Grodzicki o planach na transfery: Szukamy piłkarzy, którzy podniosą nasz poziom w Ekstraklasie
fot.: Paweł Kot
Sezon 2025/26 dobiega końca, a to oznacza, że drużyny już przygotowują się do letniego okienka transferowego. Jakie plany ma Śląsk Wrocław? O strategii, czy konieczności wzmocnień na określonych pozycjach mówił w jubileuszowym odcinku podcastu #SektorŚląska dyrektor sportowy WKS-u, Rafał Grodzicki.
Śląsk Wrocław zakończył sezon w I lidze na miejscu premiowanym bezpośredni awans do Ekstraklasy. Trójkolorowi do najwyższej klasy rozgrywkowej wracają po zaledwie jednym roku. Tego sukcesu nie byłoby bez m.in. zimowych transferów. Drużynę wzmocnili Lamine Ba i Michał Mokrzycki, którzy z miejsca podnieśli jakość zespołu. Teraz czas na przygotowania do nowego sezonu. By skutecznie rywalizować w Ekstraklasie z innymi zespołami, potrzebne są wzmocnienia. Właśnie temat transferów był jednym z wątków poruszonych podczas 200. odcinku podcastu #SektorŚląska, którego jednym z gości był Rafał Grodzicki, dyrektor sportowy WKS-u.
Jakich zawodników szukają we Wrocławiu? Przede wszystkim tych, którzy podniosą poziom zespołu. Do tego potrzebni są piłkarze od razu do wyjściowego składu, ale również do szerokiej kadry, by zwiększyć rywalizację na każdej pozycji - bramkarz, obrona, pomoc i atak. Jak mówi Grodzicki, Śląsk chce ściągnąć 3-4 graczy do podstawowej jedenastki i podobną liczbę do rotacji.
- Szukamy piłkarzy, którzy podniosą nasz poziom w Ekstraklasie. Chcemy około 3-4 zawodników do podstawowego składu, który podniosą jakość składu, ale również tych graczy z ławki rezerwowych. Do tego dołożyłbym jeszcze z trzech piłkarzy do rotacji. (...) Teraz za wszelką cenę musimy zbudować tak drużynę, by ustabilizować ją na poziomie Ekstraklasy. Jeśli chcemy być lepsi, musimy mieć na każdej pozycji rywalizację
- tłumaczy dyrektor sportowy Trójkolorowych.
Rafał Grodzicki o transferach na lato:
— Śląsknet (@Slasknet) 26 maja 2026
💬 "Szukamy piłkarzy, którzy podniosą nam poziom i jakość w Ekstraklasie. Jeśli ściągniemy trzech zawodników do podstawowego składu, tyle samo chciałabym mieć do rotacji" pic.twitter.com/CQSKW2Jqsn
Wrocławianie szczególnie wiosną udowodnili, że mogą korzystać z młodych zawodników. Dlatego też w 2026 roku w pierwszym zespole WKS-u zadebiutowali Oskar Wojtczak, Przemysław Mazan, Krystian Rostek, Dorian Markowski. Ponadto czołową postacią w rundzie był Krzysztof Kurowski, a w trackie sezonu zagrali też Bartosz Głogowski i Adam Ciućka. Śląsk dysponował jedną z najmłodszych kadr w lidze, liczba zaangażowanych młodzieżowców w treningi grę była duża. Dlatego jak zdradził Rafał Grodzicki, klub może pozwolić sobie teraz na transfery bardziej doświadczonych graczy i niewykluczone, że część młodych graczy uda się na wypożyczenie po okresie przygotowawczym.
- Mamy zrobioną analizę pod kątem okienka transferowego. Wiemy, że w I lidze byliśmy piątym najmłodszym zespołem, jeśli chodzi o średnią wieku. Gdybyśmy to przerzucili na poziom Ekstraklasy, bylibyśmy na tym samym miejscu, a może nawet wskoczyli na czwarte. Co za tym idzie, bez problemu możemy teraz ściągnąć zawodników trochę starszych, bardziej doświadczonych. Natomiast tych piłkarzy, których teraz pokazaliśmy, jeśli po okresie przygotowawczym będą dalekim wyborem trenera, to dla np. Markowskiego, Ciućki, Głogowskiego, Szarabury, to nie będzie ten etap kariery, w którym będą oni mogli przesiadywać na ławce rezerwowych. Dlatego też możliwe są tu wypożyczenia
- mówi 42-latek.
Czerwone flagi, czyli tych piłkarzy nie bierzemy
Rafał Grodzicki w rozmowie z Krzysztofem Banasikiem opowiedział również o strategii w poszukiwaniu nowych twarzy. Jednym z jej elementów są tzw. czerwone flagi, oznaczające, że taki zawodnik nie będzie przez klub rozpatrywany. Są to m.in.:
dwa razy zerwane więzadła krzyżowe;
obcokrajowiec powyżej 30. roku życia bez doświadczenia w polskiej lidze (chyba, że zweryfikowano go jako gwiazdę);
wskaźniki motoryczne nie są na odpowiednim i oczekiwanym poziomie.
Krzysztof Kurowski i Marc Llinares zostaną w Śląsku?
Wciąż nie wyjaśniła się przyszłość dwóch wahadłowych. Krzysztofowi Kurowskiemu i Marcowi Llinaresowi w czerwcu kończą się umowy z klubem, a jeszcze nie zostały one przedłużone. Rafał Grodzicki uspokaja, że rozmowy z zawodnikami wciąż są prowadzone i dla niego ważne jest to, że obaj chcą pozostać w Śląsku.
- Cały czas rozmawiamy. Ja uważam, że jesteśmy coraz bliżej. Obaj chcą zostać w klubie, a my chcemy obu zatrzymać, żeby mogli rywalizować, bo to każdemu się przydaje
- zdradza Grodzicki.
Cały podcast możecie zobaczyć na naszym kanale w serwisie YouTube.
