FUTSAL: Historyczne zwycięstwo

FUTSAL: Historyczne zwycięstwo

fot.:

WKS Śląsk Wrocław po kilku tygodniach zmagań odniósł historyczne zwycięstwo w Ekstraklasie. Wrocławianie po dobrym meczu i zaciętej walce pokonali u siebie Malepszy Leszno 2:1 (1:1).



 

Faworytem byli rywale. Zespół z Leszna po sześciu kolejkach zajmował miejsce w czołówce z 15 punktami. Z kolei Śląsk do tej pory tylko raz zremisował i pięć razy musiał uznać wyższość rywala. Wojskowi kilka razy byli blisko zdobycia punktów, ale brakowało szczęścia, doświadczenia, a także umiejętności.

Początek meczu należał do gości. Z czasem Śląsk grał coraz odważniej. Niestety w 8. minucie po kontrataku gola dla rywala strzelił Siecia. Na odpowiedź Śląska nie trzeba było długo czekać. Po zagraniu Dawida Witka, Ros mocnym strzałem doprowadził do wyrównania. Do końca pierwszej połowy trwała walka o zmianę wyniku, ale bramki nie padły.

Po przerwie Śląsk zwiększył przewagę. Okazje mieli Ribeiro, Dasaiev, Ros, Witek czy Yeliszev. Leszczynianie nie pozostawali dłużni. W obu zespołach bramkarze byli pierwszoplanowymi postaciami na parkiecie. Wreszcie w 39. minucie na indywidualną akcję zdecydował się kapitan Śląska Witek i po jego strzale z prawego skrzydła wrocławianie mogli świętować.

Skład Śląska: Izbiański (Bukowski) – Moen, Ribeiro, Witek, De Agostoni – Yelishev, Dasaiev, Woronin, Ros, Krawiec oraz bez gry Jańczak i Kołodziejek.

Warto dodać, że po raz pierwszy w tym sezonie na meczu zjawił się prawie komplet kibiców. Pojawiła się również spora grupa sympatyków zespołu gości, ochoczo dopingujących swoją drużynę. Klasę pokazali też (zwłaszcza w drugiej połowie) kibice Śląska i atmosfera meczu była godna najwyższej klasy rozgrywkowej.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.