Przemysław Mazan – pierwszoligowy rekordzista. „Pomimo młodego wieku dysponuje świetną motoryką” (SYLWETKA)
fot.: Hubert Łukaszewski
W ostatnim meczu sezonu trener Ante Simundza w większym niż zwykle wymiarze dał szansę młodym zawodnikom Śląska. Wśród nich był absolutny debiutant Przemysław Mazan. W dniu debiutu miał 16 lat i 44 dni. Czyni to go najmłodszym debiutantem w historii Śląska na drugim poziomie rozgrywkowym i trzecim ogólnie w historii. Kim jest młody zawodnik WKS-u, który po raz pierwszy pokazał się szerszej publice?
Przemysław Mazan jest pomocnikiem, występującym na pozycji 6 lub 8. Przygodę z futbolem rozpoczął w wieku sześciu lat we Wriatislavii Wrocław. Jego pierwszym trenerem był Andrzej Samołyk, do niedawna pracujący w Śląsku. Potem trenował go Marek Borgman.
– Przemek jest ambitnym zawodnikiem. Początkowo ciężko znosił porażki. Widać było u niego niesamowitą ambicję. Od zawsze był wesołym i uśmiechniętym chłopakiem, któremu gra w piłkę sprawiała wiele radości i dużo dobrej zabawy
– przekazał nam Borgman.
Po czterech latach trener Borgman rozpoczął pracę w Akademii Piłkarskiej Śląska i w tę podróż zabrał Mazana. Tam pracowali razem kolejne cztery lata. Młody zawodnik czynił coraz większe postępy. Imponował też siłą i dobrą motoryką, przez co zaczął grywać ze starszymi kolegami. W ten sposób zadebiutował w CLJ U-15 u trenera Krzysztofa Franczaka. Wiosną w 2024 roku Śląsk miał już zapewniony awans do półfinałów mistrzostw Polski. W ostatnim meczu fazy grupowej Wrocławianie męczyli się przeciwko Górnikowi Zabrze. Mimo wielkiej przewagi nie potrafili udokumentować jej bramkami. Jedynym trafieniem popisał się w ostatniej akcji wprowadzony na boisko bohater tekstu i jednocześnie debiutant. To była dynamiczna akcji, którą sfinalizował efektownym uderzeniu z dystansu. Popularny „Mazi” wystąpił w pojedynkach o medale, gdzie dołożył swoją cegiełkę do zdobycia mistrzostwa Polski.
Śląsk był także faworytem w następnym sezonie. Niestety po świetnej fazie grupowej odpadł w półfinale po zaciętej walce z Pogonią Szczecin. Jedyną i bardzo efektowną bramkę w półfinale zdobył właśnie Mazan, który był filarem drużyny. Wiosną zadebiutował w ekipie CLJ U-17, z którą wywalczył brązowe medale. Trenerem drużyny był Maksymilian Habowski, który w bieżących rozgrywkach prowadzi drużynę U-19 i w niej także daję szansę 16-letkowi. Młody pomocnik z powodzeniem radził sobie w konfrontacji z dwa i trzy lata starszymi rywalami.
– Debiut w tak ważnym dla całej społeczności Śląska meczu to na pewno wielkie wyróżnienie dla Przemka, który jest zawodnikiem z wysokim potencjałem. Przede wszystkim cechuje się bardzo dobrym wyszkoleniem technicznym i jak na swój wiek posiada bardzo dobre warunki motoryczne. Na boisku na pewno wyróżnia go ambicja, charakter i pozytywne nastawienie do pracy zespołowej
– ocenia podopiecznego Habowski.
Mazan jest też mocnym punktem drużyny U-17, z którą ma duże szanse na wywalczenie mistrzostwa Polski. Trenerem jest Kacper Walczyk, który tak ocenia młodego debiutanta: – Jeśli chodzi o umiejętności piłkarskie, to jest typem pomocnika „box to box”. Jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie, silnie uderza zarówno prawa, jak i lewą nogą. Do tego jest szybki i silny, z czego często korzysta – lubi wprowadzać piłkę linie wyżej dryblingiem. U nas grał najczęściej w środku pomocy (pozycje 6 i 8), ale przyszłościowo myślę, że mógłby również z powodzeniem występować w bocznych sektorach boiska. Mentalnie to bardzo pracowity chłopak, opanowany, który opiera się wpływom zewnętrznych czynników. To też powoduje, że na boisku jest raczej cichy i skoncentrowany na sobie.
Dobra gra nie umknęła także trenerowi Ante Simundzy, który zimą zaprosił Mazana na obóz w Jeleniej Górze. Na początku rundy wiosennej zawodnik doznał poważnego urazu, ale po powrocie do zdrowia znów sprawował się na tyle dobrze, że ponownie dostał zaproszenie do kadry pierwszego zespołu. Pod koniec kwietnia został zgłoszony do rozgrywek I ligi. Kilka razy był w kadrze meczowej i wreszcie w meczu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki doznał zaszczytu debiutu. Co ciekawe, był to pierwszy występ gracza w rozgrywkach seniorskich, bez żadnego meczu w rezerwach. Jest to pierwszy taki przypadek od ponad 21 lat. W maju 2005 roku w trzecioligowym wówczas Śląsku zagrał niespełna 17-letni Paweł Kudyba, o którym pisaliśmy w cyklu Ojciec i syn.
Dzięki debiutowi Mazan stał się najmłodszym debiutantem na drugim poziomie rozgrywkowym. W klasyfikacji obejmującej wszystkie ligi znalazł się na trzecim miejscu za Karolem Borysem (w momencie debiutu 15 lat, 7 miesięcy i 23 dni) oraz Mirosława Pękalę (15 lat, 9 miesięcy i 30 dni). Z podium strącił kolegę z drużyny Krzysztofa Kurowskiego.
Niestety statystycy nie mają zestawienia najmłodszych debiutantów na drugim poziomie rozgrywkowym. Jest kilka luk, zwłaszcza dotyczących okresu banicji 1969-73. Jednak Mazan na pewno jest najmłodszym debiutantem na tym poziomie.
Po 1993 roku było tylko trzech niepełnoletnich debiutantów na zapleczu Ekstraklasy. Wiosną 1994 roku byli to świeżo upieczeni mistrzowie Europy Tomasz Kosztowniak i Marek Kowalczyk, którzy w styczniu ukończyli 17 lat. Z kolei jesienią bieżącego sezonu w meczu z Miedzią Legnica zadebiutował Adam Ciućka, który w chwili występu miał 17 lat, 6 miesięcy i 23 dni. Najsłynniejszym niepełnoletnim debiutantem jest legenda Trójkolorowych Janusz Sybis, który dwa tygodnie przed 18. urodzinami wystąpił w meczu z Hutnikiem Kraków.
Mazan ma szansę na znalezienie się na podium graczy Śląska, którzy zadebiutowali na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Wystarczy, że zagra w ligowym meczu w rundzie jesiennej. Aktualne zestawienie najmłodszych debiutantów w Śląsku w Ekstraklasie możecie zobaczyć TUTAJ. Mazan jest także mocnym punktem reprezentacji Polski juniorów (13 występów i 3 gole).