FUTSAL: Nieudana inauguracja

FUTSAL: Nieudana inauguracja

fot.:

W pierwszym historycznym meczu w Ekstraklasie drużyna WKS-u Śląsk Wrocław przegrała u siebie z Rekordem Bielsko-Biała 1:3 (1:1). Historyczną pierwszą bramkę zdobył Jonatan De Agostini.



 

Na dzień dobry wrocławianie musieli zmierzyć się z najlepszym klubem w historii polskiego futsalu. Rekord bije rekordy we wszystkich kategoriach krajowej piłki halowej – 1. miejsce w tabeli wszech czasów, siedem mistrzostw Polski, sześć Pucharów Polski, i siedem Superpucharów.  Do tego dochodzi świetne szkolenie młodzieży i niezliczona ilość medali młodzieżowych mistrzostw Polski w różnych kategoriach.

W pierwszej połowie Rekord miał przewagę, ale Śląsk bardzo dobrze się bronił. Dobry mecz rozegrał bramkarz Kamil Izbiański. W Śląsku dwie dogodne okazje miał Yelishev. Gdy wydawało się, że do przerwy nie padnie żaden gol, na nieco ponad minutę przed przerwą Zastawnik po podaniu Ivankovica strzałem piętą uzyskał prowadzenie dla gości. Odpowiedź Śląska była błyskawiczna. Wrocławianie nie załamali się i 40 sekund później Ribeiro podał z rzutu rożnego do De Agostiniego, a ten strzałem z bliska doprowadził do wyrównania i przeszedł do historii jako strzelec pierwszego ekstraklasowego gola w historii Śląska.

Niestety krótko po przerwie po stracie w środku pola Kadu ponownie wyprowadził Rekord na prowadzenie. Poczynający sobie coraz lepiej gospodarze, uzyskali przewagą. Okazje mieli Witek, Yelishev, Ribeiro, Maimon, ale bramki nie padały. Niestety w 35. minucie poważny błąd popełnił sędzia, który przyznał gościom aut, mimo że piłka nie wyszła poza boisko. W kolejnej akcji Moen tak niefortunnie interweniował, że skierował piłkę do własnej bramki. Mimo wycofania bramkarza i przewagi Śląska wynik meczu się nie zmienił.

Skład Śląska: Izbiański – Yelishev, Ros, Ribeiro, De Agostini, Witek, Maimon, Moen, Voronin, Krawiec, Jańczak, Kołodziejek oraz bez gry Bukowski

Za tydzień Śląsk zagra w Pniewach z zespołem Red Dragons, a kolejny meczu siebie odbędzie się  10.09 z Piastem Gliwice.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.