Grodzicki: Jednym z warunków Simundzy po spadku było moje pozostanie

Grodzicki: Jednym z warunków Simundzy po spadku było moje pozostanie

fot.:

W jubileuszowym 200. odcinku naszego podcastu #SektorŚląska gościem specjalnym był m.in. dyrektor sportowy WKS-u Rafał Grodzicki. Poniżej zebraliśmy kilka z najciekawszych wypowiedzi dotyczących awansu do Ekstraklasy, pracy w klubie, transferów oraz kontraktów.



 

Jubileuszowy, 200. odcinek podcastu Sektor Śląska odbył się na żywo na naszym kanale YouTube. W pierwszej części gościem był dyrektor sportowy Śląska Wrocław, Rafał Grodzicki, z którym rozmawiał redaktor naczelny Krzysztof Banasik.

Na początku rozmowy Grodzicki został zapytany o to, która z pełnionych przez niego funkcji dawała mu największą satysfakcję - piłkarza, dyrektora skautingu czy dyrektora sportowego. Były obrońca nie miał większych wątpliwości.

- Piłkarza. Najwięcej zależało ode mnie. Jako dyrektor nie da się usiedzieć spokojnie oglądając mecz, ale oczywiście to też mi się podoba

- przyznał Rafał Grodzicki.

Dyrektor sportowy Śląska odniósł się także do emocji po awansie do Ekstraklasy. Jak przyznał, początkowa euforia szybko ustąpiła miejsca koncentracji na dalszej pracy i budowie zespołu na najwyższy poziom rozgrywkowy.

- Kończy się moment, gdy człowiek się z tego cieszy, a zaczyna pracować. Największa euforia była w Bytomiu. Może nie ma takiej radości, że wracamy do Ekstraklasy, a bardziej z tego, że zrobiliśmy to w rok. Cieszymy się, że stworzyliśmy drużynę, która na wiosnę zjadła ligę razem z Wisłą

- powiedział dyrektor sportowy Trójkolorowych.

W trakcie rozmowy poruszony został również temat sukcesu Górnika Zabrze. Grodzicki zdradził, że klub w sezonie 2024/25 sondował kilka kandydatur, w tym właśnie obecnego szkoleniowca zdobywców Pucharu Polski.

- Mieliśmy przeanalizowanego trenera Michała Gasparika, zastanawialiśmy się nad nim, wiemy, jaki futbol preferuje

- zdradził były obrońca WKS-u.

Nie zabrakło także wątku trudnych momentów po spadku z Ekstraklasy i zakończonej współpracy z byłym prezesem klubu Michałem Mazurem, kiedy Grodzickiego zastąpił Dariusz Sztylka. Grodzicki przyznał, że brak zaufania był dla niego bolesny, ale jednocześnie dodatkowo motywował go do dalszej pracy.

- Bolało, to jest normalne. To tak jak trener cię ściąga i nie daje grać, a w czerwcu cię żegna. Mam taki charakter, upór, że się nie poddałem. Celem miało być utrzymanie, nie udało się, ale próbowaliśmy do samego końca. Mimo wszystko miałem poczucie, że broniłem się pracą. Jakie miały być kolejne kroki zarządu to nie zależało ode mnie. Upór doprowadził mnie jednak do tego, że cieszymy się z awansu i możemy rozmawiać spokojnie

- podkreślił Grodzicki.

Ważnym tematem była także sytuacja trenera Ante Simundzy oraz kulisy pozostania szkoleniowca w klubie po spadku. Dyrektor sportowy Śląska zdradził, że odegrał znaczącą rolę w rozmowach z trenerem i jego agentem.

- Mój wyjazd do Chorwacji, żeby porozmawiać z agentem trenera - długie rozmowy to były. Ante generalnie chciał tu zostać. Jednym z postulatów Simundzy było, że zostanę w klubie. Był to jego jeden z trzech warunków. Czy były to ciężkie rozmowy? Nie. Trudniejsze były w grudniu, gdy przychodził. Po spadku bardziej rozmawialiśmy o szczegółach, funkcjonowaniu, jakby to miało wyglądać. Na samym końcu dopiął to Dariusz Sztylka i postawił kropkę nad „i”

- wyjaśnił rozmówca Krzysztofa Banasika.

W dalszej części rozmowy temat zszedł na politykę transferową oraz kontraktową. Grodzicki został zapytany między innymi o najlepszy i najgorszy transfer przeprowadzony przez swoją osobę.

