Waśniewski o Exposito: Umowa transferowa straciła ważność

Waśniewski o Exposito: Umowa transferowa straciła ważność

fot.:

Początek tygodnia przynosi zaskakujący zwrot akcji w sprawie hiszpańskiego napastnika Śląska. Choć wszystko wydawało się już ustalone, Exposito jednak nie odejdzie do Chin, a jego powrót na Oporowską może zmienić sytuację Fabiana Piaseckiego.



 

O tym, że Erik Exposito jednak nie odejdzie do Chin w poniedziałkowy poranek informowaliśmy TUTAJ. Hiszpański napastnik Śląska z powodu negocjacji transferowych nie zagrał w dwóch poprzednich ligowych meczach zespołu Jacka Magiery przeciwko Górnikowi Łęczna (1:1) oraz Piastowi (1:3), a wcześniej przebywał na izolacji i nadrabiał zaległości po pozytywnym wyniku testu na koronawirusa. O kulisach niedoszłego transferu najlepszego strzelca wrocławian w rozmowie z Przeglądem Sportowym opowiedział prezes klubu Piotr Waśniewski. Jak wskazuje, Śląsk już kilkanaście dni temu podpisał umowę transferową z Changchun Yatai, która zakładała termin na zawarcie porozumienia z samym zawodnikiem, a ten właśnie został przekroczony.  

"Zgodziliśmy się, by Exposito opuścił klub dlatego, że miało już chodzić jedynie o testy medyczne, ale mam poważną wątpliwość, czy tak było. Będę oczekiwał od agencji piłkarza informacji, co się wydarzyło, bo zgodnie z jej deklaracjami wszystkie warunki umowy były już ustalone, ale fakty sugerują co innego" -

- powiedział Piotr Waśniewski w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

POSZŁO O ZABEZPIECZENIA

Prezes klubu z Oporowskiej potwierdził również poranne informacje podawane w mediach społecznościowych przez rzecznika Śląska Jędrzeja Rybaka, który przekazał, że Exposito wraca do Wrocławia i wznawia treningi z drużyną trenera Magiery. Według doniesień Przeglądu Sportowego, temat przenosin Hiszpana do ligi chińskiej upadł nie ze względu na wysokość wynagrodzenia, bo najważniejsze kwoty zostały ustalone już wcześniej, a o zabezpieczenia dla samego zawodnika. Exposito biorąc pod uwagę transfer na drugi koniec świata miał zabiegać o wynegocjowanie konkretnej treści dokumentu, to jednak okazało się zadaniem niemożliwym do wykonania. Na transferze napastnika do Chin Śląsk miał zarobić około 3 milionów euro, co w połączeniu ze styczniowymi przenosinami Mateusza Praszelika do Hellas Werona (za 2 miliony euro) miało zagwarantować klubowi bardzo efektowny zarobek, jak na jedno okienko transferowe.

BEZ FABIANA ŹLE, Z FABIANEM ŹLE

Powrót Exposito na Oporowską oznacza, że najbardziej rozsądnym rozwiązaniem wydaje się kolejna decyzja dotycząca Fabiana Piaseckiego. Jak udało nam się dowiedzieć, na wieść o fiasku transferu Hiszpana, Stal Mielec niemal natychmiast zaczęła poważnie sondować sytuację napastnika, który występował w jej barwach jesienią na zasadzie wypożyczenia. Bez Piaseckiego drużyna z Podkarpacia cierpi w ofensywie, co najlepiej pokazał jej piątkowy mecz z Pogonią Szczecin (0:1), sęk w tym, że Śląsk z Piaseckim… wcale nie wygląda lepiej. Urodzony we Wrocławiu snajper po powrocie z Mielca głównie zawodzi, a nawet mimo tego, że w sobotnim spotkaniu przeciwko Piastowi (1:3) zdobył pierwszą bramkę tej wiosny (z rzutu karnego), na pomeczowej konferencji sam trener Magiera przyznał, że nie dostrzegł, by ta sytuacja pozytywnie go odmieniła.

"Nie chcę w tej chwili ani potwierdzić, ani wykluczyć takiego scenariusza, ale jeśli w opinii pionu sportowego lepiej będzie, by Piasecki został u nas, to tak się stanie" -

- dyplomatycznie skomentował wątek 26-letniego napastnika prezes Piotr Waśniewski w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.