"To jest bramkarz nowoczesny" - sylwetka Bartosza Głogowskiego
fot.: Dawid Antecki
We wtorek 16-letni Bartosz Głogowski zadebiutował w seniorskiej piłce w przegranym 2:4 meczu rezerw z Motorem Lublin w ramach Pucharu Polski. Jeden z najciekawszych bramkarzy akademii, wychowanek Śląska ma szansę w przyszłości stać się numerem 1 wrocławskiego klubu. O jego zaletach, pierwszym “poważnym” meczu, a także podejściu do treningów porozmawialiśmy z trenerem bramkarzy drugiej drużyny WKS-u, Krzysztofem Osińskim.
"Bartek to bez wątpienia perspektywiczny i wyróżniający się zawodnik. Mimo zaledwie szesnastu lat, okres przygotowawczy odbył z drugim zespołem Śląska, miał okazję zagrać również w sparingach. Jeśli nadal będzie tak się rozwijał, w przyszłości możemy mieć między słupkami pierwszej drużyny wychowanka Śląska".
- mówił na łamach oficjalnej strony klubu zaledwie 4 miesiące temu Maciej Bączyk, szef skautingu Akademii Śląska Wrocław.
Teraz Bartosz Głogowski jest już po swoim seniorskim debiucie. Debiucie, który będzie wspominał dosyć specyficznie - z jednej strony udało mu się popisać kilkoma świetnymi interwencjami, a z drugiej aż czterokrotnie wyjmował piłkę z siatki.
BRAMKARZ NOWOCZESNY
Jeśli coś rzucało się w oczy w grze Głogowskiego w starciu z Motorem, to duża pewność siebie i aktywność na przedpolu. Aktywność, która nie wzięła się znikąd - w rozmowie z Krzysztofem Osińskim dowiadujemy się, że to właśnie nowoczesny styl bronienia charakteryzuje Bartka najlepiej.
- To jest bramkarz nowoczesny, który bardzo dobrze gra nogami, ma zmysł do budowania w strefie niskiej i to czuje. Do tego posiada technikę indywidualną na wysokim poziomie oraz bardzo dobrze współpracuje z linią obrony. Potrafi też odpowiednio odnaleźć się w taktyce drużynowej i asekurować przestrzeń przy podaniach prostopadłych. Jest to cecha mocno pożądana u zespołów, które grają wysokim pressingiem i chcą bronić wysoko, więc muszą być przygotowane na podania prostopadłe
- mówi trener bramkarzy II zespołu, Krzysztof Osiński.
FILIGRANOWY GOLKIPER
Pewnym deficytem u Głogowskiego, który również dało zauważyć się już od początku starcia z Motorem, były warunki fizyczne. 16-letni golkiper odstawał budową ciała od swoich kolegów z zespołu, co dało się odczuć przy stałych fragmentach gry, podczas których przeciwnicy próbowali spacyfikować go już w polu bramkowym. Z drugiej strony, młody bramkarz niejednokrotnie pokazał, że braki we wzroście nadrabia szybkością i skocznością. Zdaniem trenera Osińskiego w tym przypadku powodu do obaw nie ma, bo Głogowski jest zawodnikiem późno dojrzewającym.
- Bramkarsko jest to szybki i sprawny chłopak, z naprawdę niezłą techniką indywidualną. Jego deficytem obecnie są na pewno warunki fizyczne, bo nie jest wysokim bramkarzem, ale to typ późno dojrzewający, więc liczymy, że jeszcze pójdzie w górę i jego rozwój biologiczny będzie mu tylko pomagał w bramce
- dodaje trener Osiński.
DEBIUT TRUDNY DO OCENY
Pierwszy oficjalny mecz w drugim zespole Głogowskiego jest wyjątkowo trudny w ocenie. Z jednej strony pozostawił on po sobie dobre wrażenie, a przy trafieniach rywali nie mógł zrobić wiele więcej. Z drugiej strony, dziwnie mówi się o solidnym występie bramkarza, jeśli musiał on wyjmować piłkę z siatki aż czterokrotnie. Na pomeczowej konferencji Krzysztof Wołczek debiut Głogowskiego ocenił pozytywnie, ale jako że całkiem niedawno w przeprowadzonym przez nas wywiadzie szkoleniowiec rezerw sam stwierdził, że “specjalistą od bramkarzy nie jest”, to i o ocenę występu Głogowskiego zapytaliśmy eksperta w tej dziedzinie.
- Debiut oceniamy poprawnie. Miał kilka bardzo dobrych interwencji oraz wykonywał te aspekty, o których wspomniałem wcześniej - budowania gry w strefie niskiej i asekurowanie przestrzeni. Miał jedną świetną interwencję pod koniec pierwszej połowy, gdy był wysoko, musiał szybko obniżać, czyli cofać się do bramki, odprowadził zawodnika i wygarnął mu piłkę spod nóg. To było naprawdę na wysokim poziomie. Wiadomo, przy bramkach zawsze można zrobić więcej, ale obiektywnie patrząc, to jak na debiut i na jego postawę mentalną - bo było widać, że cały czas był aktywny, żył i komunikował się z zespołem - to oceniamy ten mecz pozytywnie. Miał też świetnie obroniony rzut wolny w drugiej połowie, gdzie chyba wszystkich zdziwił, że to obronił. Dziwne spotkanie dla bramkarza, bo wiadomo, że puścił cztery bramki, a trudno po czymś takim ocenić bramkarza jednoznacznie pozytywnie, ale ja patrzę na to wszystko z innej perspektywy
- ocenia Krzysztof Osiński.
PRZETARCIE Z PIERWSZYM ZESPOŁEM
Ciężka praca i rozwój zostały docenione również przez trenera Ivana Djurdjevicia, który w czwartek zaprosił młodego bramkarza do treningów z pierwszym zespołem. Głogowski sprawia wrażenie takiego typu zawodnika, którego sztaby szkoleniowe lubią najbardziej - świadomego i ciężko pracującego.
- To jest fajny chłopak, pracowity, profesjonalny. Ma świadomość tego, co robi, wiedzę na temat bramkarskich założeń. Dziś (czwartek) idzie do pierwszego zespołu trenować. Jesteśmy w kontakcie z trenerami "jedynki", którzy otrzymali od razu po meczu wideo z jego gry, analizę z kamery z tyłu oraz kamery taktycznej, więc każdy ma wiedzę na jego temat i będziemy go wnikliwie obserwować
- dodaje trener Osiński.
CIERPLIWOŚĆ I POKORA
Ostatnie miesiące dla Głogowskiego z pewnością należą do udanych - niedawno regularnie występował na poziomie Centralnej Ligi Juniorów, a teraz ma za sobą już debiut w drugim zespole WKS-u, a także trening z pierwszym zespołem. Sukcesy młodych zawodników, nawet te małe, zawsze będą cieszyć kibiców. Warto jednak pamiętać o tym, że młodzież potrzebuje przede wszystkim czasu. Głogowski ma swój dobry moment, lecz prędzej czy później przyjdą i gorsze chwile. Najważniejsze w rozwoju utalentowanych piłkarzy są cierpliwość i pokora, dlatego, Bartku, przede wszystkim kontynuuj ciężką pracę, a reszta przyjdzie z czasem. Dostrzegamy rozwój, kibicujemy i życzymy powodzenia!