Zapomniany smak czystego konta

Zapomniany smak czystego konta

fot.:

Choć po niedzielnych derbach Dolnego Śląska trudno mówić o pełnej satysfakcji, trener Jacek Magiera nie ukrywa zadowolenia z efektywności gry w defensywie. Ligowego występu bez straconego gola jego zespół nie zanotował od ponad czterech miesięcy. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

Jeśli w ekstraklasie naprzeciwko siebie stają zespoły z najdłuższą serią meczów bez czystego konta… wiedz, że w bezpośrednim starciu padnie bezbramkowy remis. W niedzielę we Wrocławiu właśnie taka historia stała się udziałem Śląska i Zagłębia, a obie drużyny w derbach cieszyły się z pierwszych czystych kont od dziesięciu kolejek. Miedziowi na zero z tyłu po raz ostatni zagrali 30 października w Zabrzu (0:0), a wrocławianie tydzień wcześniej przy Reymonta (5:0). W kolejnych dziesięciu występach podopieczni trenera Magiery stracili aż 22 gole, najczęściej po prostych błędach indywidualnych lub stałych fragmentach gry. W niedzielnych derbach na pierwszym planie była ostrożność, pozwoliło to jednak uniknąć kolejnych przykrych wrażeń.

OD LEGII

Jeszcze dłużej trzyma cofnąć się, by znaleźć ostatnie czyste konto Śląska w meczu rozgrywanym przed własną publicznością. Po raz ostatni ta sztuka zawodnikom trenera Jacka Magiery udała się 11 września w pamiętnym meczu przeciwko Legii (1:0), a później w ekstraklasie i Pucharze Polski przynajmniej jednego gola tracili już za każdym razem. Coraz gorsza postawa w defensywie sprawiła, że wrocławianie przed meczem z Zagłębiem mieli straconych aż 36 goli (to czwarty najgorszy wynik w lidze, najwięcej zanotowali właśnie Miedziowi 42). Kiepska postawa pod własną bramką przekłada się też na coraz dłuższą serię meczów bez zwycięstwa i lokatę Śląska tuż nad strefą spadkową. Dawno niewidziany występ bez straconego gola może stanowić jednak mały promyk nadziei przed pozostałą częścią sezonu.

NOWY SYSTEM, NOWY ŚLĄSK?

- Zremisowaliśmy, mamy punkt, na pewno plusem jest to, że zagraliśmy na zero z tyłu i z tego się cieszymy, natomiast chcieliśmy wygrać, taki był nasz cel. 0:0, to zawsze najtrudniejsze mecze do oceny, bo gra się w piłkę po to, żeby strzelać gole, wygrywać. Natomiast mimo tego, że ten remis jest bezbramkowy, uważam, że był to zacięty mecz, gdzie oba zespoły walczyły, włożyły dużo energii w to, co prezentowały na boisku -

- komentował na pomeczowej konferencji prasowej trener Śląska Jacek Magiera.

Szkoleniowiec zielono-biało-czerwonych w niedzielny wieczór był przez nas pytany również o to, na ile grę jego zespołu odmieniła zmiana systemu na 4-3-3. Magiera nie chciał przesądzać, czy właśnie to okazało się decydujące dla przerwania serii meczów ze straconym golem, trzeba jednak podkreślić, że szkoleniowiec Śląska szuka nowych rozwiązań. Jak zaznaczył Magiera, odejście od ustawienia z trójką obrońców i wahadłowymi było potrzebne z wielu powodów, a decyzję podjął po gruntownej analizie wydarzeń z ostatnich miesięcy. Opiekun wrocławian nie zdradził, czy podobnego ustawienia należy się spodziewać w kolejnych występach jego zespołu, ale margines błędu jest coraz mniejszy, bo już w następnej kolejce Śląsk wybierze się na kolejny trudny mecz w walce o utrzymanie przy Łazienkowskiej w Warszawie.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.