Nie zagrali w sparingu, dlaczego?
fot.: Mateusz Porzucek
W sobotnim sparingu Śląska Wrocław z Miedzią Legnica (0:0) w barwach WKS-u po raz pierwszy wystąpili Mateusz Żukowski i Kacper Trelowski, testowany był Michal Jerabek, a z wypożyczeń wrócili Szymon Lewkot i Javier Hyjek. Warto wymienić także tych, którzy na boisku nie pojawili się wcale. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.
Zaglądać komuś pod kołdrę do eleganckich czynności nie należy, podobnie jak do lodówki (z pozdrowieniami do Ivana Djurdjevicia). Nie sposób jednak nie skomentować faktu, że kołderka Jacka Magiery jest na tyle krótka, że każda absencja czy transfer z klubu potęguje efekt gęsiej skórki. Tajemnicą poliszynela jest, że zarówno John Yeboah jak i Erik Exposito, czyli dwaj najlepsi ofensywni zawodnicy Śląska, mogą w każdej chwili odejść. Nie będziemy też odkrywczy, jeśli napiszemy, że bez pieniędzy z ich sprzedaży liczenie na transfery do klubu jest naiwne.
Ze względu na kolejny słaby sezon i mniejsze wpływy za prawa telewizyjne, kasa Śląska świeci pustkami. Przy Oporowskiej włączono tryb oszczędnościowy, ogólna sytuacja finansowa klubu jest trudna.
Dlatego z zaciekawieniem śledzimy wszystkie ruchy i absencje zawodników, a tych w Wałbrzychu, gdzie rozgrywany był mecz towarzyski z Miedzią Legnica, nie brakowało. Uwaga! Zachęcamy do oswojenia się już z myślą, że zesłani do rezerw Diogo Verdasca i Victor Garcia nie będą już bohaterami tego typu raportów.
NAHUEL LEIVA

Hiszpan był jednym z architektów utrzymania Śląska w ekstraklasie. Bez jego bardzo dobrej gry w końcówce minionego sezonu, walka o ligowy byt mogłaby się nie udać. Nahuel zagrał 45 minut w Jaworze przeciwko Jaworzance (8:0), ale w Wałbrzychu zabrakło go ze względu na bardzo poważne problemy ze zdrowiem członka jego najbliższej rodziny. Nahuel musiał udać się do Hiszpanii.
MICHAŁ SZROMNIK
"Szromo" nie będzie miał łatwego życia przy Oporowskiej. Jak sam podkreśla, ma jeszcze rok kontraktu, ale wypożyczenie Kacpra Trelowskiego i stawianie konsekwentnie na Rafała Leszczyńskiego (w drugim sparingu z rzędu wyszedł w pierwszym składzie) stawia go w trudnej pozycji. W Wałbrzychu, decyzją Jacka Magiery, nie znalazł się nawet w kadrze meczowej, całe spotkanie oglądając z trybun. Trudno się nie oprzeć wrażeniu, że Śląsk będzie chciał go „zmobilizować” do odejścia.
PATRICK OLSEN
Duńczyk ze względu na komplikacje po ospie stracił całą końcówkę minionego sezonu. Niestety w okresie przygotowawczym również ma pecha, bo zmaga się z urazem mięśnia czworogłowego. W sobotę przeciwko Miedzi mógłby zagrać, ale sztab medyczny tego nie rekomendował, uznając, że Olsenowi przyda się jeszcze trochę odpoczynku. Wkrótce powinien jednak być już w pełni gotowy do gry. Pytanie, na ile ufa mu trener Jacek Magiera, który, według słów Dariusza Sztylki, nie był zwolennikiem transferu Duńczyka do Śląska.
MICHAŁ RZUCHOWSKI
On także nie może okresu przygotowawczego zaliczyć do udanych. Jak sam o sobie kiedyś powiedział – u niego to normalne, że początek sezonu ma stracony przez urazy. Tym razem chodzi o kontuzję kolana, ale są też pozytywne wieści – tak samo jak Olsen, Rzuchowski trenował w Wałbrzychu z drużyną i jest na dobrej drodze do powrotu do gry.
KONRAD POPRAWA
Po odejściu Daniela Gretarssona i degradacji Diogo Verdaski, środek obrony potrzebuje pilnego wzmocnienia. Nie wiemy jeszcze, czy i ewentualnie gdzie Jacek Magiera widzi miejsce dla rekonwalescenta Szymona Michalskiego, ale nawet mimo jego powrotu – trudno nie oprzeć się wrażeniu, że bez poważnych wzmocnień, środek obrony będzie newralgicznym miejscem w defensywie WKS-u. A kiedy dołożymy do tego wyrwę na lewej stronie – włącza się alarm. Na szczęście nieobecność Konrada Poprawy wynikała z drobnego urazu i wkrótce wychowanek GKS-u Ksawerów wróci do treningów.
