Exposito śrubuje rekord
fot.: Paweł Kot
Na taki występ hiszpański napastnik Śląska Wrocław czekał od pół roku. Exposito w sobotę przeciwko Pogoni Szczecin wrócił do strzelania przed własną publicznością i znowu poprawił swój ekstraklasowy rekord bramek w jednym sezonie. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.
Nieobecność Erika Exposito w kadrze na majówkowy mecz z Jagiellonią w Białymstoku (1:1) była jedną z największych niespodzianek zaproponowanych tego dnia przez Piotra Tworka. Trener Śląska po końcowym gwizdku nie był skory do udzielania precyzyjnych informacji na temat Hiszpana podczas konferencji prasowej, już kilka dni później okazało się jednak, że przyczyną jego absencji był drobny uraz. Exposito stracił dużą część mikrocyklu poprzedzającego wyjazd na Podlasie z powodu podkręcenia stawu skokowego, a Tworek zapewniał, że jego napastnik bardzo żałował, że nie mógł wtedy pomóc zespołowi. Przy Słonecznej od pierwszej minuty zagrali Fabian Piasecki oraz Caye Quintana, w ostatnim meczu przeciwko Pogoni (1:1) Erik wrócił jednak do jedenastki i przypomniał o sobie w najlepszy możliwy sposób.
- Pomysł na Exposito w jedenastce był w mojej głowie od pierwszego dnia treningów po powrocie z Białegostoku. Kiedy jego uraz już zniknął, wiedziałem, że może nam jednym uderzeniem dać bramkę. Bardziej liczyłem na strzał zza pola karnego, bo to pokazywał na treningach, trafił jednak głową -
- mówił pytany przez nas o Hiszpana po spotkaniu z Pogonią trener Śląska Piotr Tworek.
KURIOZALNA SAGA
Trafienie na 1:0 Śląskowi z faworyzowanymi Portowcami było pierwszym w wykonaniu Hiszpana na stadionie we Wrocławiu od… początku listopada i poprzedniego starcia z Jagiellonią (2:2). Wówczas nikt nie przypuszczałby, że kadencja Jacka Magiery przy Oporowskiej skończy się tak szybko, a strata punktów last minute z białostoczanami jest jednym z pierwszych symptomów rozpoczynającego się kryzysu. Exposito zimą stał się również bohaterem kuriozalnej sagi z ostatecznie nieudaną próbą przeprowadzenia transferu do Chin, stracił też sporą część przygotowań z powodu uzyskania pozytywnego wyniku testu na koronawirusa. Po powrocie do Wrocławia trafił tylko raz - na 1:1 w wygranym ważnym marcowym meczu na stadionie Wisły Płock (2:1). Jego sobotni gol zapisał się na kartach historii tego sezonu Śląska, bo oznaczał pierwsze prowadzenie w domowym meczu ekstraklasy od… 27 listopada (2:1 ze Stalą).
REALNE TOP3
Exposito w meczu z Portowcami zdobył już jedenastą bramkę w lidze i ciągle poprawia swój najlepszy wynik w skali jednego ekstraklasowego sezonu. W minionych rozgrywkach Hiszpan zatrzymał się na dziewięciu trafieniach, rok wcześniej na ośmiu, a dzięki obecnemu wynikowi śmiało może mówić o sobie jako o jednym z najskuteczniejszych snajperów w naszej lidze. Więcej bramek na koncie niż napastnik Śląska po 32 kolejkach ma zaledwie sześciu zawodników, a celem realnym do zrealizowania wydaje się miejsce w TOP3 strzelców kończącego się sezonu – tę granicę obecnie wyznaczają autorzy 14 trafień Karol Angielski i Łukasz Zwoliński. Do tego niezbędna będzie jednak skuteczność w dwóch ostatnich meczach przeciwko Stali Mielec oraz Górnikowi Zabrze. Przeciwko najbliższemu przeciwnikowi Exposito w rundzie jesiennej nie zagrał, bo pauzował za czwartą żółtą kartkę – jego trafień brakowało również w obu spotkaniach poprzedniego sezonu (0:0 i 1:1).
Początek meczu 33. kolejki ekstraklasy Stal Mielec – Śląsk Wrocław zaplanowano na niedzielę 15 maja o godzinie 12:30.