Zwycięstwo potrzebne jak nigdy

Dawno nie było tak źle przy Oporowskiej. Piłkarze Ryszarda Tarasiewicza skompromitowali się w Łodzi w spotkaniu z Widzewem, a chyba trener Śląska jako jedyny nie ma pretensji do swoich zawodników o taką dyspozycję. Głosy domagające się zmian są jeszcze bardziej słyszalne we Wrocławiu, a uciszyć je choć trochę może tylko pewne wyjazdowe zwycięstwo w Pucharze Polski ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki.


 

Niestety, Puchar Polski nie jest domeną klubu z Wrocławia. Zestaw drużyn, które w ostatnich latach eliminowały Śląsk jest na tyle kompromitujący dla aspiracji ekipy Ryszarda Tarasiewicza, że przywoływanie nazw tylko spotęgowałoby ból oraz pesymizm panujący w ostatnich tygodniach na Oporowskiej. Teraz żadnych wytłumaczeń o swobodnym traktowaniu Pucharu Polski nie będzie, ponieważ zarząd postawił przed trenerem cel osiągnięcia więcej niż przyzwoitego wyniku w tych rozgrywkach.

Porażka z Legią, oddanie Lechii meczu bez walki, zero punktów w spotkaniu z Lechem i wreszcie katastrofa w Łodzi to nienajlepszy prognostyk przed wyjazdem do drużyny z trzeciego szczebla rozgrywek ligowych. Oczywiście to Śląsk jest faworytem, ale nie wiadomo czy w drużynie doszło już do poważnych rozmów, które zapowiadał choćby kapitan Sebastian Mila oraz prezes Piotr Waśniewski. Miałyby one dać obraz sytuacji w kadrze pierwszego zespołu oraz wyjaśnić nieporozumienia (jeśli takie są) między wszystkimi zaangażowanymi w dobro Śląska.

Jakich zmian możemy oczekiwać w stosunku do łódzkiej kompromitacji? Wiemy, że w kadrze meczowej doszło do tylko jednej – Tomasza Szewczuka zastąpił Tadeusz Socha. Fatalna postawa linii defensywy w sobotnim meczu wskazuje, że tu jest największe pole do rotacji i poprawy. Antoni Łukasiewicz zagrał pół meczu w drużynie Młodej Ekstraklasy, a po spotkaniu z klubu wychodził z okładem na prawej nodze. Jarosław Fojut nie spisywał się wybitnie w pierwszych pięciu kolejkach, ale też nie grał tak słabo jak stoperzy w ostatniej ligowej potyczce. Czy odpocznie któryś z napastników i od pierwszej minuty szanse dostanie Łukasz Gikiewicz?

Na pocieszenie, w Świcie również nastroje nie są najlepsze. Przed sezonem zapowiadano walkę o awans i powrót do pierwszej ligi tymczasem w ostatniej kolejce klub z Nowego Dworu Mazowieckiego niespodziewanie uległ Olimpii Elbląg. Przy zaledwie 250-osobowej widowni podopieczni Przemysława Cecherza przerwali dobrą passę dwóch zwycięstw z rzędu. Co ważne, dwóch wyjazdowych zwycięstw, ponieważ jak pokazuje dziewięć rozegranych kolejek drugiej ligi grupy wschodniej Świt lepiej sobie radzi z dala od własnego boiska. Czy będzie to szansą i przewagą Śląska?

Na pewno defensorzy z Wrocławia będą musieli zwracać uwagę na Dariusza Zjawińskiego, który w jedenastu spotkaniach tego sezonu strzelił już siedem bramek w tym dwie w poprzednich rundach Pucharu Polski w których Świt mierzył się z Unią Janikowo i MKS Kluczbork. Kibice Śląska mogą także znać Adama Czerkasa, który ma w swej karierze nawet epizod w londyńskim Queens Park Rangers. Przemysław Cecherz, pracujący w tym klubie dopiero od końca czerwca, dysponuje młodą i ambitną kadrą, a do wyróżniających się zawodników należą pomocnicy – Adam Gmitrzuk i Marcelinus Obem.

Nie trzeba być ekspertem by stwierdzić, że Ryszardowi Tarasiewiczowi i całemu Śląskowi zwycięstwo w 1/16 Pucharu Polski jest potrzebne do uargumentowania dalszej współpracy. Co więcej, tylko kontynuowanie przygody w tych rozgrywkach może uratować sezon, który póki co zmierza w niezaplanowanym kierunku. Dawno w klubie z Wrocławia tak wiele nie zależało od spotkania z drużyną grająca dwie ligi niżej, a można wręcz stwierdzić, że przyszłość trenera i kilku piłkarzy zależy od wyniku meczu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Początek pojedynku we wtorek o godzinie 19 na stadionie przy ulicy Sportowej.

źródło: własne

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.