REZERWY: Smutny koniec roku (RELACJA)

REZERWY: Smutny koniec roku (RELACJA)

fot.:

Nie tylko ostatni domowy, ale i ostatni wyjazdowy mecz Śląska II Wrocław w 2021 roku nie przyniósł choćby jednego zdobytego punktu. Po ubiegłotygodniowej porażce z Pogonią Siedlce przy Oporowskiej, podopieczni trenera Krzysztofa Wołczka tym razem okazali się słabsi od Motoru w Lublinie.



 

Spotkanie na Arenie Lublin odbywało się w atmosferze żałoby i zadumy, po tym jak w czwartek dotarła do nas tragiczna wiadomość o śmierci 24-letniego kibica Śląska Macieja Idzika, który wracał z meczu Pucharu Polski pomiędzy Motorem a Legią Warszawa. Pierwszy gwizdek poprzedziła minuta ciszy, a rywalizacja obu zespołów przez pierwsze dwadzieścia cztery minuty pozbawiona była zorganizowanego dopingu.

Motor w środku tygodnia postraszył mistrza Polski, z którym prowadził do przerwy po bramce lidera klasyfikacji strzelców II ligi Michała Fidziukiewicza, jednak przegrał z Legią 1:2. Trzy poprzednie spotkania ligowe przyniosły drużynie prowadzonej przez Marka Saganowskiego pięć punktów, już przed pierwszym gwizdkiem było jednak jasne, że nawet komplet punktów nie pozwoli zimować lublinianom w strefie oznaczającej baraże, co jest dla nich przecież celem minimum. Śląsk II przed tygodniem niespodziewanie przegrał na własnym stadionie 1:2 z Pogonią Siedlce, a zimowe warunki mogły stanowić jedynie częściowe usprawiedliwienie, o czym po końcowym gwizdku mówił trener Krzysztof Wołczek. Po stronie wrocławian przed meczem 20. kolejki była jednak historia, bo od ubiegłorocznego awansu na szczebel centralny nie przegrali żadnego z trzech spotkań z Motorem (1:1 i 2:2 we Wrocławiu oraz kwietniowe 3:2 na Arenie Lublin).

CIĘŻKO O POWTÓRKĘ

O tym, że zanotowanie kolejnego korzystnego rezultatu w niedzielny wieczór nie będzie łatwe, Śląsk II zaczął się przekonywać dosyć szybko. Początek rywalizacji upłynął pod znakiem niebezpiecznych stałych fragmentów w wykonaniu gospodarzy, a drużyna z Oporowskiej potrafiła odpowiedzieć jedynie za sprawą Adriana Bukowskiego. Na koniec pierwszego kwadransa z mocnym uderzeniem zawodnika gości po akcji lewą stroną boiska poradził sobie Sebastian Madejski, Motor jednak nadal dłużej utrzymywał się przy piłce i kontrolował wydarzenia na Arenie Lublin, co przyniosło mu bramkę już chwilę później. W 20. minucie na uderzenie sprzed pola karnego zdecydował się Damian Sędzikowski, a z interwencją nie zdążył Józef Burta i gospodarze objęli prowadzenie.

Rozochocony zdobytą bramką Sędzikowski kolejną okazję miał dziesięć minut później. Tym razem zawodnik Motoru przejął piłkę po stracie Mateusza Młynarczyka na połowie Śląska II, po czym wbiegł między kilku obrońców zielono-biało-czerwonych i oddał strzał, który jednak bez większych kłopotów obronił Burta. W odpowiedzi celne uderzenie sprzed szesnastki zaproponował Marcel Zylla, ale i ta próba została spokojnie wyłapana przez Madejskiego. Postawa Śląska II w pierwszej połowie w Lublinie generalnie była sporym rozczarowaniem, po udanych tygodniach poprzedzających feralny mecz z Pogonią Siedlce należało oczekiwać, że podopieczni trenera Wołczka będą nieco bardziej równorzędnym rywalem dla faworyzowanych lublinian. Co więcej, tuż przed przerwą nie ustrzegli się kolejnego nieszczęścia i do szatni schodzili już z dwubramkowym deficytem. W 43. minucie fatalnie zachował się Burta, który źle obliczył tor lotu piłki po dośrodkowaniu Adama Ryczkowskiego, głową zgrał Sędzikowski, a z bliska na 2:0 poprawił Fidziukiewicz.

