REZERWY: Idzik znowu trafia

REZERWY: Idzik znowu trafia

fot.:

Sobotnie spotkanie przeciwko KKS Kalisz zapadnie w pamięć wychowanka Śląska Wrocław. Powracający na Oporowską Mariusz Idzik nie tylko wreszcie doczekał się miejsca w składzie drugoligowych rezerw, ale wpisał się na listę strzelców. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

Po tym, jak Mariusz Idzik w trakcie rundy jesiennej po prawie pięcioletniej przerwie wrócił do Śląska, tylko raz miał okazję wybiec w podstawowym składzie. Na początku grudnia, pod nieobecność Sebastiana Bergiera, wychowanek wrocławian rozpoczął od pierwszej minuty mecz przeciwko Motorowi Lublin (0:2), ani on, ani jego zespół nie mogli jednak zaliczyć tego występu do udanych. Po dziewięciu rozegranych meczach w II lidze Idzikowi ciągle brakowało choćby jednej zdobytej bramki, zaś Bergier w pierwszych tygodniach 2022 roku wypracował sobie pewną pozycję najpierw u Krzysztofa Wołczka, a ostatnio już pod okiem jego następcy Arkadiusza Batora. W sobotnie popołudnie w Kaliszu niespodziewanie to jednak 25-latek wybiegł w pierwszym składzie.

- Mariusz dostał dzisiaj szansę, bo dobrze wyglądał w treningach, tak naprawdę już od dłuższego czasu. Sytuacja, że w ostatnich meczach był rezerwowym, nie wpłynęła na niego negatywnie, cały czas pracował. Doszliśmy do wniosku, że to dobry moment, żeby postawić na Mariusza i zobaczyć w jakiej jest dyspozycji. Uważam, że zagrał nieźle. Zdobył bramkę, także na pewno momentami występ na plus -

- mówił pytany przez nas na pomeczowej konferencji trener Śląska II Arkadiusz Bator.

WYRÓWNANIE W PIERWSZEJ AKCJI

Efekty sobotniej szansy dla Idzika przyniosły dobre owoce, bo napastnik rezerw zielono-biało-czerwonych zdobył pierwszą bramkę po powrocie do macierzystego klubu. Śląsk II przegrywał w Kaliszu do przerwy 0:1 za sprawą rzutu karnego wykorzystanego przez Nestora Gordillo, ale już pierwsza akcja po zmianie stron przyniosła wyrównanie właśnie dzięki Idzikowi. Napastnik gości trafił do siatki Macieja Krakowiaka głową, a nie mniej istotne w tej akcji okazało się również bardzo dobre dośrodkowanie Łukasza Gerstensteina. Sęk w tym, że trafienie byłego zawodnika Ruchu Chorzów okazało się jedynym w wykonaniu Śląska II w Kaliszu, bo kolejne fragmenty meczu należały już do podopiecznych Bogdana Zająca, a KKS ostatecznie wygrał 3:1.

PEŁNOWARTOŚCIOWE GRANIE

Idzik plac gry opuścił krótko po drugiej bramce dla gospodarzy, gdy na dwadzieścia minut przed końcem regulaminowego czasu zastąpił go Bergier. 25-latek wytrwał więc na placu gry praktycznie tak samo długo, co we wspomnianym meczu w Lublinie, gdy debiutował w podstawowym składzie Śląska II (wtedy zastąpił go Przemysław Bargiel) i udowodnił, że jest też fizycznie przygotowany na pełnowartościowe granie. Jakość w ofensywie rezerw wrocławian zarówno w wykonaniu Idzika, jak i jego znacznie skuteczniejszego w tym sezonie partnera, do końca drugoligowego sezonu może okazać się niezwykle cenna dla trenera Batora. Jego zespół w Kaliszu poniósł już czwartą ligową porażkę z rzędu, to najgorsza seria Śląska II od awansu na szczebel centralny latem 2020 roku. Wrocławianie przełamania poszukają w zaplanowanym na niedzielę o godzinie 12:30 meczu z Wigrami Suwałki przy Oporowskiej.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.