Statystyki nie kłamią: Raków Częstochowa
fot.: Paweł Kot
Historia ekstraklasowych meczów z Rakowem Częstochowa dla piłkarzy Śląska jest cokolwiek skomplikowana. Stawką sobotniej rywalizacji na Pilczycach będzie nie tylko utrzymanie Twierdzy Wrocław, ale i powrót na podium ligowej tabeli.
Podobnie jak dwa lata temu, na 10. kolejce zakończyła się seria bez porażki Śląska od rozpoczęcia sezonu. Wyrównanie osiągnięcia z sezonu 2019/2020 oznacza ex aequo najlepszy start zielono-biało-czerwonych od powrotu do ekstraklasy, jednak niepokonani w lidze byli aż od 23 kwietnia, czyli właśnie poprzedniego meczu przeciwko Rakowowi. W 27. kolejce minionego sezonu zespół trenera Jacka Magiery przegrał na stadionie przy Limanowskiego 0:2, a częstochowianie trzy tygodnie później mogli świętować wywalczenie wicemistrzostwa Polski. Dla obecnego szkoleniowca Śląska rywalizacja z Rakowem waży więcej niż inne – Magiera urodził się pod Jasną Górą i to w tym mieście rozpoczynał piłkarską karierę (więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ).
DZIESIĄTKA JUŻ JEST
Jeszcze przed poprzednią kolejką Śląsk był wiceliderem ekstraklasy, jednak bolesna przegrana w Poznaniu w połączeniu ze zwycięstwami sąsiadów w tabeli spowodowała jego spadek na 5. miejsce. Wśród drużyn, które wyprzedziły ostatnio wrocławian był właśnie Raków Częstochowa, a zespół trenera Marka Papszuna przed kolejnym ligowym weekendem wyprzedza zielono-biało-czerwonych o jeden punkt i jedną lokatę. Śląsk wygrał tylko 1 z 8 ekstraklasowych meczów z obecnym wicemistrzem Polski, jednak przy okazji poprzedniej rywalizacji na Stadionie Wrocław. W grudniu 2020 roku gospodarze w meczu 12. kolejki wygrali na Pilczycach 1:0, a dla ówczesnego lidera Rakowa była to dopiero pierwsza wyjazdowa porażka w nowym sezonie ekstraklasy. Granie przed własną publicznością atutem zielono-biało-czerwonych jest nie od dzisiaj. Ich seria bez domowej porażki jest najdłuższa w lidze, a jeśli zapunktują również w sobotę, rozpoczną już drugą dziesiątkę meczów bez potknięcia (więcej o tej passie możecie przeczytać TUTAJ).
TRZY TYTUŁY, DUŻO BRAMEK
Raków w tabeli jest przed Śląskiem, choć do rozegrania ma jeszcze zaległy mecz z Górnikiem Zabrze, który w drugiej połowie sierpnia przełożono ze względu na udział częstochowian w fazie play-off europejskich pucharów. Podopieczni trenera Papszuna w bieżących rozgrywkach przegrali tylko jeden mecz (w 2. kolejce przy Słonecznej w Białymstoku 0:3), trzeba jednak podkreślić, że właśnie ze względu na zbliżające się wyzwania w Lidze Konferencji Europy wyszli wtedy wyjątkowo rezerwowym składem. Mieniący się tytułami aktualnego wicemistrza, zdobywcy Pucharu Polski oraz Superpucharu Raków w bieżącym sezonie ekstraklasy zdobył już 19 bramek (więcej tylko liderujący Lech 22), a 12 z nich na wyjeździe, co stanowi najlepszy wynik w całej stawce. W każdym z pięciu poprzednich spotkań ligowych trafiali do siatki przynajmniej dwa razy, a w międzyczasie w efektownym stylu zapewnili sobie awans do 1/16 finału Pucharu Polski po wyjazdowej wygranej 4:2 ze Stalą Rzeszów.