Trenerzy po meczu Śląsk II Wrocław 1:2 Stal Rzeszów

Trenerzy po meczu Śląsk II Wrocław 1:2 Stal Rzeszów

fot.:

Trenerzy Śląska II Wrocław Arkadiusz Bator i Stali Rzeszów Daniel Myśliwiec skomentowali piątkowy mecz 29. kolejki II ligi, w którym rezerwy zielono-biało-czerwonych przegrały 1:2. Relację z tego spotkania możecie przeczytać TUTAJ



 

Arkadiusz Bator: Plan generalnie się nie zmienił, mieliśmy w pierwszej fazie wysoko pressować przeciwnika, zmuszać go do błędu i przed czerwoną kartką dla Pawła Oleksego w 4. minucie, taka sytuacja faktycznie zaistniała. Mieliśmy szybko po odbiorze wychodzić, atakować dziesiątkami i dziewiątką przestrzeń za plecami. To nam przyniosło ten efekt, że mieliśmy sytuację, a przeciwnik stracił zawodnika. Gra w przewadze, to nas mogło trochę zaskoczyć w takim sensie, że uspokoiło, a mecz praktycznie sam się wygrał. Natomiast przeciwnik w tym momencie wykazał się dużą większą determinacją, odpowiedzialnością, braniem na siebie. Grając o jednego mniej, musisz przecież pokazać właśnie te walory. U nas niestety brakowało wtedy trochę jakości piłkarskiej, doświadczenia, wyrachowania w tych kluczowych sytuacjach. Tak to wpłynęło na przebieg spotkania i wynik.

Seria bez zwycięstwa na pewno siedzi w głowach wszystkich, bo nie jest przyjemnie spotykać się i po raz kolejny mówić praktycznie o tym samym. Mówić, że znowu zabrakło nam doświadczenia, wyrachowania w takich sytuacjach, znowu prokurujemy rzut karny, dwa gole stracone po stałych fragmentach. Pod koniec meczu szansę na 2:2 miał Mariusz Idzik, ale była determinacja przeciwnika, gdzie praktycznie czterech ludzi w polu karnym wybija piłkę. To są takie małe rzeczy, małe detale, które decydują o wyniku. To ma ogromne przełożenie na wynik, bo przegrywamy jedną bramką po niuansach, stałych fragmentach i nad tym musimy pracować. Natomiast mówię, nie jest to też łatwe, bo nie pracujemy na co dzień w tym samym personalnym układzie. Złapać później jeden wspólny front, jeżeli chodzi o bronienie czy atakowanie przy stałych fragmentach, w którym momencie i tak dalej, nie jest łatwe.

Taka rola naszego zespołu i z tym się też liczymy, zderzamy. Dziesięciu ludzi Stali Rzeszów wzięło w tym meczu odpowiedzialność na swoje barki, każdy wiedział, że musi dodać te dziesięć procent i rzeczywiście tak było w tej sytuacji. To była duża jakość piłkarska, są Andreja Prokić czy Krzysztof Danielewicz, wszedł Patryk Małecki. Oni potrafili w łatwy sposób wygrywać pojedynki jeden na jeden, jeden na dwa, to było kluczowe w tych momentach. Stal to jest bardzo mocny zespół i są już praktycznie jedną nogą w I lidze. To jest ich zasłużony awans.

Daniel Myśliwiec: Teraz, po czasie, możemy ocenić, że szybka czerwona kartka to nie był problem, tylko wyzwanie, jeszcze większe od tego z meczu przeciwko Sokołowi Ostróda (3:2), kiedy straciliśmy piłkarza w 18. minucie. Ogromny szacunek dla moich zawodników, bo pomysłów jak rozwiązać tę sytuację mieliśmy kilka i w zasadzie do samego końca nie zmienialiśmy zbyt wiele w strategii. Ona zakładała posiadanie piłki, zmiany strony i wykorzystanie naszych bocznych ofensywnych piłkarzy. To, co było widać szczególnie w pierwszej połowie, bardzo często nam się udawało, dzięki temu stworzyliśmy wiele sytuacji.

I pomimo tego, że zasadne byłoby zmieniać ustawienie, zwłaszcza w obronie po to, żeby zniwelować możliwości gry przez środek przeciwnika, to z każdą minutą miałem coraz większe poczucie, że nasi piłkarze czują taką energię i wiarę, że odniesiemy zwycięstwo, że nie chciałem im przeszkadzać zmieniając czy narzucając swój plan. To mnie cieszy, bo po raz kolejny utwierdza w przekonaniu, że taktyka meczów nie wygrywa. Mecze wygrywają piłkarze, a ci moi pokazali dzisiaj, że można dokonać, nie chcę mówić niemożliwego, tylko wyjść obronną, zwycięską ręką z bardzo trudnych sytuacji.

Myślę, że to pokłosie moich prowokacji, bo kiedyś powiedziałem, że nie wiem co muszą zrobić, żeby mnie zaskoczyć i teraz cały czas starają się sprawdzać moje nerwy oraz sprawdzać kiedy stracę panowanie nad sobą czy swoimi emocjami. Szanowni piłkarze, proszę nie róbcie już tego, zagrajmy jeden spokojny mecz. O tym, żeby otwierać szampany będziemy myśleć dopiero po osiągnięciu celu, a celu jeszcze nie osiągnęliśmy. Mamy do zdobycia jeszcze dwanaście punktów na boisku plus walkower za mecz z Bełchatowem. Jest sporo meczów i punktów do zdobycia przed nami.

źródło: slaskwroclaw.pl

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.