Grodzicki o sytuacji Warchoła: ''Nie będzie nikogo większego niż klub''

Grodzicki o sytuacji Warchoła: ''Nie będzie nikogo większego niż klub''

fot.:

Jesienią był jednym z najskuteczniejszych zawodników Śląska Wrocław, dziś znajduje się całkowicie poza planami klubu. Damian Warchoł po udanej rundzie stracił zaufanie trenera Ante Simundzy, a kulisy tej decyzji odsłonił dyrektor sportowy WKS-u Rafał Grodzicki.



 

Dobra runda jesienna

Damian Warchoł dołączył do WKS-u przed sezonem 2025/26. W rundzie jesiennej notował dobre występy i robił to, co należy do napastnika - strzelał gole. W 20 meczach dla WKS-u w 2025 roku zdobył 7 bramek, licząc ligę i Puchar Polski. W 2026 roku zagrał tylko w dwóch pierwszych spotkaniach - przeciwko Ruchowi Chorzów (2:2) i Miedzi Legnica (1:3).

Na początku grudnia, kiedy trafił do siatki w pucharowym starciu z Rakowem Częstochowa (1:2), przyznał w rozmowie z klubowymi mediami, że liczył na większą liczbę minut.

- Jestem ambitnym piłkarzem i nie ukrywam, że przychodząc do Śląska, liczyłem na więcej minut. Miałem w końcu bardzo dobry sezon w Górniku Łęczna. Jednak nie narzekam, szanuję decyzję trenera. Starałem się

- mówił po odpadnięciu z Pucharu Polski.

Od porażki w Legnicy dwa razy zasiadł na ławce rezerwowych, a od marca do końca sezonu nie znalazł się w kadrze meczowej Trójkolorowych. Po wygranej z Chrobrym Głogów trener Simundza został spytany o niewpuszczenie Warchoła:

- Jeśli nie otrzymuje od zawodnika tego, czego chcę niezależnie czy wchodzi na 45 minut, czy na minutę - to nie mogę na niego liczyć. To jest zbyt duży klub, my musimy podchodzić z ogromnym szacunkiem do naszych kibiców. Widzieliście państwo, że w dzisiejszym spotkaniu walczyliśmy, byliśmy konsekwentni, jako drużyna się poświęcaliśmy, fani nam dali dużo energii i to wszystko złożyło się na 3 punkty. Jeśli ktoś nie jest w stanie tego uszanować, niezależnie od tego kto to jest, nie będzie grać

- odpowiedział Słoweniec.

Konflikt z trenerem?

Mimo zmiany ustawienia i gry dwoma napastnikami trener Śląska konsekwentnie pomijał Polaka. Zamiast niego w rundzie wiosennej obok Przemysława Banaszaka występował Luka Marjanac, który przychodził jako skrzydłowy. Z ławki rezerwowych natomiast szkoleniowiec Trójkolorowych stawiał na wypożyczonego w zimowym okienku Timoteja Jambora, co Grodzicki argumentuje lepszymi wynikami motorycznymi w jego wykonaniu.

Jak zdradził w 200. odcinku naszego podcastu #SektorŚląska Rafał Grodzicki, zawodnik wie, dlaczego nie gra i łatwo wywnioskować, że musiało zaiskrzyć na linii Simundza - Warchoł.

- Damian wie, o co chodzi. Trener jest pamiętliwy. Chcemy mieć napastnika, który też będzie wykonywać pracę motoryczną na boisku, nie tylko strzelać bramki. Jak już to robisz, powinieneś się z tego cieszyć, a do nas docierały różne wywiady. Nie wyobrażam sobie, że w szatni będzie ktoś większy od Śląska Wrocław. Z całym szacunkiem do Damiana, utrzymujemy hierarchię i pewne zachowania nie będą przechodziły mimochodem

- ujawnił dyrektor sportowy WKS-u.

Jak dodał „Grodek”, za piłkarza już zimą były oferty, które zostały odrzucone. Wszystko wskazuje na to, że letnie rozstanie jest bardzo prawdopodobne. Śląsk nie zamierza jednak rozwiązywać kontraktu i liczy na zarobek przy transferze 30-letniego napastnika.

Całą rozmowę z Rafałem Grodzickim można obejrzeć poniżej:

Franciszek Wiatr

Autor

Franciszek Wiatr

Wrocławianin od urodzenia, rocznik 2000. Pierwszy mecz Śląska na żywo zobaczyłem 7 marca 2009 roku - 3:0 z Polonią Bytom - na „Odkrytej”.

W redakcji działam od sierpnia 2023 roku, głównie pisząc teksty i dbając o atmosferę. Odpowiadam za tematy kibicowskie.

Fan dobrego futbolu i kulinariów. Staram się latać na mecze do różnych krajów - od EURO po piątą ligę angielską. Chcę zwiedzić całą Europę.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.