- Ciężko mi powiedzieć, który był najlepszy. Trochę zawiódł nas Henrik Udahl. Timotej Jambor - jeśli ktoś by oglądał treningi, to by stwierdził, że ma najlepsze wykończenie w drużynie. Brakuje mu agresji, chęci bycia jak najszybciej w polu karnym. Nie chce dryblować, uderzyć, za dużo myślał, byle nie stracić piłki. Czemu do nas trafił? Motorycznie wyglądał dobrze. Jak miał wejść za kogoś w meczu, to mógł utrzymać poziom pressingu, a do tego mogliśmy mu zagrać piłkę, a on by dużo z nią zrobił

- ocenił dyrektor sportowy Śląska

Nie zabrakło również pytań o przyszłość młodych zawodników oraz negocjacje kontraktowe z Krzysztofem Kurowskim i Marcem Llinaresem. Rozmowy z oboma piłkarzami są obecnie jednym z priorytetów pionu sportowego.

- Cały czas rozmawiamy. Ja uważam, że jesteśmy coraz bliżej. Obaj chcą zostać w klubie, a my chcemy obu zatrzymać, żeby mogli rywalizować, bo to każdemu się przydaje. Milewski otrzymał kilka ofert z innych klubów. Rygiel i Wojtczak mieli w kontraktach opcję przedłużenia umowy po zagraniu określonej liczby minut, lecz nie udało im się tego osiągnąć, będziemy z nimi rozmawiać

- powiedział były piłkarz Śląska.

Dodatkowo dyrektor sportowy Śląska odniósł się do medialnych przecieków dotyczących transferów i zdradził, że takie sytuacje potrafią realnie utrudnić pracę pionu sportowego klubu. Jako przykład podał nieudaną próbę sprowadzenia Lukasa Klemenza.

- Ja nie lubię generalnie, jak są jakiekolwiek przecieki. Wiedziałem, że przyjdzie taki moment, że wysypie się transakcja. Nie udał się przez to transfer Lukasa Klemenza. Byłem bardzo zły - tam była kwestia jednego dnia, żeby to dograć. Ale faktycznie, być może nie byłoby Lamine Ba. Dlatego nie lubię przecieków. We Wrocławiu w ostatnim czasie zminimalizowaliśmy to, ale nie jesteśmy w stanie zrobić tego aż tak szczelnie i to jest problem. Od razu powiem w tym temacie o Nahuelu - ten temat nie wysypał się. Po prostu to za długo trwało, sami zrezygnowaliśmy. Zastanawialiśmy się nad ryzykiem i stosunkiem zarobków zawodnika do tego, co da drużynie. Z perspektywy czasu dobrze zrobiliśmy, ale było blisko tej decyzji

- zdradził dyrektor sportowy WKS-u

Na zakończenie rozmowy Grodzicki poruszył również temat polityki kontraktowej klubu i przyznał, że jednym z celów Śląska jest wcześniejsze zabezpieczanie umów kluczowych zawodników.

- Tak, próbujemy to zrobić. Przykładowo będziemy siadać do rozmów z Michałem Rosiakiem. W Polsce czekamy do ostatniego momentu z przedłużeniem, a nie nagradzamy za dobrą grę. Mamy kilku zawodników, z którymi będziemy musieli pewnie usiąść w sierpniu czy wrześniu

- zakończył Rafał Grodzicki.

Rozmowa z dyrektorem sportowym Śląska Wrocław trwała ponad godzinę i dotyczyła zarówno kulis funkcjonowania pionu sportowego, jak i planów klubu po powrocie do Ekstraklasy. Cały jubileuszowy, 200. odcinek podcastu #SektorŚląska można obejrzeć na naszym kanale YouTube. Link TUTAJ.

Franciszek Wiatr

Autor

Franciszek Wiatr

Wrocławianin od urodzenia, rocznik 2000. Pierwszy mecz Śląska na żywo zobaczyłem 7 marca 2009 roku - 3:0 z Polonią Bytom - na „Odkrytej”.

W redakcji działam od sierpnia 2023 roku, głównie pisząc teksty i dbając o atmosferę. Odpowiadam za tematy kibicowskie.

Fan dobrego futbolu i kulinariów. Staram się latać na mecze do różnych krajów - od EURO po piątą ligę angielską. Chcę zwiedzić całą Europę.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.