającego jest słabym elementem w układance Kamila Kieresia.
Znając styl, jaki Duma Lubelszczyzny prezentowała w I lidze, w normalnych warunkach można by się spodziewać trudnego meczu. Ten trener stawia przede wszystkim na dobrą organizację w defensywie, potrafi czytać przeciwnika i znajdywać sposoby, aby skutecznie blokować ofensywne tryby rywali. Natomiast opisane wcześniej trudne doświadczenia powodują, że Śląsk powinien mieć minimalnie ułatwione zadanie. Warta Poznań jak i Zagłębie Lubin pokazały, że Górnik monolitem nie jest.
Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska
Koniec rotacji
Pytanie brzmi, jaki skład wybierze trener Jacek Magiera. Na miesiąc wypadł Patryk Janasik, karę ma Mark Tamas, pojedynek w Izraelu też był dużym wyzwaniem dla organizmów piłkarzy. Trener Śląska będzie zmuszony do dokonania kilku zmian, prawdopodobnie kolejną szansę może dostać Caye Quintana. Ten, który miał zastąpić Erika Exposito okazał się konkurentem dla Roberta Picha czy Mateusza Praszelika.
Dla 4. drużyny ubiegłego sezonu ważne będzie, aby odnieść zwycięstwo, nie potknąć się i odbudować morale po bolesnej porażce z Hapoelem. Już nie będzie mógł wracać temat łączenia meczów weekendowych z czwartkowymi, dziennikarze mają jeden temat mniej do wałkowania. Też zawodnicy muszą wejść na wyższy poziom rywalizacji, bo znacznie skurczyła się ilość okazji do gry.
Kibice wierzą, że Dolny Śląsk dołączy do Lubelszczyzny w temacie wdzięczności Górnikowi. Najlepiej za 3 punkty i ciekawy mecz.
Śląsk Wrocław - Górnik Łęczna, niedziela, godzina 17.30 Stadion Wrocław. Nasze relacje będziecie mogli śledzić TUTAJ.