Błyskawiczny powrót hiszpańskiego snajpera
fot.: Paweł Kot
Erik Exposito wrócił do treningów przy Oporowskiej, a już 3 dni później wyszedł w podstawowej jedenastce na mecz derbowy z Zagłębiem Lubin, będąc jednym z lepszych zawodników na boisku. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.
,,Exposito na 99 procent odchodzi” - takie słowa można było usłyszeć z ust Jacka Magiery na konferencji prasowej po przegranym spotkaniu z Lechią Gdańsk (0:2) na początku lutego. Do transferu jednak nie doszło z powodu przekroczenia terminu na zawarcie porozumienia Hiszpana z chińskim zespołem Changchun Yatai. Wydawać się mogło, że Śląsk stoi na całkowicie przegranej pozycji. Nie dość, że nie otrzyma pieniędzy za transfer, to do klubu wrócił zawodnik, który ponad dwa miesiące nie trenował z drużyną. Jednak ku zdziwieniu wszystkich na grafikach udostępnionych półtorej godziny przed derbowym spotkaniem z Zagłębiem na pozycji napastnika widniało nazwisko wyżej wspomnianego hiszpańskiego snajpera.
KŁOPOTY W OFENSYWIE
W trakcie nieobecności Exposito związanej z pozytywnym wynikiem testu na Covid-19 oraz dopinaniem nieudanego transferu do Chin, na pozycji napastnika we wrocławskim klubie wychodzili Fabian Piasecki i Caye Quintana. W swoich występach na obozie w Turcji oraz w meczach ekstraklasy wspomniani piłkarze wykręcili następujące statystyki:
- Fabian Piasecki: 278 minut, 1 gol, 0 asyst
- Caye Quintana: 268 minut, 0 goli, 0 asyst
Wojskowi od powrotu ekstraklasy po zimowej przerwie zdobyli tylko 2 bramki w 4 meczach. Powyższe statystyki muszą martwić kibiców, ze względu na coraz gorszą sytuację zielono-biało-czerwonych w tabeli. W niedzielnym meczu pojawił się jednak promyk nadziei na poprawę gry w ofensywie zespołu Jacka Magiery.
NOWA-STARA NADZIEJA
Ku zdziwieniu wszystkich Exposito nie dość, że pojawił się w wyjściowym składzie, to zagrał pełne 90 minut i mógł, nie jak na snajpera przystało golami, tylko świetnymi podaniami przyczynić się do zwycięstwa w derbowym pojedynku. Pierwsza okazja nadarzyła się w 17. minucie spotkania, Exposito rozpoczął jedną z niewielu dobrych okazji WKS-u tego dnia, świetnie uruchamiając Dino Stigleca, Chorwat dośrodkował piłkę na głowę Roberta Picha, który uderzył jednak obok bramki. Najbliżej gola Wojskowi byli w 62. minucie, tym razem to Stiglec dośrodkował na głowę Hiszpana, ten dograł jeszcze piłkę głową na czwarty metr do Roberta Picha, który jednak znowu uderzył niecelnie. Oprócz wymienionych sytuacji, zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego mógł pochwalić się dokładnością podań na poziomie blisko 70%, jednym kluczowym podaniem oraz 60% skutecznością dryblingów.
POWRÓT DO STRZELANIA?
Mimo wszystko, można było zauważyć w grze Hiszpana brak rytmu meczowego, oraz to, że od nieudanej podróży do Chin odbył tylko 3 treningi. Nie można było jednak odmówić Exposito chęci do gry i to samo musiał na treningu odnotować szkoleniowiec WKS-u.
- Potrzebowałem na ten mecz zawodników, którzy są w stu procentach myślami w meczu z Zagłębiem, z myślami o grze w Śląsku i gotowi na to, by podjąć wyzwanie -
- takimi słowami Jacek Magiera na pomeczowej konferencji odpowiedział na nasze pytanie, dlaczego w miejsce Fabiana Piaseckiego pojawił się właśnie Exposito. Hiszpan od razu po powrocie do klubu został rzucony na głęboką wodę, i trzeba przyznać, poradził sobie całkiem nieźle. Miejmy nadzieję, że w kolejnych spotkaniach gra Hiszpana będzie wyglądać już tylko lepiej, kilka sesji treningowych z drużyną, złapanie rytmu meczowego i znowu będziemy mogli cieszyć się z goli najlepszego strzelca Wojskowych, bo na te czekamy od listopadowego starcia z Jagiellonią Białystok (2:2).