Boruc: Śląsk ma na mnie fajny plan
fot.: youtube.com/Śląsk Wrocław
Nowy bramkarz Śląska Maksymilian Boruc w rozmowie z klubową telewizją opowiedział o początkach swojej kariery za granicą i oczekiwaniach w związku z transferem do Wrocławia. Więcej na temat 18-letniego golkipera możecie przeczytać TUTAJ.
Wychowałeś się w Szwecji i dostałeś nawet powołanie do młodzieżowej reprezentacji tego kraju. Wybrałeś jednak Polskę.
Tak, byłem wcześniej powołany do reprezentacji Szwecji U-15, skoncentrowałem się jednak na klubie i moim rozwoju, czyli żeby wyprowadzić się do Anglii. Później natomiast chciałem pójść do jakiejś pierwszej drużyny, by dalej się rozwijać jako zawodnik i jako osoba. Pojawiła się oferta z Wrocławia, uznałem, że to bardzo interesujące. Klub ma bardzo fajny plan dla mnie, jestem pewien, że się rozwinę i dlatego zdecydowałem się na Śląsk.
Od niespełna czwartego roku życia byłeś w Szwecji, potem w Anglii. Jak to się stało, że aż tak dobrze nauczyłeś się języka polskiego?
Na pewno rodzice dużo mi pomogli. W domu cały czas rozmawialiśmy po polsku, przykładali dużą wagę, żebym uczył się tego języka, czytał książki. Zawsze też mnie trochę poprawiali, więc to na pewno również duża zasługa rodziców.
W języku szwedzkim czujesz się pewnie równie dobrze, a nawet lepiej.
Tak, nawet trochę jeszcze lepiej, bo jednak wychowywałem się w Szwecji. Chodziłem do szwedzkiej szkoły, żyłem w tym kraju 13 lat, więc ten język też dobrze umiem.
Szwecja jest postrzegana jako kraj wysoko rozwinięty, bogaty, ale chyba akurat szkolenie piłkarskie nie jest tam na wysokim poziomie?
Szczerze, jest dosyć słabe. Pierwsze treningi bramkarskie miałem dopiero w wieku 15 lat, wcześniej robiłem sobie indywidualne zajęcia z trenerem Łukaszem Gajdą. Jeździłem też do Niemiec, gdzie miałem przyjemność trenować i wykonywałem też dużo dodatkowych rzeczy samodzielnie czy z tatą. Tych treningów bramkarskich w Szwecji tak naprawdę nie miałem.
Jak dużo dały Ci treningi w Niemczech z Lotharem Matuschakiem, byłym trenerem Manuela Neuera?
To jest bardzo duża osoba w niemieckim bramkarstwie i naprawdę dużo się od niego nauczyłem. Jest to facet z wielkim spokojem, z wielką wiedzą. Mam dużo technicznych ruchów od Neuera w zachowaniu. Tak samo Grzegorz Pogorzelczyk, też dużo nauczył się od Lothara Matuschaka i razem nieraz naprawdę dobrze trenowaliśmy. Bardzo mocno mnie to rozwinęło.
Ostatnie lata spędziłeś w Anglii – w Stoke City i West Bromwich Albion. Zwłaszcza w WBA czułeś się podobno bardzo dobrze.
Tak, bardzo lubię tą angielską piłkę, bardzo fajnie mi się pracowało szczególnie w West Brom. Miałem dobrego trenera bramkarzy, który grał na wysokim poziomie, w Premier League, w Championship i to mi też pomogło, bo miał doświadczenie. Atmosfera była bardzo fajna, rozwijałem się w Anglii, podobało mi się tam. To był wysoki level zarówno podczas treningów, jak i meczów. Natomiast chciałem spróbować czegoś innego, być w pierwszym zespole, więc szukałem różnych opcji w Europie. Zdecydowałem się na Śląsk.
W związku z czasem spędzonym na Wyspach to Premier League jest Twoją wymarzoną ligą?
Na pewno byłoby to bardzo ciekawą ścieżką, żeby zagrać kiedyś na boiskach najwyższej klasy rozgrywkowej w Anglii. Trenowałem z pierwszą drużyną, to naprawdę wysoki poziom. Jest to na pewno jeden z moich celów w karierze.