Źli niebiescy chłopcy
Komunistyczne początki
Klub został założony 9 czerwca 1945 r. w miejsce zlikwidowanych przez komunistyczne władze przedwojennych zespołów. Građanski ("miejski") był mistrzem Królestwa Jugosławii (do roku 1929 Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców) w latach 1923, 1926, 1928, 1937 i 1940, Concordia w 1930 i 1932, a HAŠK w 1938.
Już w sezonie 1946/47 Dinamo wystartowało w nowoutworzonej I lidze zajmując 2. miejsce i od tego czasu najwyższego poziomu nigdy nie opuściło. Rok później zagrzebianie po raz pierwszy triumfowali w rozgrywkach ligowych. W następnej dekadzie należeli do ścisłej czołówki zgarniając 2 złote medale oraz krajowy puchar.
Czekali 24 lata
Choć ekipa ze stolicy Chorwacji zaliczała się do wielkiej czwórki jugosłowiańskiego futbolu, a w całej swojej historii tylko dwukrotnie zajęła lokatę w dolnej połowie tabeli, na następne mistrzostwo musiała czekać długie 24 lata (tyle samo, ile Śląsk na puchary).
Mieszali w pucharach
W tym czasie jednak Dinamowcy zdobywali inne laury. W latach 60-tych czterokrotnie sięgali po Puchar Jugosławii, a przede wszystkim odnosili olbrzymie sukcesy w Europie. W sezonie 1960/61 zagrali w półfinale Pucharu Zdobywców Pucharów ulegając włoskiej Fiorentinie (0:3 i 2:1), 2 sezony potem dotarli do finału PMT, w którym nie dali rady hiszpańskiej Valencii (1:2 i 0:2). Po kolejnych 2 latach w batalii o półfinał PZP lepsze okazało się od nich włoskie Torino (1:1 i 1:2).
Zdobyli europejskie trofeum
Wreszcie w 1967 r. ograli w dwumeczu angielski Leeds United (2:0 i 0:0) i zapisali się na listę triumfatorów trzeciego rangą europejskiego pucharu. W drodze do tej finałowej potyczki wyeliminowali takie kluby jak włoski Juventus Turyn czy niemiecki Eintracht Frankfurt (po porażce 0:3 na wyjeździe!).
Jeszcze 3 lata później wystąpili w ćwierćfinale rozgrywek dla zdobywców pucharów odpadając z ekipą z zachodnich Niemiec, Schalke Gelsenkirchen (1:3, 0:1) i na tym czasy świetności się skończyły. Na początku lat 80-tych Dinamo wywalczyło 2 puchary i 4. w dziejach tytuł mistrzowski.
Rozpoczęli wojnę
Równo 20 lat temu podczas ligowego klasyku na trybunach stadionu w Zagrzebiu doszło do zamieszek pomiędzy miejscowymi kibicami a sympatykami serbskiej Crvenej zvezdy Belgrad, które były preludium do wojny domowej i rozpadu Jugosławii.
W nowej rzeczywistości politycznej zagrzebianie odnaleźli się bardzo dobrze. W niepodległej Chorwacji (początkowo pod szyldem HAŠK Građanski, a potem Croatia) zaczęli kolekcjonować tytuły. Tegoroczny dublet to odpowiednio 13. zwycięstwo w lidze oraz 11. w pucharze, co na 20 sezonów jest dorobkiem imponującym.
Wygrywali w Lidze Mistrzów
W ostatnich latach coraz częściej też nawiązują wyrównaną walkę z czołowymi ekipami zagranicznymi. Przed 13 laty Dinamo po przejściu szkockiego Celticu Glasgow zadebiutowało w Lidze Mistrzów, gdzie zdołało pokonać Porto czy holenderski Ajax Amsterdam. W fazie grupowej tych rozgrywek wystąpiło jeszcze tylko rok później, zaś w następnych sezonach czterokrotnie zakwalifikowało się na ten szczebel Pucharu UEFA/Ligi Europejskiej. Zagrzebianie potrafili pokonać m.in. belgijskie Anderlecht Bruksela i Brugge, a zaledwie przed rokiem hiszpański Villarreal (2:0).
Ściągają gwiazdy
Stadion Maksimir mieści blisko 39 tysięcy widzów, ale trwają na nim prace konstrykcyjne, po których liczba ta wzrośnie o połowę. W składzie drużyny znajduje się kilkuosobowa kolonia latynosów, m.in. Argentyńczyk Leandro Cufre (w przeszłości grał w Romie i Monaco), ale większość graczy to Chorwaci, z których każdy wystąpił przynajmniej w juniorskiej reprezentacji. Najsłynniejsi to kapitan Igor Bišćan (wieloletni piłkarz Liverpoolu i Panathinaikosu) czy świeżo sprowadzony Jerko Leko.