Simundza: Warto było sprowadzić Mokrzyckiego mimo zapisu o meczu z ŁKS-em

Simundza: Warto było sprowadzić Mokrzyckiego mimo zapisu o meczu z ŁKS-em

fot.:

Śląsk Wrocław w 32. kolejce I ligi zmierzy się w domowym starciu z ŁKS-em Łódź. Na przedmeczowej konferencji prasowej trener Wojskowych wypowiedział się m.in. o zapisie dotyczącym Michała Mokrzyckiego, formie rywala i koncentracji w końcówce sezonu.



 

Na ile te dwa ostatnie wygrane wyjazdowe mecze wzmocniły pana pewność, że to droga, która da awans do Ekstraklasy?

Jesteśmy na dobrej ścieżce. Musimy być jednak świadomi, że nic nie wydarzy się bez naszego wysiłku. To oczywiście nie jest przypadek, ciężko pracujemy i chcemy osiągnąć swój cel.

Co pańskim zdaniem może jeszcze Śląskowi zaszkodzić? Co może się wydarzyć?

Jeśli będziemy nieostrożni, to na pewno będziemy mieli problem. Musimy być skoncentrowani na każdym treningu, każdym spotkaniu. Musimy podchodzić do każdego meczu osobno. Musimy wierzyć w siebie, grać tak samo i mieć szacunek do każdego rywala.

Mówi pan o koncentracji - do pańskich zawodników trzeba o to apelować? Czy zawodnicy nie mają z tym problemu?

Dobrą rzeczą na pewno jest to, że wszyscy zawodnicy naciskają na siebie na treningach. Miło mi to widzieć. To pokazuje, że rozumieją pracę, którą wykonujemy i wierzą w nią.

ŁKS grał w czwartek mecz ligowy, to może być dla was przewaga?

To jest wystarczający czas, pomiędzy spotkaniami, więc wątpię, że to będzie jakaś korzyść.

ŁKS złapał formę, ma serię zwycięstw. Czy to zespół, który szczególnie inaczej pan musiał analizować? To inny zespół, niż w rundzie jesiennej.

Oczywiście, to dobry zespół. Mają swoje założenia, zasady w trackie meczu. Zgadzam się, że są w dobrej formie. Jednocześnie my też jesteśmy w dobrej formie, trzeba o tym pamiętać. Podchodzimy do nich z dużym szacunkiem.

Michał Mokrzycki jest waszym bankiem informacji przed tym meczem?

Powiedział nam kilka rzeczy, ale już je wiedzieliśmy, na podstawie naszych analiz, które zostały nam przygotowane.

W Bytomiu zagracie na sztucznej murawie, bierze pan to już pod uwagę w kontekście następnego tygodnia?

Nie, nie myślimy jeszcze o spotkaniu z Polonią Bytom. Skupiamy się tylko na meczu z ŁKS-em.

Czy Michał Mokrzycki będzie mógł wystąpić przeciwko ŁKS-owi?

Nie sądzę. Wciąż coś może się wydarzyć w tej sprawie, czekamy, ale na ten moment nie sądzę, że będzie mógł zagrać.

Kto będzie mógł go zastąpić?

Adam Ciućka, Oskar Wojtczak i Dorian Markowski.

Czy Patryk Sokołowski będzie mógł jeszcze zagrać w tym sezonie?

Na ten moment nie zagra w tym spotkaniu, to zbyt duże zagrożenie dla niego. Jeśli chodzi o resztę sezonu, to jeszcze nie wiemy. Nie chodzi o samą kontuzję, a o jego ciało. Przez jakiś czas nie trenował z zespołem i potrzebuje jeszcze czasu.

A jak wyglądał w treningu?

Nie zawsze trenuje z całym zespołem. Przygotowujemy go na przyszłość.

Jest pan zadowolony z jego postawy w całym sezonie? Początek miał bardzo dobry, ale mam wrażenie, że z każdym meczem jego forma schodziła w dół.

To nie jest teraz moment, aby analizować postawę zawodników na przestrzeni całego sezonu. Skupiamy się tylko na meczu z ŁKS-em, a na większe analizy przyjdzie czas później.

Marc Llinares jest gotowy do gry od pierwszej minuty?

Zaczął trenować z drużyną. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to znajdzie się w kadrze na najbliższe spotkanie.

Przestrzegał pan zawodników przed ewentualnymi barażami?

Nie skupiamy się na tym aspekcie.

Klub poinformował o przedłużeniu umowy z Simonem Schierackiem. Uwzględnia go pan w planach na końcówkę sezonu?

W tym sezonie nie będzie uwzględniany w kadrze meczowej.

Przeciwko Górnikowi Łęczna wystąpił Marko Dijaković. Bierze pan go pod uwagę, patrząc, jak zagrał pod nieobecność Lamine Ba?

Powtórzę to, co na konferencji po tamtym spotkaniu - jestem zadowolony z tego, co pokazał Dijaković. To ważne, że zawodnik, który dostaje szansę w wyjściowej jedenastce, potrafi to wykorzystać. Zawsze podchodzi do wszystkiego profesjonalnie i to jest to, czego oczekuje od zawodników, którzy często są na ławce rezerwowej. Z pewnością wywiera presję na zawodników, którzy wychodzą w pierwszym składzie.

W momencie gdy Mokrzycki dołączał do klubu, wiedział pan, że nie będzie mógł zagrać z ŁKS-em?

Tak, była to jedna z informacji, którą przekazał mi dyrektor sportowy na samym początku.

Spotkał się pan wcześniej z taką sytuacją, że piłkarz, który jest kupiony, nie może grać z jakimś zespołem?

Cieszę się przede wszystkim z tego, że do nas dołączył. To nie jest część mojej pracy, by o tym rozmawiać i to komentować. Byliśmy na to przygotowani i to jest najważniejsze.

Warto było się zgodzić na taki zapis, aby przyszedł do Śląska?

Tak, z pewnością było warto.

Franciszek Wiatr

Autor

Franciszek Wiatr

Wrocławianin od urodzenia, rocznik 2000. Pierwszy mecz Śląska na żywo zobaczyłem 7 marca 2009 roku - 3:0 z Polonią Bytom - na „Odkrytej”.

W redakcji działam od sierpnia 2023 roku, głównie pisząc teksty i dbając o atmosferę. Odpowiadam za tematy kibicowskie.

Fan dobrego futbolu i kulinariów. Staram się latać na mecze do różnych krajów - od EURO po piątą ligę angielską. Chcę zwiedzić całą Europę.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.