Końcówka sezonu i niewygodni rywale. Śląsk musi przełamać złą serię
fot.: Rafał Sawicki
Śląsk Wrocław w dwóch ostatnich spotkaniach sezonu zmierzy się z beniaminkami - Polonią Bytom oraz Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Warto przyjrzeć się temu, jak WKS radził sobie w obecnym sezonie z drużynami, które dopiero co wywalczyły awans. Jak się okazuje, beniaminkowie często byli dla Śląska wyjątkowo niewygodnymi rywalami.
Dla Wojskowych będą to spotkania o ogromnym znaczeniu, ponieważ już jedno zwycięstwo lub dwa remisy zapewnią im powrót do Ekstraklasy. Wrocławianie nie radzili sobie najlepiej z zespołami, które awansowały z II ligi. W obecnym sezonie nie udało im się wygrać ani jednego takiego spotkania. Śląsk dwukrotnie remisował z Wieczystą Kraków (3:3 oraz 1:1), a oba mecze pokazały wysoką jakość i aspiracje obu drużyn do walki o bezpośredni awans.
Punkty WKS stracił również w starciu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Był to szczególnie pechowy mecz dla Wrocławian, ponieważ zwycięstwo wymknęło im się z rąk w doliczonym czasie gry po rzucie karnym podyktowanym w 90+5. minucie.
Wydawało się, że w drugiej połowie to Śląsk kontroluje spotkanie, aż nadszedł doliczony czas gry i ostatecznie obie drużyny dzielą się punktami #PGMŚLĄ
— Śląsknet (@Slasknet) 21 listopada 2025
👉 Relacja z meczu już wkrótce na naszej stronie pic.twitter.com/jMcQpXDSRy
Najbardziej bolesna okazała się jednak porażka z Polonią Bytom 2:3. Wynik nie do końca oddawał przebieg spotkania, choć to Śląsk był stroną wyraźnie dominującą. WKS oddał aż 25 strzałów, w tym 11 celnych, a wskaźnik xG wyniósł 2,51. Dla porównania Polonia miała zaledwie siedem strzałów, z czego cztery celne, przy xG na poziomie 1,44. Mimo wyraźnej przewagi wrocławian to beniaminek potrafił wykorzystać swoje okazje skuteczniej.
Jak pokazują wyniki, Śląsk miał w tym sezonie spore kłopoty w starciach z beniaminkami. Paradoksalnie najlepiej zaprezentował się przeciwko teoretycznie najmocniejszemu z nich, czyli Wieczystej Kraków. To pokazuje, że dla WKS-u zespoły będące na fali po awansie często okazują się wyjątkowo trudnymi przeciwnikami. Drużyny po awansie często grają bez presji i z dużą intensywnością, co w ostatnich sezonach wyraźnie sprawiało Śląskowi problemy.
Warto również cofnąć się do nieudanego sezonu 2024/25, zakończonego spadkiem Śląska z Ekstraklasy. Klub z Oporowskiej wchodził w sezon jako wicemistrz kraju, jednak nie zdołał utrzymać wysokiego poziomu. Wówczas do najwyższej klasy rozgrywkowej awansowały Lechia Gdańsk, Motor Lublin oraz GKS Katowice.
Tamten sezon Śląsk zaczął meczem właśnie z zaprzyjaźnionym klubem z Gdańska, zakończonym remisem 1:1, jednak w rewanżu górą była Lechia, wygrywając u siebie 1:0. Problemy Trójkolorowym sprawił również inny zgodowicz, Motor Lublin. WKS przegrał na wyjeździe 1:2, a u siebie zdołał wywalczyć tylko remis 1:1.
Z ostatnim z beniaminków klub ze stolicy Dolnego Śląska zaprezentował się równie słabo - przegrał na wyjeździe z GKS-em Katowice 0:2, a we Wrocławiu zdołał wywalczyć jedynie bezbramkowy remis. Łącznie dało to tylko... 3 z możliwych 18 punktów.
Trudności z teoretycznie słabszymi rywalami były jedną z przyczyn spadku WKS-u z Ekstraklasy.
Przed Wojskowymi dwa ostatnie kroki w walce o powrót do Ekstraklasy. Paradoks polega jednak na tym, że na finiszu sezonu ponownie przyjdzie im zmierzyć się właśnie z beniaminkami - drużynami, które w ostatnich miesiącach były wyjątkowo niewygodnymi rywalami.