Niechlubny rekord Jacka Magiery

Niechlubny rekord Jacka Magiery

fot.:

Śląsk Wrocław rozpoczął zimową przerwę po trzech ligowych porażkach z rzędu, a Jacek Magiera ma powody do zmartwień, nie tylko w wymiarze drużynowym. Obecny szkoleniowiec zielono-biało-czerwonych z taką sytuacją… nie mierzył się jeszcze w żadnym z dotychczas prowadzonych klubów.



 

Trzy ligowe porażki z rzędu to najgorsza seria Śląska od kwietnia 2019 roku, a dla Jacka Magiery w całej samodzielnej karierze trenerskiej na szczeblu ligowym. Ani w Zagłębiu Sosnowiec, ani w Legii Warszawa, ani wcześniej we Wrocławiu, wyniki w tak krótkim czasie nie wymknęły mu się spod kontroli równie mocno. Z naszych rozważań wyłączamy prowadzoną tuż przed związaniem się ze Śląskiem reprezentację U-20, która oczywiście cechuje się zupełnie inną specyfiką pracy niż klub. Po tak nieudanych wynikach w grudniu, trudno nie odnieść wrażenia, że zimowa przerwa zastała wrocławian znaczne później niż powinna, jednocześnie otwarte pozostaje jednak pytanie czy do wyjścia z dołka wystarczy po prostu świąteczno-noworoczny reset.

DOSTRZEŻONY NA LUDOWYM

Jak doszło do tego, że tak naprawdę niedługa seria trzech ligowych porażek jest najdłuższą w ligowej karierze trenera Magiery? Z jednej strony wpłynęło na to jego skromne CV, bo obecny szkoleniowiec Śląska do tej pory zdążył prowadzić tylko Zagłębie Sosnowiec i Legię Warszawa. Swoją rolę odegrały też zadania, jakie miał do wypełnienia w obu klubach. Na Stadionie Ludowym pracował krótko, bo dzięki świetnym wynikom szybko został dostrzeżony przez klub z ekstraklasy – dość powiedzieć, że sosnowiczan zdążył poprowadzić w zaledwie dziewięciu pierwszoligowych spotkaniach, z których nie przegrał żadnego (6 zwycięstw i 3 remisy). Po objęciu Legii szybko ustabilizował sytuację i poprowadził klub do obrony mistrzostwa Polski, a w ciągu roku pracy bez punktów zakończył raptem pięć ligowych spotkań.

CO TYDZIEŃ NOWOŚĆ

O tym, że tak złe wyniki to dla niego nowa sytuacja, Jacek Magiera wspomniał na konferencji prasowej po przedostatnim tegorocznym meczu z Wartą Poznań. Śląsk w Grodzisku Wielkopolskim (1:2) zanotował czwartą wyjazdową porażkę z rzędu i jak zwrócił uwagę sam szkoleniowiec, już to było nowością na kartach jego ekstraklasowej kariery trenerskiej. Tydzień później, po domowym potknięciu z Cracovią (0:2) na pierwszy plan wysunęła się kolejna niespotykana wcześniej niemoc aktualnego opiekuna zielono-biało-czerwonych, a jej przerwanie będzie stanowiło spore wyzwanie w pierwszych tygodniach po wznowieniu rozgrywek. Wrocławianie niespodziewanie zimują w dolnej połowie tabeli z jedenastoma punktami straty do podium.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.