Fatalna kontuzja Kotowicza
fot.: Marcin Folmer
Młody pomocnik doznał urazu w spotkaniu z Wigrami Suwałki. Po starciu w środku pola złamał kość strzałkową, co wyklucza go z gry na dłuższy okres.
Grzegorz Kotowicz jest ważną postacią dla zespołu rezerw. Co prawda w pierwszej części sezonu wchodził głównie z ławki rezerwowych, lecz po wznowieniu rozgrywek stał się kluczowym zawodnikiem, wychodząc w każdym ze spotkań w pierwszym składzie. Na boisku często był wyróżniającą się postacią, więc jego kontuzja będzie dużą stratą dla wrocławian.
W przerwie zimowej z drużyny Piotra Jawnego odeszli Samiec-Talar (wypożyczenie), a także Kucharski i Szpakowski. Kontuzja Kotowicza jest więc kolejnym ciosem oraz przeszkodą, z którą będą musieli poradzić sobie zawodnicy Śląska. Kadra drugoligowego zespołu robi się coraz węższa.
To była stykowa sytuacja w środku pola, przeciwnik upadł na moją nogę. Jeśli rehabilitacja będzie przebiegać zgodnie z planem, myślę, że jeszcze w tym sezonie wybiegnę na boisko - powiedział nam utalentowany pomocnik.
Dzisiejsze spotkanie z Motorem Lublin pokazało jednak, że rezerwy dalej chcą walczyć. Po niesamowitym spotkaniu i zwycięstwie 3-2 drużyna okazała wsparcie Kotowiczowi. Najpierw po pierwszym zdobytym golu Adrian Łyszczarz zaprezentował koszulkę młodego pomocnika, a później, w pomeczowym wywiadzie, powiedział: Wygrana dedykowana jest dla niego. Grzesiu wracaj do zdrowia, jesteśmy z tobą!
Piękny gest piłkarzy @AkademiaSlaska - Adi "Łycha" Łyszczarz po golu pozdrawia Grzegorza Kotowicza, który - jak pisaliśmy - w ostatni meczu doznał złamania kości strzałkowej.
— SLASKnet (@SLASKnet) April 3, 2021
______________________________________
30' #MOTŚLĄ 0:1
LIVE https://t.co/RytLPb0RXJ pic.twitter.com/Bd0wnRAcrb
My Grzegorzowi życzymy przede wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia i liczymy, że zobaczymy go jeszcze w tym sezonie na drugoligowych boiskach!