RĘKA ZAMIAST GOLA

Po raz trzeci piłka do siatki wrocławian wpadła już po kilkudziesięciu sekundach gry w drugiej połowie, jednak sędzia Damian Gawęcki wcześniej użył gwizdka po zagraniu piłki ręką przez Patryka Calińskiego i Motor musiał zadowolić się rzutem wolnym sprzed pola karnego. Stały fragment gry został wykonany słabo, uderzenie zatrzymało się na murze, ale Śląsk II szybko zobaczył, że zespół trenera Saganowskiego nie zamierza poprzestawać na zdobyczach z pierwszej połowy. Kilka minut później, kłopoty z interwencją po dośrodkowaniu z rzutu rożnego miał Burta, a w odpowiedzi swoją szansę miał Mariusz Idzik, który po dobrym prostopadłym zagraniu w pole karne trafił w boczną siatkę. Swojego szczęścia jeszcze w pierwszym kwadransie drugiej części szukali również Zylla i Bukowski, ale ich uderzenia z dystansu mijały słupek bramki w bardzo bezpiecznej odległości dla Madejskiego.

TRÓJKI NIE BYŁO

Zdecydowanie groźniej zrobiło się w 63. minucie, kiedy kolejną okazję miał Zylla, a jego strzał z pola karnego w niezwykle efektowny sposób, końcówkami palców na rzut rożny odbił bramkarz gospodarzy. Cóż jednak z tego, skoro Śląsk II nabywanej pewności siebie pozbawiał się bardzo szybko zagraniami takie jak to, które już kilkadziesiąt sekund później zaprezentował Olivier Wypart. W zupełnie niegroźnej sytuacji na własnej połowie obrońca gości zagrał prosto pod nogi Adama Ryczkowskiego, który ruszył w pole karne i wypracował miejsce do oddania uderzenia pomimo asysty Piotra Celebana, ale z jego próbą poradził sobie Burta. Motor kropkę nad i mógł postawić w 74. minucie, kiedy Sędzikowski szukał zgrania przed bramkę do Fidziukiewicza po tym jak odebrał znakomite podanie z własnej połowy, ale z ratunkowym wślizgiem zdążył Celeban, który umożliwił schwytanie piłki Burcie. Osiem minut później zdobywca drugiej bramki stanął oko w oko z golkiperem wrocławian, jednak i tym razem zwycięski okazał się gracz gości, który odbił futbolówkę przed siebie.

Kibice gospodarze ostatecznie nie doczekali się trzeciej bramki, jednak i tak mogą być zadowoleni z tego jak zagrali ich ulubieńcy w meczu kończącym 2021 rok. Wrocławianie z biegiem czasu zdawali się łapać właściwy rytm, w ich grze do ostatniego gwizdka brakowało jednak dokładności i wykończenia, przez co wyjeżdżają z Lublina na tarczy, a jesienne granie w II lidze kończą dwiema kolejnymi porażkami.

Motor Lublin 2:0 (2:0) Śląsk II Wrocław

Sędzikowski 20', Fidziukiewicz 43'

Motor Lublin: Madejski - Błyszko, Swędrowski, Fidziukiewicz (84' Rozmus), Moskwik, Cichocki, Wójcik, Sędzikowski (90' Polak), Kusiński, Ryczkowski (75' Firlej), Ceglarz (75' Król)


Śląsk II Wrocław: Burta - Boruń, Caliński, Celeban, Pawelec (84' Gryglak), Wypart (75' Szmigiel)- Młynarczyk, Michalski (68' Olejniczak), Bukowski - Zylla (84' Jakubiak), Idzik (75' Bargiel)

Żółte kartki: Michalski, Caliński

Sędziował: Damian Gawęcki (Kielce)

Widzów: 1524

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.