FUTSAL: Porażka nie oznacza końca sezonu

FUTSAL: Porażka nie oznacza końca sezonu

fot.:

Drużyna JAXAN WKS Śląsk Wrocław zakończyła rozgrywki w fazie ligowej, przegrywając 2:4 (0:3) z Team Brzeg. Teraz przed wrocławianami dwutygodniowa przerwa i walka w barażach o awans do Ekstraklasy.



 

Śląsk przystąpił do meczu w niełatwej sytuacji kadrowej. Od dłuższego czasu kontuzjowani są Krystian Jajko i Miłosz Taranek, a za kartki pauzować musiał Maxym Voronin. Największą i niespodziewaną stratę wrocławianie doznali trzy dni przed meczem. Czołowy bramkarz Śląska Martin Herlin (najmniej straconych goli w lidze, trzy zdobyte bramki) na rozgrzewce przed meczem reprezentacji Szwecji złamał rękę. Szansę na grę dostał utalentowany, ale zaledwie 15-letni Cyprian Bukowski.

Od pierwszego gwizdka przycisnęli gospodarze. Młody bramkarz Śląska zaliczył dwie udane interwencje, jednak już w 2. minucie skapitulował po strzale Makowskiego. W 9. minucie do siatki trafił Kuzmenko, a w 13. ponownie Makowski. Śląsk w pierwszej połowie grał słabo i nieskutecznie. Po przerwie nastąpiła poprawa, ale dalej było to za mało, aby odwrócić losy spotkania. W 29. minucie po rzucie rożnym samobójcze trafienie zaliczył Ivanov. Wrocławianie nadal grali bardzo nieskutecznie, a tymczasem kontratak gospodarzy zakończył się golem Kędry. Chwilę potem bramkę dla Śląska zdobył Krawiec, ale kolejne gole już nie padły.

Skład Śląska: Bukowski – Witek, Cardenas, Matejko, Moen, Grochowski, Rojek, Rivera, Krawiec, Turkowyd, Guttierez, Firańczyk Lytvynenko oraz bez gry Dudek

Christopher Moen z 29 golami został królem strzelców I ligi.

Wrocławian czeka teraz dwutygodniowa przerwa, podczas której muszą koniecznie poprawić formę. Barażowym przeciwnikiem Śląska będzie Wiara Lecha Poznań. Pierwszy mecz odbędzie się w weekend 26/27.04, a gospodarzem będzie WKS. Rewanż tydzień później.

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.