Mecz z Górnikiem szansą dla juniorów?

Mecz z Górnikiem szansą dla juniorów?

fot.:

Śląsk na kolejkę przed końcem sezonu zdjął z siebie presję gry o utrzymanie. Marny to był sezon, ale można go jeszcze nieco przypudrować. Wygrana z Górnikiem Zabrze może wywindować Śląsk nawet o trzy miejsca w górę tabeli, w przypadku korzystnych wyników na innych boiskach. Miłym akcentem byłoby również ujrzenie w wyjściowym składzie utalentowanego juniora. Kto zasługuje na taką szansę?



 

ADRIAN BUKOWSKI

Urodzony w 2003 roku pomocnik wraz z obecnym sezonem kończy wiek juniora, więc najwyższy czas by u wrót seniorskiego futbolu zaznał ekstraklasowej szansy z prawdziwego zdarzenia. Debiut na razie ma tylko „na papierze” – pod koniec ubiegłego roku Jacek Magiera wpuścił go na boisko w 90 minucie meczu z Wartą. Śląsk przegrał to spotkanie 1:2, a Bukowski rzecz jasna nie wiele mógł w tym czasie zrobić. Sobotni mecz z Górnikiem Zabrze to idealna szansa by 19-letni pomocnik wystąpił od pierwszej minuty. Zasłużył na to postawą w przeciągu całego sezonu.

24 występy, 2 bramki i 3 asysty to bilans Adriana na drugoligowych boiskach w tym sezonie. Bukowski w środku pola wyróżniał się wizją w rozegraniu oraz nieprzeciętnym wyszkoleniem technicznym. Jest zawodnikiem, który nie stroni również od ciężkiej pracy w defensywie i fizycznie wydaje się być gotowy na ekstraklasę. Jego dobra dyspozycja w ostatnim czasie została nagrodzona powołaniem na najbliższe zgrupowanie kadry U-21. U trenera Tworka do tej pory Bukowski trzykrotnie był w kadrze meczowej, ale nie dane było mu powąchać murawy.

SZYMON MICHALSKI

Na początku tego roku pisaliśmy o nim jako o największym wygranym zimowego obozu przygotowawczego. Wspomnianego wyżej Bukowskiego z tego obozu niestety wykluczył uraz, Szymonowi dopisało i zdrowie i forma. Poleciał do Turcji z pierwszą drużyną i w sparingach w których wystąpił, zaprezentował się bardzo dobrze. Wydawało się wtedy, że debiut w ekstraklasie pod okiem Jacka Magiery będzie kwestią czasu. Niestety Śląsk dopadł kryzys, a Michalskiego kontuzja i z debiutu nic na razie wyszło.

Szymon wrócił do pierwszego składu drugoligowych rezerw na początku kwietnia i od razu rozegrał cztery pełne mecze z rzędu. Cała drużyna radziła sobie w tym okresie słabo i Michalski też nie ustrzegł się błędów – wciąż na pozycji stopera zdarza mu się źle ustawić i ratować sytuację faulem w niebezpiecznej strefie. Poza tym jednak jest to materiał na dobrego zawodnika – postawny chłopak, dobrze czujący się z piłką przy nodze, imponujący spokojem w rozegraniu. Odnajduje się zarówno na pozycji stopera jak i defensywnego pomocnika. W ostatnich trzech meczach rezerw co prawda nie grał za wiele, ale jeśli jest fizycznie na 100% gotowy, to szansa w ekstraklasie za całościową postawę w tym sezonie jak najbardziej mu się należy.

ŁUKASZ GERSTENSTEIN

Jeśli słaba wiosna zespołu rezerw Śląska ma jakiegoś wygranego, to bez wątpienia jest nim Łukasz Gerstenstein. Urodzony w 2004 roku zawodnik, który pierwsze piłkarskie szlify zbierał w Chojniku Jelenia Góra, jesień spędził głównie na boiskach Centralnej Ligi Juniorów. Tam zdobył dwie bramki i prezentował się na tyle obiecująco, że trener Wołczek kilkukrotnie zabierał go na mecze drużyny rezerw. O ile jesienią były to tylko kilkuminutowe epizody, to wiosną Gerstenstein stał się ważną postacią Śląska II, grając na prawym bądź lewym wahadle. Premierowy występ od pierwszej minuty przeciwko Lechowi II Poznań zwieńczył dwiema asystami, po świetnej grze na przestrzeni całego spotkania. Później, w dołującej drużynie, o podtrzymanie takich liczb nie było łatwo. Gerstenstein jednak wciąż mógł się podobać, zaliczył jeszcze ładną asystę w meczu z KKS-em Kalisz i te 3 ostatnie podania w 15 meczach to na ten moment jego dorobek na drugoligowych boiskach.

17-latek imponuje w grze 1 na 1, bardzo twardo stoi na nogach i czy to wobec rówieśników w CLJ czy też wobec drugoligowych drwali, ciąg na bramkę prezentuje taki sam. Jest w stanie posłać dokładne dośrodkowanie zarówno prawą jak i lewą nogą. Te atuty dostrzegł również selekcjoner kadry U-18, u którego w marcu Gerstenstein zagrał 90 minut w towarzyskim dwumeczu ze Szwajcarią. Z wymienionych kandydatur do gry w spotkaniu z Górnikiem ta jest najmniej realna, gdyż Gerstenstein na ten moment nawet nie trenuje z pierwszym zespołem. Wobec problemów Śląska z obsadzeniem pozycji wahadłowych, hasający bez kompleksów na tej pozycji 17-latek w drużynie rezerw nie powinien jednak pozostać niezauważony. Tak na szczęście nie jest, bo klub właśnie podpisał z Łukaszem nowy kontrakt. O ile wiara w jego debiut w pierwszej drużynie jest na razie mocno naiwna, to liczę że w najbliższej przyszłości zostanie włączony do treningów z „jedynką”, bo zdążył pokazać już spory potencjał.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.