Statystyki nie kłamią: Pogoń Szczecin

Statystyki nie kłamią: Pogoń Szczecin

fot.:

Kibice we Wrocławiu nie mieli kiedy stęsknić się za wizytami Pogoni Szczecin. Odważna gra i czyste konto w debiucie trenera Ivana Djurdjevicia daje jednak nadzieję, że Śląsk jest dzisiaj zupełnie innym zespołem niż jeszcze w końcówce minionych rozgrywek.



 

Dość powiedzieć, że ostatnią i nadchodzącą wizytę Pogoni Szczecin rozdzielił tylko jeden mecz rozgrywany na Pilczycach – ten z 34. kolejki poprzedniego sezonu przeciwko Górnikowi Zabrze (3:4). Portowcy na stadionie Śląska wystąpili dwa tygodnie wcześniej i wcale nie było im łatwo o punkty, czego najlepszym dowodem był niekorzystny wynik do przerwy po golu Erika Exposito. 7 maja we Wrocławiu stanęło na remisie 1:1, który praktycznie przekreślał już szanse szczecinian na mistrzostwo Polski oraz przedłużył ich zaskakującą niemoc na nowym stadionie zielono-biało-czerwonych. Choć aż trudno w to uwierzyć, Pogoń nie wygrała żadnego z trzynastu spotkań przeciwko Śląskowi na Pilczycach (bilans 0-8-5), a z poprzedniego kompletu punktów w naszym mieście cieszyła się w… 2001 roku (4:0). Przedłużenie patentu gospodarzy w niedzielne popołudnie byłoby mile widziane.

BAZA DO PRACY

Debiut trenera Ivana Djurdjevicia na ławce zielono-biało-czerwonych mógł podobać się kibicom. Wrocławianie na stadionie Zagłębia Lubin w ubiegły piątek co prawda nie wygrali, jednak ambitna gra szczególnie w pierwszej połowie derbów, stanowi pewną bazę do dalszej pracy. Śląsk w premierowym spotkaniu pod wodzą nowego szkoleniowca zagrał na zero z tyłu, co nie udało mu się od miesięcy, sam też był bliski przechylenia szali na swoją stronę po pięknym uderzeniu Piotra Samca-Talara w poprzeczkę. Serbki szkoleniowiec podtrzymał serię trenerów wrocławian bez porażki w debiutach, dołożył również kolejną cegiełkę do kilkuletniej passy inauguracji naznaczonych punktami. W niedzielę spróbuje przerwać kompromitującą serię swojego zespołu w meczach na własnym stadionie – z poprzedniego zwycięstwa Śląsk cieszył się tutaj 27 listopada (2:1 ze Stalą Mielec), podobnie złych statystyk nie ma nikt w ekstraklasie.

INNA OD POZOSTAŁYCH

Pogoń Szczecin nowy sezon w lidze rozpoczęła od domowej wygranej 2:1 z Widzewem Łódź, jednak beniaminek postawił jej nadspodziewanie trudne warunki i prowadził przy Twardowskiego. Trzy dni przed przyjazdem do Wrocławia rozegra pierwszy mecz 2. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy z Brondby Kopenhaga, to nie sprawiło jednak, że chciała przełożyć swoją rywalizację w ramach 2. kolejki, jak pozostali pucharowicze Lech, Raków i Lechia. Zespół prowadzony od początku lipca przez Szweda Jensa Gustafssona nie przegrał pięciu poprzednich spotkań w ekstraklasie, to obecnie najdłuższa taka seria obok Jagiellonii Białystok. W ostatnich występach Portowców nie brakowało również bramek – w 7 z 8 gole strzelały oba zespoły, a wyjątek stanowił tylko ich ostatni ligowy wyjazd do Gdańska (0:0) w 33. kolejce. Na obcych stadionach Portowcy są natomiast niepokonani od jedenastu spotkań i wizyty w Płocku (0:1) w połowie października ubiegłego roku. W tym czasie zanotowali 6 zwycięstw oraz 5 porażek, pod tym względem równać się z nimi nie może żaden z ligowych rywali.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.