Zniszczona część murawy

Nie przez przypadek we wtorek piłkarze Śląska trenowali w terenie, a nie na boisku przy ul. Oporowskiej. Około godziny 11 pod stadionem zapanował duży ruch – pod budynkiem klubowym przewijało się sporo osób w kombinezonach roboczych. Rano po przyjściu do klubu pracownicy zastali dziwnie wyglądająca murawę na polu karnym przy bramce koło trybuny dla kibiców gości. Po dokładnym sprawdzeniu okazało się, że awarii uległ system podgrzewania murawy i poprzez pęknięcie nastąpił wyciek płynu. W konsekwencji doprowadziło to do zanieczyszczenia gruntu i zniszczenia części murawy. Ekipa naprawcza szybko znalazła uszkodzone miejsce, jednak efekty wycieku mogą być spore.
– Prawdopodobnie trzeba będzie usunąć część trawy oraz warstwę ziemi – informował jeden z nadzorujących prace. Do meczu z Arką Gdynia pozostało jeszcze trochę czasu i normalnie nie byłoby problemu z przeszczepem nowej murawy, jednak jak udało nam się dowiedzieć w MCS-ie zgodnie z umową, która zapewnia gwarancję na wykonany remont stadionu i murawy, trawa musi być sprowadzona z tego samego źródła, czyli z Austrii. Na przetransportowanie rolek trawy, a następnie jej rozłożenie i zakorzenienie się potrzeba czasu i nie wiadomo czy Oporowska będzie gotowa do gry na mecz z Arką… Rezerwowym rozwiązaniem jest Stadion Olimpijski, ale z grą na tym obiekcie związane są spore reperkusje – na pewno ilość widzów zostałaby ograniczona, prawdopodobnie meczu nie obejrzeliby kibice z Gdyni.