Szoka: Stadion poniósł gospodarzy

Szoka: Stadion poniósł gospodarzy

fot.:

Co po zremisowanym spotkaniu miał do powiedzenia trener ŁKS-u Łódź, Grzegorz Szoka?



 

Szoka: Na pewno, rozpiera nas złość i niezadowolenie bo wiemy w jak dobrej sytuacji byliśmy przy dwubramkowym prowadzeniu. Musimy zrobić wszystko, my jako sztab, drużyna, ale też cała społeczność, żeby remis w takich okolicznościach nas nie podciął i nie zabrał nam energii. Wiem że dzisiaj jest trudno tak na to spojrzeć. Mi się chce krzyczeć, ale wiem że bardzo dużo zrobiliśmy żeby być w tym miejscu i musimy poczekać aż te emocje opadną, przeanalizować mecz jak każdy inny. Co do samego meczu, uważam że pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Druga połowa - wyszliśmy z jasnym planem, żeby podwyższyć prowadzenie i jeden moment zadecydował że po bramce na 2:0 pozwoliliśmy sobie na moment dekoncentracji, która spowodowała stratę bramki na 2:1. Stadion poniósł drużynę gospodarzy, naprawdę trudna końcówka, było czuć że napór jest duży a stadion nakręcony. Szacunek dla drużyny za to że wywieźliśmy stąd punkt, choć nie możemy być z tego punktu w takich okolicznościach zadowoleni.

Czy mimo tego że prowadziliście 2:0, a mówi się że to niebezpieczny wynik, nie macie takiej satysfakcji że udało się wywieźć z trudnego terenu ten punkt, dzięki czemu nadal jest szansa na ekstraklasę?

Ciężko jest dzisiaj doceniać ten punkt, choć jak mówię, odniosłem się dzisiaj do drużyny co do tego jak wyglądała nasza sytuacja przed rundą rewanżową i pewnie każdy wtedy pytając kogokolwiek z klubu, powiedziałby że taką sytuację weźmie w ciemno, że mamy trzy mecze do końca sezonu i wszystko jest w naszych rękach i nogach. Może jak emocje opadną to będziemy w stanie to docenić. Na pewno będziemy w stanie wyciągnąć z tego meczu dużo pozytywów z pierwszej połowy, no ale tak jak powiedziałem, na ten moment jest to trudne.

Był fragment w okolicach 15/20 minuty gdzie Norlin dwukrotnie dośrodkowywał piłkę z rzutu rożnego, w światło bramki Szromnika, który był zaskoczony tymi próbami. To był pomysł taktyczny żeby tak te stałe fragmenty gry rozgrywać?

Na każdy mecz przygotowujemy warianty pod konkretnego przeciwnika, choć oczywiście mamy swoje modelowe rozwiązania, które później trener Babiarz dopasowuje na konkretny mecz. To był plan, jak na każdy inny mecz.

Zapytam o zmiany, pierwsza dokonana w 71. minucie, kolejna po 80. Nie kusiło trenera żeby dokonać tych zmian wcześniej?

Zawsze po meczu jest taka analiza i dzisiaj w pokoju trenerskim też zapytałem o to. Trzeba zobaczyć na to jak to się potoczyło. Wydawało się że mamy wszystko pod kontrolą, a bardzo szybko to się zmieniło. Stracona bramka mocno ruszyła stadion i piłkarzy Śląska, więc nie wiem czy tu mogliśmy szybciej reagować. Pewnie po analizie będziemy mądrzejsi.

Mateusz Lewandowski nie ma swojego najlepszego czasu, ale dostaje od trenera dużo minut. Ta wiara że on wróci jeszcze do strzelania w barażach czy w końcówce rundy, jest duża u trenera?

Oczywiście że tak, ja wierzę w każdego zawodnika. To nie jest łatwe dla niektórych zawodników, mówię nie tylko o Mateuszu tylko o całej naszej kadrze, kiedy zawodnik nie dostaje dużej ilości minut. Ostatnio te wyniki były dobre i wtedy rzadziej trenerzy przeprowadzają zmiany. Dzisiaj przykład Wojciechowskiego, który wskoczył do pierwszego składu i zagrał bardzo dobre spotkanie. Rozmawialiśmy o tym kilka miesięcy temu że w kluczowych meczach może okazać się tak, że piłkarze którzy nie mają najwięcej minut wskoczą do składu bo będą kartki i kontuzje. Kiedy prowadzimy grę to sztab zastanawia się czy coś zmieniać, żeby tego nie zepsuć. Zmiany łatwiej przeprowadzać przy wysokim prowadzeniu albo kiedy się goni. Jeśli chodzi o Mateusza mogę powiedzieć że cały czas w niego wierzę i widzę że za każdym razem jak wchodzi to wykonuje bardzo dużą pracę również w defensywie. Chcieliśmy dzisiaj nałożyć większą presję, choć w końcówce tego nie było widać. Mieliśmy dobre przejście do ataku i raz tak strzeliliśmy bramkę i tu też był taki zamysł, plus to że Mateusz jest profilowo podobny do "Piaska", która w określonych momentach meczu może utrzymać piłkę. Nadal w niego wierzę.

Jehor Macenko po bramce przyszedł do trenera, co tam się działo?

Znamy się, ściągałem Jehora z Ursusa Warszawa do Legii, jeszcze wtedy to była drużyna juniorów. Mieliśmy kontakt jak pracowałem w Chrobrym to też się widywaliśmy we Wrocławiu. Wiem jaką drogę przeszedł, jak blisko był żeby odejść z klubu i co potem się wydarzyło z jego karierą, jak odbudował swoją pozycję. Mimo tych emocji i złości, myślę że te relacje są ważne. Mamy do siebie duży szacunek. Jehor podszedł i coś do mnie zażartował, chociaż mi nie było do śmiechu to jesteśmy jacy jesteśmy. To jest piłka nożna.

Jak pan widzi formę Piaseckiego, który strzela w końcówce sezonu więcej, on funkcjonuje inaczej niż w pierwszych tygodniach waszej pracy?

Na pewno widzę go inaczej, bo w tych ostatnich meczach wrócił do dużej skuteczności. Z napastnikami tak bywa, kiedy nie strzelają to widać że chodzą niezadowoleni i markotni. Jak tylko się przełamał i poszedł za ciosem, widać było że odżył. Oczywiście na podsumowanie przyjdzie czas na koniec. Trzeba podkreślić że mimo słabszego momentu, Fabian dużo do siebie dołożył żeby wrócić do tej dyspozycji. Był moment kiedy poprosił mnie o wyjazd na rezerwy, pojechał tam i strzelił bramkę. Podtrzymał skuteczność w meczu z Wieczystą. Różnie to bywa z zarządzaniem zespołem przez trenerów, ja chcę żeby zawodnicy wiedzieli że u mnie decyduje tylko dyspozycja. Nie ma czegoś takiego że na kogoś się obrażam. Funkcjonowaliśmy normalnie, on wywalczył sobie swoją postawą granie.

Wiktor Brylonek

Autor

Wiktor Brylonek

Pochodzę z Wrocławia, a na Śląsk chodzę odkąd pamiętam. Obecnie kończę Dziennikarstwo i Komunikację Społeczną na Uniwersytecie Wrocławskim, a w Śląsknecie jestem od 2025 roku. Poza Śląskiem kibicuję Manchesterowi United, lubię też obejrzeć żużel i Formułę 1. Poza sportem, lubię robić zdjęcia i czytać o historii Wrocławia.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.