Koniec karnego sposobu
fot.: Paweł Lipnicki
Jak nie idzie, to na całego, w niedzielnym spotkaniu z Radomiakiem (0:0) Śląsk nie potrafił zdobyć bramki nawet z rzutu karnego. By znaleźć poprzednią taką sytuację z udziałem wrocławian trzeba cofnąć się o ponad dwa lata. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.
Do jedenastu razy sztuka? Nic z tego, bo Śląsk w ofensywie zaciął się na całego, a niemoc nie ominęła nawet rzutów karnych. Gdy w końcówce pierwszej połowy niedzielnego meczu z Radomiakiem do piłki podszedł Petr Schwarz, wydawało się, że to wymarzona okazja do objęcia prowadzenia i przejęcia kontroli nad grą. Powodów do optymizmu nie brakowało – Śląsk wykorzystał dziesięć poprzednich jedenastek podyktowanych w ekstraklasie, a i Petr Schwarz w polskiej lidze jeszcze nigdy się nie pomylił. W niedzielę obie serie okazały się jednak bezwartościowe, piłka po uderzeniu Czecha zatrzymała się na słupku, a mecz we Wrocławiu zakończył się bezbramkowym remisem. Schwarz w barwach Rakowa Częstochowa wykorzystał każdy z dziewięciu rzutów karnych, do których podchodził w ekstraklasie, skuteczność Śląska trwała natomiast od ponad dwóch lat.
PRZED PANDEMIĄ
Poprzednia niewykorzystana jedenastka wrocławianom zdarzyła się jeszcze przed pandemią, gdy na początku lutego 2020 roku w spektakularny sposób w Szczecinie pomylił się Erik Exposito (0:0). W tamtym sezonie karnego nie wykorzystał też Robert Pich, którego na początku jesiennego spotkania z Legią zatrzymał Radosław Majecki, a wrocławianie boleśnie przegrali wtedy na własnym stadionie 0:3. Począwszy od majowego meczu sezonu 19/20 z Rakowem (1:1), gdy okazję na bramkę zamienił Michał Chrapek, aż do soboty zielono-biało-czerwoni po karnych byli bezbłędni. W 2022 roku z jedenastu metrów trafił już Fabian Piasecki (1:3 z Piastem), a ten gol pozostaje zresztą ostatnim ligowym trafieniem w wykonaniu wrocławian. Można gdybać, co by się stało w spotkaniu z Radomiakiem, gdyby do piłki podszedł Erik Exposito. Hiszpan po wywalczeniu stałego fragmentu był jednak wtedy opatrywany przez lekarzy i chwilowo musiał opuścić boisko.
- Schwarz podszedł do karnego z nadzieją, że da w końcu upragnioną bramkę, ona mogła mieć wpływ na drugą połowę. Niestety się nie udało, a wczoraj mieliśmy trening rzutów karnych… W treningu wychodziło -
- mówił pytany przez nas o feralną sytuację na konferencji po meczu z radomianami trener Śląska Piotr Tworek.
SPECJALISTA KAMIŃSKI
Kolejne treningi jedenastek przydały się w obecnym tygodniu nie tylko ze względu na ostatnie pudło Schwarza, ale i wydarzenia z jesiennego spotkania z najbliższym rywalem zielono-biało-czerwonych. Wrocławianie pod koniec września wygrali przed własną publicznością z Wisłą Płock 3:1, jednak mecz nie był tak bezproblemowy, jak mógłby sugerować wynik, a znaczącą rolę odegrały właśnie dwie jedenastki wykorzystane przez nieobecnego w poprzedniej kolejce Roberta Picha. Bramkarz Nafciarzy Krzysztof Kamiński w tym sezonie obronił już dwa rzuty karne, najwięcej w ekstraklasie obok Dominika Hładuna z Zagłębia Lubin i Rafała Strączka ze Stali Mielec.
Początek meczu 26. kolejki ekstraklasy Wisła Płock - Śląsk Wrocław zaplanowano na sobotę 19 marca o godzinie 12:30.
SERIA ŚLĄSKA Z WYKORZYSTANYM RZUTEM KARNYM W EKSTRAKLASIE:
- 29.05.2020 Śląsk 1-1 Raków Chrapek 90'
- 07.06.2020 Arka 2-1 Śląsk Chrapek 12'
- 29.08.2020 Wisła Kraków 1-3 Śląsk Pich 17', Sobota 85'
- 12.09.2020 Śląsk 3-3 Lech Pich 51'
- 01.08.2021 Cracovia 1-2 Śląsk Pich 16'
- 26.09.2021 Śląsk 3-1 Wisła Płock Pich 35', 84'
- 23.10.2021 Wisła Kraków 0-5 Śląsk Exposito 77'
- 19.02.2022 Śląsk 1-3 Piast Piasecki 25'