FUTSAL: Udany zakończenie wyjazdowej serii

FUTSAL: Udany zakończenie wyjazdowej serii

fot.: Dawid Kokolski

Drużyna JAXAN WKS-u Śląsk Futsal Wrocław udanie zakończyła wyjazdowy maraton. Poniżej relacja z ostatniej delegacji Wojskowych.



 

Pierwsze cztery mecze nowego sezonu w I lidze wrocławianie rozegrali na wyjazdach. Misje w delegacjach należy uznać za udaną – Śląsk w czterech meczach odniósł trzy zwycięstwa i przegrał tylko ze spadkowiczem z Ekstraklasy Sośnicą Gliwice. W miniony weekend po zaciętym meczu wygrał z AZS UE Kraków 4:3.

Początek należał do WKS-u, warto wspomnieć o strzałach z dystansu Turkowyda i Witka. Gospodarze groźnie kontrowali i w 7. minucie strzał Kurka obronił Herlin, ale przy dobitce był bezradny. Trójkolorowi dążyli do wyrównywania – ponownie groźnie strzelał Turkowyd, a Jajko nie wykorzystał przedłużonego rzutu karnego. Najlepszy strzelec Śląska szybko się zrehabilitował i jeszcze przed przerwą zdobył dwa gole ze stałych fragmentów gry (zwykły i przedłużony rzut karny). Bramkę zdobył też AZS i do przerwy był remis 2:2.

Po przerwie przewaga Wojskowych była nadal wyraźna. Po raz trzeci do siatki trafił Jajko, ale bramka nie została uznana. Piłka po strzałach Cardenasa i Matejka odbijała się od obramowań bramki. W 28. minucie Śląsk po raz pierwszy w tym meczu wyszedł na prowadzenie po strzale z dystansu Moena. Wkrótce po akcji duetu Jajko – Voronin ten ostatni z bliska podwyższył na 4:2. Końcówka meczu to obustronne ataki. W tym okresie padła tylko jedna bramka – Ptak z AZS skutecznie wykonał przedłużony rzut karny.

W przyszły weekend kibice w końcu będą mieli możliwość obejrzenia zawodników Śląska we własnej hali. W niedzielę 27.10 o godzinie 18:00 w hali AWF Śląsk podejmie Wisłę Opatowiec.

Dzień później o 19:30 w hali UE rezerwy Śląska zainaugurują rozgrywki w II lidze, a ich przeciwnikiem będzie Orzeł Jelcz-Laskowice.


Skład Śląska: Herlin – Matejko, Grochowski, Turkowyd, Witek – Jajko, Cardenas, Bondarenko, Taranek, Moen, Kapinos, Voronin, Dec

Autor

Jacek Bratek

Urodziłem sie w 1970 roku, a swój pierwszy mecz Śląska z trybun obejrzałem 23.04.1983 - na Oporowskiej z Szombierkami. (2:1, gole Faber i Tarasiewicz). W Śląsknecie jestem od 2002 roku. Piszę o młodzieży, oldbojach, futsalu i historii Śląska, którą się pasjonuję. Okazjonalnie także o AMP futbolu.

Śląsknet to kawał mojego życia i wielka pasja oraz super społeczność.

Staram się przynajmniej na poletku lokalnym (rzadziej jeżdżę na wyjazdy) realizować hasło "Jesteśmy zawsze tam, gdzie nasz Śląsk Wrocław gra". Jestem niemal na wszystkich meczach Śląska rozgrywanych w okolicy. Od młodzików, juniorów i zespół rezerwy, oldboje, futsal, AMP Futbol i coraz częściej piłka kobiet. Jedyną przeszkodą pójścia na mecz Śląska jest inny mecz Śląska grany o tej samej porze na innym obiekcie, Dlatego tak czekam na nowy obiekt Akademii. Przeciętny tydzień to około 10 meczów WKS-u odwiedzonych na żywo, średnia roczna to około 400 spotkań. Prowadzę dokładne statystyki i w ciągu ponad 43 lat byłem na ponad 5500 meczach Śląska (we wszystkich kategoriach). Może gdybym lata temu zadbał o jakąś dokładną dokumentację, byłbym w księdze Guinessa. Tak pozostaje mi od czasu do czasu Kufel Guinessa, inicjały te same.

Wierzę we wrocławską młodzież, o której dużo piszę i wyrażam własne zdanie i marzę o chwili, gdy ludzie wychowani w klubie ze Śląskiem w sercu będą stanowić o sile klubu. Szanuję tradycję i stąd mocne więzi z oldbojami. Od 5 lat jestem fanem Ślaskowego futsalu, szacunek i podziw wywołują wojownicy z AMP Futbolu.

Oprócz Śląska regularnie kibicuję i odwiedzam mecze Ślęzy i Polaru.

Bo po prostu - moje serce bije za Śląsk.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.